Bądź pozytywnym człowiekiem

Bardzo ważne jest, jakich używamy słów i jak programujemy naszą podświadomość. Bądźmy pozytywni i przydatni. Generujmy dobrą energię. Niech wszyscy myślą, a niektórzy nawet głośno mówią: Jak dobrze, że (już) jesteś - pisze psycholog Iwona Majewska-Opiełka.

Przeczytaj fragment książki  "O lepszym życiu. Rozmyślania z psychologią w tle":

Reklama

Znasz takich ludzi, przy których świat się ożywia, jakby bardziej chce się żyć i raptem spostrzegasz, że się bezwiednie uśmiechasz? Takie osoby są zwykle bardziej energetyczne, weselsze, pozytywnie nastawione do wszelkich codziennych wydarzeń, a kiedy podają rękę, czujesz ciepło i jakby... siłę.

Nie ściskają ręki, nie potrząsają nią zamaszyście, a i tak czuje się ich dobrą energię i moc. Często się uśmiechają, nic zatem dziwnego, że - prawem mimikry - uśmiechasz się i ty.

Rozmowa z nimi podnosi na duchu, czasem uskrzydla albo w obojętnej tonacji faktów rozmawia się o tym, co mogłoby być lepiej. Zwykle w towarzystwie takich osób czas szybciej mija, a kiedy się rozstajemy, sami mamy więcej energii, przychylniej patrzymy na świat i przynajmniej przez jakiś czas wszystko przychodzi nam łatwiej.

Ja znam takich ludzi. Nawet sporo i to z różnych obszarów życia: nauczycielka polskiego, ksiądz Zygmunt, pani Józefa, Rex Maughan, Marianne Williamson, Bernie Siegel, Stephen R. Co- vey czy Wayne Dyer - to tylko niektórzy. To pod ich wpływem kiedyś postanowiłam, że sama będę takim człowiekiem. Ujęłam to nawet w swojej misji:

Z wdzięcznością przyjmuję dary codzienności. Daję sobie i innym dowody mądrej miłości. Działam w spójności z duszą. Kreuję dobrostan i dobrobyt we własnym życiu. Inspiruję do tego innych.

Kiedy jest się z innymi ludźmi, nie trzeba się starać, żeby to robić... to przychodzi samo. Trzeba natomiast starać się wtedy, kiedy jest się samemu, więcej, trzeba nawet specjalnie o siebie dbać.

Trzeba uważać, aby nie tylko wypowiadane słowa były pozytywne, miały taki zakres emocjonalny, lecz także dbać o to, by dobre były myśli. To ważne, co się ogląda, co czyta i z kim przebywa.

Pozytywny nastrój, widoczna chęć życia i działania nie rodzi się w próżni, to efekt właściwych programów wpisywanych do podświadomości. Przede wszystkim trzeba też mądrze siebie kochać, co zaowocuje poczuciem własnej wartości i towarzyszącą mu wysoką, adekwatną samooceną. Nie jest łatwo być pełnym miłości i dobrych uczuć dla innych, kiedy nie ma się ich dla siebie. Jak można być pomocnym dla innych, jeżeli sobie pomóc się nie chce czy nie może? To dlatego w mojej misji znajduje się zdanie o miłości dla siebie i innych. Prawdziwa miłość jest wyłącznie mądra, ale dookoła tyle pozorów miłości, a jednak "miłością" nazywanych, że wprowadziłam to rozróżnienie.

Kiedy stajemy się takimi osobami, ludzie chętnie do nas podchodzą, chcą z nami rozmawiać, być blisko nas, czasem wręcz ogrzać się w naszym cieple. A kiedy jesteśmy częścią ich życia i na chwilę znikniemy, tęsknią. I witają nas radośnie, gdy wracamy... albo gdy oni wracają. To piękne uczucie, kiedy się słyszy: "Jak dobrze, że (już) jesteś". To dowód, że wnosisz radość w życie innych, że je ubarwiasz.

Zadbaj dziś dobrze o siebie, tak aby łatwiej ci było rozświetlić czyjeś życie. Postaraj się czyjeś rozświetlić.

Fragment książki Iwony Majewskiej-Opiełki "O lepszym życiu. Rozmyślania z psychologią w tle".

Iwona Majewska-Opiełka - psycholog, coach, specjalistka w zakresie zarządzania ludzkim potencjałem, założycielka Akademii Sukcesu w Chicago i Akademii Skutecznego Działania w Polsce w swojej kolejnej książce "O lepszym życiu. Rozmyślania z psychologią w tle", odwołując się do doświadczeń terapeutycznych, szkoleniowych i osobistych, podpowiada, jakie wartości według niej decydują o poczuciu szczęścia w życiu i jak je pielęgnować na co dzień.


INTERIA.PL/materiały prasowe

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje