Blondynka, plaża i ja!

Dlaczego tak tłumnie i tak chętnie odwiedzamy latem plaże? Co jeszcze, oprócz możliwości zażywania kąpieli słonecznych, przerywanych chłodzeniem ciała w wodzie, przyciąga nas w te miejsca? Może właśnie to, że na plaży bardzo łatwo nawiązuje się znajomości...

Plaża to z założenia miejsce takie całkowicie ... nieoficjalne. Luz, luz, luz... Czasem pojawi się ktoś ubrany, czasem ktoś odziany w jakieś zwiewne stroje, ale przeważnie wszyscy sa tu raczej skąpo odziani i widać prawie wszystko.

Reklama

Może właśnie to, że na plaży zanika bariera stroju, ośmiela wiele osób do kontaktów międzyludzkich. Zaczyna się na przykład od normalnego w takim miejscu pytania: "Czy mogę się tu bardzo blisko rozłożyć"? Ewentualnie od stwierdzenia: "Taki dzisiaj tłok na tych piaskach.... Nie będę bardzo przeszkadzała/przeszkadzał, jak tutaj właśnie położę swój kocyk"?

Później, w miarę jak już napatrzymy się na niego lub na nią do woli - dzień plażowy może trwać przecież baaardzo długo - kiedy już wiemy, że to właśnie może być TO, możemy przejść do działań zaczepnych.

Najprostsze są odzywki "pożyczające" rozbudowane, sprzyjające narodzinom konwersacji: "Czy można pożyczyć tę gazetę? Na co dzień nie mam czasu na bzdury, może na plaży troszkę poczytam..."; albo: "Nie mam długopisu, a przyszło mi do głowy coś, co muszę zapisać. Czy można pożyczyć coś do pisania"?

Plaża dopuszcza też, czy wręcz wymusza, słowa i zdania zachęcające do rozmowy w mało skomplikowany sposób: "Masz może ogień"? "Nie wzięłam otwieracza do butelek...", "Czy możesz mi pożyczyć tej piłki"?

Plaża może być rajem dla osób lubiących sytuacje ekstremalne. Poziom adrenaliny wzrośnie u każdego faceta, do którego zwróci się niespodziewanie plażowa sąsiadka z niewinną na pozór prośbą: " Czy może mi Pan...."? Druga część takiej prośby, raczej nie do wyobrażenia w warunkach nieplażowych, może np. brzmieć w miarę niewinnie: "pomóc napompować materac" czy "pomóc rozłożyć koc", albo wręcz zachęcać do działań bezpośrednich: "nasmarować plecy".

Plażowe znajomości zawiera się właściwie bez względu na to, czy przybywamy nad wodę sami, czy w towarzystwie innych osób. Fenomen tego miejsca polega na tym, że łączy na różne sposoby, dając przyszłej znajomości wiele punktów już na jej starcie: oboje wybraliśmy przecież taki a nie inny sposób wypoczynku, oboje znaleźliśmy się tu i teraz, na tym skrawku piasku, oboje też wyglądamy jak wyglądamy, mamy ciała takie, jakie mamy... trudno tu coś ukryć, zbędne są słowa.

Każdy, kto kiedykolwiek był na plaży przyzna, że możliwości zawierania tam znajomości jest o wiele więcej niż w zdominowanej przez konwencje codzienności. Nieprawdaż?

Karol

Dowiedz się więcej na temat: Blondynka

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje