Ciało to mało? Wyznania atrakcyjnych

Mężczyźni wodzą za nimi wzrokiem, kobiety posyłają zazdrosne spojrzenia. Same o sobie mówią - jestem piękna, ale...

- Rozjaśniam włosy, tak naprawdę jestem ciemną blondynką. Do tego moje włosy się łamią - mówi 19-letnia Magda, studentka prawa.

Reklama

- Jestem za wysoka. Krępuje mnie, że wystaję nad innych jak żyrafa - złości się Jola, początkująca modelka.

- Mam kilka wad w budowie ciała. Za duże ręce i stopy. Powinnam być pianistką albo traperem - wyznaje Klaudia, uczestniczka lokalnych wyborów Miss Piękności.

Żadna nie przyznaje się do pełnej urody. Piękna? Każda uważa, że jeszcze bardziej mogłaby być "kobietą". Zasłaniają się sloganami: - Nie ma idealnie pięknych. - Piękno to rzecz gustu. - Piękne to wszystkie, które są szczęśliwe.

Z trudem dają się namówić na zwierzenia.

Piękne samotne

- Straciłam chłopaka, bo był ode mnie niższy - zaczyna swą opowieść Kamila, długowłosa blondynka, lat 28, wzrost 181 cm - Już w szkole podstawowej miałam z powodu wzrostu kompleksy. Nie zadawalało mnie, że mogę grać na SKS-ie w koszykówkę. Byłam wyższa nawet od kolegów i z tego powodu bardzo samotna.

Janusza poznałam na studiach. Pierwszy raz zetknęliśmy się na wycieczce w Pradze, ale wtedy nawet nie rozmawialiśmy. Na pierwszym roku zaopiekował się mną, zaczęliśmy ze sobą chodzić. Był męski, odpowiedzialny, może trochę za poważny. Któregoś dnia przyszedł, otworzył niepewnie drzwi pokoju. Przelękłam się. Wręczył mi bukiet tulipanów i wydusił: Odchodzę. Jesteś ode mnie o głowę wyższa. Nie mogę z tym żyć - tak to mniej więcej brzmiało.

Dzisiaj jestem sama, ale nie ma to związku z decyzją Janusza. Rozwiodłam się, wychowuję dziecko. Mąż? Chciał mieć piękną żonę, mnie to nie wystarczyło i jak się okazało - jemu też.

- Chłopcy nie traktowali mnie poważnie - Natalia ma 31 lat, urodę w typie azjatyckim, uśmiech odsłania olśniewająco białe zęby.

Dość szybko wiedziałam, że jestem ładna. Pochodzę ze wsi. Dojeżdżałam do szkoły podstawowej - mężczyźni podróżujący do pracy w mieście prawili mi komplementy. Co widzieli w zaniedbanej dziewczynie?

W młodości cierpiałam z powodu odrzucenia. Koleżanki traktowały mnie dziwnie. Nie dopuszczały do tajemnic, intrygowały za plecami. Raz jedna powiedziała w złości: - Tobie we wszystkim jest ładnie. Nie lubię cię za to. - Rozpłakałam się.

Koledzy? Chyba się mnie bali. Nie prosili na zabawie do tańca, a gdy znalazł się odważny, mrugał na boki porozumiewawczo, jakby zwyciężył jakiś zakład. Spławiałam takich zwycięzców. Jeszcze gorsi byli wiejscy donżuani. Nigdy nie osiągnęli swojego celu.

Dowiedz się więcej na temat: piękno | włosy | wyznania | ciało | uroda

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje