Co robić, gdy dorosłe dziecko nie może się usamodzielnić

Obecnie młodzi dużo później opuszczają rodzinny dom. Czy to wygodnictwo, czy naprawdę potrzebują naszej pomocy?

Kiedy nasza ukochana córka lub syn kończą 18 lat, myślimy, że życie stoi przed nimi otworem. I że gdy tylko młody człowiek skończy naukę, będzie chciał jak najszybciej się usamodzielnić i "wyfrunąć" z domu. Tymczasem nie zawsze tak się dzieje.

Reklama

Młodzież wyprowadza się od rodziców coraz później (w Polsce średnio następuje to w wieku ok. 28 lat). To powód do zmartwień wielu troskliwych rodziców, którzy starali się zapewnić swoim dzieciom odpowiednie wychowanie i wykształcenie. Zanim zaczniemy się niepokoić, że "z moim dzieckiem jest coś nie tak", warto sobie uświadomić, że dorastanie to bardzo trudny moment przełomu dla naszych pociech. Wiąże się z ukończeniem nauki, poszukiwaniem pracy, pierwszym zajęciem. Doświadczenia te nie zawsze są pozytywne.

Do tego mogą dołożyć się kłopoty związane z nieszczęśliwą miłością lub wejściem w nieodpowiednie przyjaźnie. Wtedy stajemy twarzą w twarz z poważnym problemem - patrzymy, jak cierpi i nie wiemy, co zrobić, by ułatwić dorosłemu już dziecku jego start ku samodzielnemu życiu...

W poszukiwaniu drogi do życia na własny rachunek

"Porozmawiajmy o tym". Rozmowa to pierwszy, podstawowy krok w zrozumieniu źródła problemów naszego dziecka. Być może nie do końca zdajemy sobie sprawę z pojawiających się w jego życiu komplikacji. I jeśli szczerze nie zapytamy o to, dlaczego ma trudności z usamodzielnieniem się, istnieje prawdopodobieństwo, że będziemy go źle oceniać. A to spowoduje nagromadzenie się negatywnych emocji. Starajmy się pilnować się, by nie rzucać pochopnych oskarżeń. Nie mówić: "Ja w twoim wieku...". Spokojnie zapytajmy o to, jakie ma plany na przyszłość, czy szukało dla siebie zajęcia, itd.? A gdy zwierzy nam się np. ze swoich problemów ze znalezieniem pracy, zaoferujmy swoją pomoc w napisaniu CV czy w znalezieniu kursu doszkalającego.

"Na pewno dasz sobie radę". Kolejnym ważnym powodem, dla którego młodzi ludzie niechętnie opuszczają rodzinny dom, jest lęk. Najzwyczajniej w świecie boją się, że nie uda im się utrzymać z pensji, jaką zarobią, że nie podołają "dorosłym" obowiązkom. Postarajmy się to zrozumieć i wzmacniać w nich poczucie wartości. Doceniajmy jak najczęściej, to, co potrafią. Chwalmy za każdy odniesiony sukces - zaliczony egzamin czy rozpoczęcie stażu w wymarzonej firmie. Wykazujmy zainteresowanie ich pasją. Możemy też zaproponować, żeby spróbowali samodzielnie zamieszkać, zastrzegając przy tym, że w razie kłopotów mogą liczyć na naszą pomoc finansową lub ewentualny powrót do domu.

"Pozwalam ci dorosnąć". Czasem winimy nasze pociechy za to, że nie potrafią się usamodzielnić, a jednocześnie sami wciąż postrzegamy je jako małą córeczkę czy małego synka. To błąd! Jeśli chcemy, by nasz dwudziestoparoletni "Jasiulek" stał się "Janem", musimy zmienić nasze zachowanie w stosunku do niego. Najwyższa pora, by sam decydował o swoim rozkładzie dnia i nie konsultował go z rodzicami, i by wstawał rano robić sobie samemu śniadanie. Niestety wielu z nas zapomina, że prawdziwa rodzicielska miłość nie polega tylko na dawaniu, ale również na wymaganiu. Ustalmy zatem wspólnie z dorosłym dzieckiem harmonogram domowych obowiązków, a jeśli już coś zarabia, możemy poprosić o dorzucanie choćby drobnej kwoty do domowego budżetu. Sami zaś pilnujmy się, by to egzekwować. Uprzejmie, ale stanowczo. Warto uświadomić sobie, że postępując w ten sposób, nie krzywdzimy młodego człowieka, ale pomagamy mu dojrzeć. Być może właśnie dzięki temu zyska dodatkową motywację do szukania własnego lokum. Stanie się szybciej niezależny i poczuje płynącą z tego faktu satysfakcję.

Trudne sytuacje

Co robić, gdy mimo usilnych starań twoje dziecko...

  • Unika rozmowy na temat usamodzielnienia się. Zwróć się do kogoś z rodziny lub znajomych, kogo lubi i szanuje. Poproś, by przeprowadził z nim rozmowę w cztery oczy lub zorganizuj spotkanie we troje. W jego trakcie postaraj się bardziej słuchać niż mówić, by lepiej zrozumieć, co czuje.
  • Nie szuka pracy i nie uczy się. Wyznacz realny termin na znalezienie zajęcia. Jeśli nic się nie zmieni, dołóż mu dodatkowe obowiązki domowe. Szukaj wsparcia w rodzinie. Warto też skonsultować się z psychologiem.
  • Jest uzależnione od alkoholu lub innych używek. Sama zgłoś się do poradni uzależnień po radę, wsparcie, terapię. Od dziecka zażądaj rozpoczęcia leczenia. Jeśli odmówi, zażądaj, by zaczęło żyć na własny rachunek.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje