Co się stało z miłością?

Bycie w związku z drugą osobą oznacza dzielenie radości i smutków, ale także częste kompromisy. Czy istnieje jednak magiczna recepta na udany związek? I czy jego powodzenie jest zależne tylko od dwóch osób? Czy może stoi za tym spora gromadka ludzi?

Nie będzie to romantyczna bajka o szczęściu i wielkiej miłości. Nie będzie tu ani Kopciuszka, ani szlachetnego rycerza na rumaku. Będzie tu mowa o tym, jak rodzina i otoczenie może zniszczyć wszelkie szanse na normalny związek dwojga ludzi.

Reklama

Gdy ktoś jest samotny, wydaje mu się najczęściej, że wszyscy są szczęśliwi i tworzą tak samo szczęśliwe związki. Dostajemy zaproszenie na ślub, na chrzciny, widzimy jak nasi znajomi układają sobie życie i tylko my tkwimy w jednym punkcie, a każdy kolejny nasz związek to po prostu klapa. I najczęściej za taką sytuację obwiniamy siebie, jeszcze bardziej się pogrążając. Myślimy: "To wszystko przez to, że jestem brzydka/-i, że jestem za bardzo nieśmiała/-y, za gruba/-y." A czy zastanawialiśmy się choć raz nad tym, jak na naszą szansę stworzenia szczęśliwego związku wpływa rodzina i otoczenie, media i współczesne trendy? Jeśli nie, to czas zacząć, ponieważ bardzo wiele od tego zależy.

Nasi rodzice

Czasy się zmieniają, stąd też wypływa tzw. konflikt pokoleń. Dawniej małżeństwo zawierało się o wiele szybciej, szybciej też decydowano się na dzieci. A związki te zazwyczaj były trwałe, czyli po prostu "na dobre i na złe, aż do śmierci". Zakochani trwali w złożonej sobie przysiędze wiernie. Nie było żadnej dziwnej presji na kobietach, którym obecne czasy stawiają wysokie wymagania. Media kreując model idealnej, pięknej kobiety, doskonałej pod każdym względem, jednocześnie wzbudzają w mężczyznach pożądanie poznania i "posiadania" takiej kobiety, a te natomiast popadają w frustrację, wypływającą z niemożności sprostania wymaganiom.

Dlaczego tak wiele jest związków nieudanych, a liczba rozwodów rośnie szybciej niż liczba zawieranych małżeństw? Powodów jest na pewno wiele, ale ja chciałam zwrócić uwagę szczególnie na jeden - wpływ rodziny i otoczenia. Gdy decydujemy się na poważniejszy związek, często głównym naszym wrogiem może okazać się strach. Przed czym? Wbrew pozorom rzadziej przed tym, czy to właściwa osoba, z którą decydujemy się być, niż przed tym czy potrafimy stworzyć naprawdę szczęśliwy związek w świecie, gdzie dominuje zdrada, intryga i sztuczność... Rozpadająca się rodzina, nasi rodzice, którzy przysięgali sobie wierność i miłość, teraz stali się dla siebie obcy. Mijają się jak powietrze, rozmawiają tylko o pieniądzach i głównych domowych obowiązkach. Nie przytulają się, ani nie trzymają za ręce. Miłość umarła.

Dowiedz się więcej na temat: miłość

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje