Czarne myśli nie muszą cię dręczyć

Są takie dni, gdy myślimy, że wszystko w naszym życiu jest nie tak i mamy poczucie prześladującego nas pecha. Ważne, by nas to nie zdominowało i nie przysłoniło nam radości życia.

Nie udało mi się to i tamto, nie dam sobie z tym rady, to na pewno źle się skończy - czarne myśli lubią się "przyciągać". Zdarza się, że jedna po drugiej gnębią nas przez cały dzień. Na koniec takiego "maratonu" czujemy się naprawdę podle. Jest to sprzeczne z naszymi wrodzonymi potrzebami psychicznymi: pragnieniem bezpieczeństwa, uznania, samorealizacji. Kłóci się też ze... zdrowym rozsądkiem, który podpowiada, że postrzeganie różnych rzeczy zmienia się w zależności od nastroju. Nie powinnyśmy więc za bardzo ulegać czarnym myślom!

Trzy metody, by nad nimi zapanować

Reklama

Wyłapujemy je i... liczymy. Zwykle nie zdajemy sobie sprawy z tego, jak wiele takich myśli pojawia się w naszej głowie, i to jedna za drugą. Czasem wystarczy samo uświadomienie sobie ich liczby (np. w ciągu godziny), by naturalnie zapaliło się czerwone światełko, a psychika samoistnie przestawiła się na inne sprawy (np. listę rzeczy do załatwienia).

Wyobrażamy sobie, że to nasza koleżanka widzi w taki sposób różne sprawy. Zastanawiamy się, czy zgodziłybyśmy się z nią, że wszystko wygląda fatalnie. A jeśli nie, jakich argumentów użyłybyśmy przeciwko jej czarnym myślom, co powiedziałybyśmy, by pokazać jej, że sytuacja przedstawia się inaczej, lepiej, niż ona to widzi.

Unikamy osób, które źle nas traktują i przez to nasilają u nas czarne myśli. To mogą być na przykład krytyczne uwagi wypowiadane nieprzyjemnym tonem lub lekko drwiące stwierdzenia z uśmiechem na ustach. Jedne i drugie są tak samo niszczące, zakłócają naszą pogodę ducha oraz pozytywne myślenie o sobie oraz otaczającym świecie.

Aby nadać myślom właściwy kierunek


Codziennie znajdujemy chwilę, by powiedzieć sobie pozytywne rzeczy. Poradzę sobie z tym problemem, mam wystarczająco dużo umiejętności, by uporać się z tamtą sytuacją - to, co sobie powiemy, będzie po cichu oddziaływało na nas przez cały dzień.

Konsultujemy się z innymi. Pożywką dla czarnych myśli może być brak informacji. Niekiedy wystarczy porozmawiać ze znajomą, by dowiedzieć się, że inni też mieli taki problem i w taki to a taki sposób go rozwiązali. Poprzez rozmowę uczymy się myśleć o problemach jako zadaniach do wykonania. Zarażamy się też pozytywnym myśleniem zwycięzcy, który już sobie z nimi poradził i ma poczucie satysfakcji.

Cztery sposoby, by... rano wstać w świetnym humorze

Podczas kolacji zjadamy 2-3 orzechy włoskie. Nie bez przyczyny są pofałdowane niczym... mózg. Zawarty w nich kwas alfa-linolenowy organizm tak przetwarza, że chroni nas on przed zaburzeniami emocjonalnymi.

Zostawiamy telefon komórkowy za drzwiami sypialni. W miejscu, gdzie śpimy, nie powinno znajdować się (ani tym bardziej pracować) żadne urządzenie posiadające ekran emitujący niebieskie światło. Jest ono zabójcze dla szyszynki wytwarzającej melatoninę, która pozwala odpocząć układowi nerwowemu.

Zasypiamy na plecach z rękami za głową. To jedna z najbardziej relaksujących pozycji.

Budzi nas miła muzyczka. Okazuje się, że sposób, w jaki się budzimy, ma duży wpływ na nasz późniejszy nastrój. Zamiast agresywnych, wyrywających ze snu dźwięków, zdecydowanie lepsza jest "sącząca się" do ucha melodyjka.

Nietypowi winowajcy depresyjnego nastroju

Papierosy: Eksperci z Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie podają, że palenie wiąże się z 2-krotnie większym ryzykiem depresji, zwłaszcza u kobiet. Kanadyjscy badacze zaś informują, że pod wpływem wdychanych w trakcie palenia substancji rozrzedza się kora mózgowa. Pogarsza się nasza pamięć, percepcja oraz zdolność wysławiania się. Dodatkowym ważnym dla kobiet powodem, by rzucić palenie, jest to, że przyczynia się ono do infekcji intymnych - wysusza i pozbawia odporności śluzówkę.

Kawa: Gdy dużo jej pijemy, pozbawiamy się magnezu. Jego niedobór sprzyja obniżeniu nastroju. Ponadto kofeina w nadmiarze czyni nas bardziej podatnymi na stany lękowe.

Fast-foody: Zbadano, że zaprzestanie ich jedzenia przynosi poprawę nastroju i to nawet w podobnym stopniu co psychoterapia.

Tekst pochodzi z magazynu

Tina

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje