Czego w nowym roku warto nauczyć się od facetów

Gdybyś mogła być mężczyzną jeden dzień, to... dużo byś się od niego nauczyła. Oto typowo męskie cechy, które warto przejąć. Na stałe!

Noworoczne postanowienia... Czy kiedykolwiek udało ci się je wszystkie zrealizować? Zwykle już na początku lutego narzekasz, że masz za mało silnej woli, jesteś taka niekonsekwentna lub są inne, ważniejsze sprawy na głowie - i wycofujesz się pomału z danych sobie obietnic. Jeśli tak jest, mamy dla ciebie pewną propozycję. Gdy 31 grudnia zegary wybiją północ, daruj sobie obiecanki o kursie angielskiego, prawie jazdy, rzucaniu palenia i dietach cud.

Reklama

Zamiast nich obiecaj sobie tylko jedno: "Od dziś w wielu sprawach będę działać i myśleć po męsku". Co to oznacza? Pomyśl, jacy są i jak zachowują się faceci z twojego najbliższego otoczenia. Chłodni, opanowani, racjonalni do bólu? Konkretni, bezpośredni, nie owijają w bawełnę... Zuchwali, konsekwentni, asertywni, stawiają swoje potrzeby zawsze na pierwszym miejscu. No i pozwalają sobie na tyle beztroski. To stereotypy? Być może! Ale czy to nie dzięki tym właśnie cechom mężczyźni często wygrywają? Zacznij wykorzystywać je dla siebie, a zobaczysz, ile w nowym roku możesz zyskać. I to bez specjalnych postanowień!

Pewność siebie

Nawet jeśli czujesz, że jesteś w czymś dobra, potrzebujesz potwierdzenia - komplementu, pochwały,

zachęty do działania. A jeśli się na czymś nie znasz, nie zabierasz się za to. Mężczyzna odwrotnie - nawet gdy nie ma o czymś pojęcia, wierzy w siebie i działa pewnie. Weźmy przykład z życia: jeśli prowadzisz samochód i zgubisz się w nieznanej okolicy, pytasz ludzi o drogę. Facet uważa to za oznakę słabości! Nigdy się nie zatrzyma, będzie kluczył godzinami, aż w końcu triumfalnie oznajmi: "Kochanie, udało się!". Spróbuj postępować tak samo w myśl zasady: "Nie ma rzeczy niemożliwych".

Co możesz na tym zyskać? Gdy skupisz się na swoich mocnych stronach, nie słabościach, i uwierzysz we własne siły, będziesz mogła góry przenosić. Im więcej decyzji podejmiesz odważnie,

tym bardziej wzrośnie twoja samoocena. Także bliscy (i szefowie!) spojrzą na ciebie inaczej, docenią cię, będą się liczyć z twoimi opiniami.

Panowanie nad emocjami

Denerwujesz się zbyt często, przejmujesz drobiazgami. Dorastający syn nie wrócił na czas z imprezy, a ty od razu układasz w głowie czarny scenariusz: ktoś go napadł, okradł. Szef powiedział ci parę ostrych słów, a ty już myślisz, że chce cię zwolnić. Czujesz, jak narasta w tobie panika. mężczyźni nie martwią się na zapas. Są bardziej opanowani, chłodni. "Gdy coś się wydarzy, to wtedy będę się zastanawiał"- mawiają przeważnie. Nie pozwalają sobie także na okazywanie emocji w życiu zawodowym.Warto przejąć taką postawę.

Co możesz na tym zyskać? Twój dar odczuwania rozmaitych emocji czasem zwyczajnie się nie sprawdza. Gdy nauczysz się je wyciszać, oszczędzisz sobie niepotrzebnego stresu. Rozdygotana, układając wciąż negatywne scenariusze, osłabiasz siebie. W pracy zyskasz opinię profesjonalistki, gdy pokażesz, że bez względu na sytuację panujesz nad sobą.

Sztuka odmawiania

Chcesz iść do kina lub na kawę z koleżanką, ale w domu jest tyle do zrobienia, że rezygnujesz. Najpierw myślisz o wszystkich dookoła, na końcu o sobie. Gdy facet chce iść na ryby lub na mecz, to pójdzie, choćby się waliło i paliło. I nie będzie miał problemu, żeby powiedzieć: "Nie mogę, nie zrobię". Może odrobina męskiego egoizmu przyda się i tobie?

Co możesz na tym zyskać? Przede wszystkim - czas dla siebie. Tobie też się coś od życia należy!

Mówienie "tak", gdy w rzeczywistości myślisz "nie" wpędza cię w coraz większą frustrację; zdarza się, że wybuchasz z byle powodu. Nie zaniedbuj własnych potrzeb, a staniesz się spokojniejsza.

Faceci nie zrezygnują z tego, co sprawia im frajdę i do niczego nie będą się zmuszać - ponad wszystko cenią sobie niezależność. Postępuj podobnie. Nie chodzi o to, byś nagle zaniedbała rodzinę. Ale częściej myśl w kategoriach "ja", nie "my".

Mówienie wprost o swoich pragnieniach i potrzebach

"Nie kupiłeś pieczywa? Liczyłam, że się domyślisz...", "Mąż koleżanki często zabiera ją do restauracji..." - jak często zdarzyło ci się prowadzić z mężem podobną rozmowę. Oni się nigdy nie domyślają! Mężczyźni nie lubią sugestii, niedomówień, aluzji, podtekstów. Zawsze mówią otwarcie, o co im chodzi i tego samego oczekują od innych. Drażni ich też, gdy opowiadamy im jakąś historię ze szczegółami, wplatając liczne dygresje. Po dwóch minutach gubią wątek. Panowie cenią konkretny i zwięzły przekaz. Warto się tego od nich nauczyć.

Co możesz na tym zyskać? Unikniesz nieporozumień, nie narazisz się na rozczarowanie lub nawet zranienie. Mów konkretnie i precyzyjnie, czego oczekujesz. Chcesz, by mąż ci pomógł albo przyniósł kwiaty - powiedz mu o tym. Sama też nie dopatruj się we wszystkim drugiego dna. Zobaczysz, że twoje relacje prywatne i zawodowe staną się łatwiejsze.

Racjonalne myślenie i spory dystans

Poznałaś interesującego faceta. Po pierwszej randce jesteś zachwycona. Po trzeciej - zaangażowana na maksa. Snujesz plany na przyszłość, marzysz o wspólnym domu i dzieciach. Po piątej - dostrzegasz pewne wady faceta, ale wciąż patrzysz na niego przez różowe okulary i wierzysz, że akurat dla ciebie się zmieni! Niecierpliwie czekasz na rozwój wypadków, a przy okazji odkrywasz wszystkie karty i przypierasz faceta do muru. A on przeważnie... znika. Mężczyźni, w przeciwieństwie do kobiet, nie mają skłonności do mylenia silnej namiętności z głębokim zaangażowaniem uczuciowym. Nie odsłaniają się tak do końca. Obserwuj ich i ucz się.

Co możesz na tym zyskać? Unikniesz niepotrzebnego rozczarowania i cierpienia. Zachowując więcej dystansu i tajemniczości, spokojnie czekając na rozwój wydarzeń, masz szansę doprowadzić swój plan do końca. Co nagle to po diable, więc daj sobie więcej czasu. Gdy posłuchasz rozumu, nie tylko serca, podejmiesz lepszą decyzję.

Odrobina beztroski

Często masz pretensję, że twój partner niczym się nie przejmuje. Przykład? Jesteście na placu zabaw, wasze dziecko wspina się na drabinkę i nagle traci równowagę. Ty, zawsze gotowa do pomocy, z prędkością światła pędzisz w jego kierunku. Tymczasem twój mąż niewzruszony tkwi na ławce, mówiąc: "Uspokój się, przecież nic się nie dzieje. Jak się nie przewróci, to się nie nauczy".

Masz ochotę go udusić! Znasz to? Mamy zazwyczaj dmuchają na zimne, są pełne troski i obawy o swoje dzieci. Ojcowie są bardziej beztroscy, ich zamiłowanie do przygody pozwala dzieciom zasmakować w większej swobodzie. Nic dziwnego, że to właśnie mężczyznom przypisuje się, że uczą swoje dzieci samodzielności, odwagi, podejmowania ryzyka. Może warto sobie czasem odpuścić i postępować podobnie jak partner.

Co możesz na tym zyskać? Oszczędzisz sobie nerwów, nie stracisz niepotrzebnie energii. Zobaczysz, że gdy przestaniesz się tak wszystkim przejmować, twoje dzieci i tak doskonale sobie same poradzą. I będą ci wdzięczne za to, że dajesz im tyle swobody. Nie musisz zawsze mieć wszystkiego pod kontrolą.

Agnieszka Wilewska

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje