Czy seksuolog jest potrzebny?

Wizyta u seksuologa może nie tylko pomóc w rozwiązaniu kłopotów seksualnych, może nawet uratować życie. O tym, kto i kiedy powinien zasięgnąć porady opowiada Artur Nowakowski, seksuolog i ginekolog z Centrum Medycznego Falck.

Panie doktorze, zacznijmy od pytania czy seksuolog w ogóle jest potrzebny w epoce viagry?
Artur Nowakowski: - Zacznijmy od tego, że ktoś musi niebieską tabletkę przepisać. A są jeszcze jej odpowiedniki również niebieskie oraz pomarańczowe i białe. Poza tym, co tu dużo mówić, seksuologia to nie tylko zaburzenia erekcji u mężczyzn, kiedy to w bardzo wielu przypadkach leczenie kończy się przepisaniem wspomnianych tabletek. To również przedwczesny wytrysk, to anorgazmia u kobiet, zaburzenia bólowe u kobiet, obniżenie libido u ludzi, którzy w dzisiejszych czasach są zestresowani, zabiegani i po prostu zmęczeni. I to tutaj mamy duże pole do popisu. Pojawiają się coraz to nowe leki z pogranicza psychiatrii i seksuologii, i myślę, że ta specjalizacja ma dużą przyszłość.

Reklama

Jest pan ginekologiem i seksuologiem. Dlaczego seksuologiem?
- Trochę to samo wyszło, tak się potoczyły moje losy zawodowe. Na pewnym etapie mojego życia pracowałem w Towarzystwie Rozwoju Rodziny, gdzie mogłem współpracować z profesorem Lwem Starowiczem, razem z nim prowadzić badania, zajmować się pacjentami. I to mnie zainteresowało. Zresztą to było jeszcze przed masowym wprowadzeniem na rynek sydenafilu i tadanafilu. Muszę przyznać, że trochę się przyczyniłem do wprowadzenia tych leków na rynek, bo brałem udział w ich badaniach klinicznych. Stąd wzięło się moje zainteresowanie seksuologią i cały czas mam przekonanie, że w tej specjalizacji dużo jeszcze można zrobić.

To czym właściwie jest seksuologia?
- Ja jestem lekarzem seksuologiem, a musimy odróżnić dwie rzeczy. Podejście lekarza i podejście psychologa do seksuologii. Zupełnie kim innym jest lekarz w seksuologii, a kim innym jest psycholog. Obaj są seksuologami, ale zajmują się zupełnie innymi sposobami leczenia. Psychologowie są od tego, żeby leczyć "dobrym słowem", psychoterapią i tutaj bardzo dużo można uzyskać. Psycholodzy nie mają jednak uprawnienia do wystawiania recept. I kiedy zawodzą metody behawioralne, czy tam gdzie trzeba wspomóc metody psychologiczne farmakologią, należy pacjenta zdiagnozować, wykluczyć inne choroby. Bardzo często zaburzenia sfery seksualnej wiążą się z innymi - somatycznymi. Jest ogromna grupa pacjentów, u których zaburzenia sfery seksualnej są objawem innych poważniejszych chorób. Dlatego tak ważna jest rola lekarza seksuologa, bo w zasadzie niekoniecznie pacjent, który przychodzi i mówi, że ma zaburzenia erekcji dostaje viagrę i ona załatwi wszystkie jego problemy. Warto jest spojrzeć na niego ogólnie, warto jest wykluczyć cukrzycę, wykluczyć inne choroby, które mogą te zaburzenia erekcji wywoływać. A to już zadanie lekarza, tego nie zrobi psycholog.

- Podstawowa rzecz, o której warto wiedzieć. Zaburzenia erekcji o kilka lat poprzedzają miażdżycę lub zawał serca. Dlatego niebagatelizowanie problemu, rozpoczęcie leczenia lub choćby diagnostyki układu sercowo-naczyniowego może uratować życie. Bo jest to pierwszy objaw. Chodzi o kaliber tętniczek. Najpierw zamykają się najmniejsze, czyli na przykład tętnica grzbietowa prącia. To powoduje zaburzenia erekcji i ten mężczyzna może mieć za kilka lat zawał serca. Dlatego ważne jest, nie tylko dla jego funkcji seksualnych, ale dla jego życia i zdrowia, aby zgłosił się do lekarza specjalisty, który będzie o tych zależnościach wiedział.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje