Czy umiesz cieszyć się życiem?

Do szczęścia potrzeba naprawdę niewiele. Spójrz na swoje dorastające dzieci: umieją się cieszyć z drobiazgów i czerpią z życia garściami. A ty?

Z wiekiem tracimy radość życia. Jesteśmy przytłoczone codziennymi obowiązkami; uwięzione w roli matek, żon i pracownic, nie mamy dla siebie czasu, chętniej narzekamy niż się cieszymy... Skąd ten pesymistyczny obraz? Wystarczy poczytać wpisy na kobiecych forach internetowych: "Jak dobrze byłoby znów mieć 17 lat. To był chyba najlepszy okres w moim życiu; w tym wieku można mieć jeszcze tyle marzeń, wierzyć, że tyle przed nami". Inny wpis: "Nie potrafię cieszyć się życiem jak dawniej. Tęsknię za tymi latami beztroski, wolnością wyborów, robieniem tego, co ja chcę, a nie tego, co chcą inni..."

Reklama

Chwila - czy aby same nie pakujemy się w pułapkę, nakładając na siebie kolejne ograniczenia? Kto nam broni celebrować życie jak dawniej? Pora nauczyć się czegoś od naszych dzieci, obudzić w sobie tę radosną beztroską nastolatkę sprzed lat i zasmakować na nowo, czym jest swoboda i spontaniczność. Jeśli czujesz się wyczerpana codziennością i wciąż czymś zamartwiasz - odpuść. "Wrzuć na luz", jak mawiają nastolatki. Życie to wyjątkowy prezent - ciesz się nim!

Ciesz się chwilą, drobiazgami

Nasze dzieci umieją znajdować przyjemność w najbanalniejszych czynnościach: jedzeniu lodów, słuchaniu ulubionej piosenki, paplaniu przez telefon, tańcu. Zamiast uważać, że to takie niedojrzałe, spróbuj czasem je naśladować.

Kup sobie kwiaty bez okazji, zrób coś pysznego na śniadanie, przymierz ulubione kolczyki lub sukienkę i delektuj się tą chwilą. Bo z takich chwil składa się całe życie! To fakt, że z wiekiem ludzie mają większe wymagania, kojarzą szczęście z osiąganiem wyznaczonych celów - np. założeniem rodziny, znalezieniem pracy, osiągnięciem jakichś sukcesów. Ale na co dzień warto pielęgnować te drobne radości. Weź sobie do serca radę Sabine Asgodom, autorki książki "Żyj dziko i zachłannie": "Zbieraj małe okruchy szczęścia, nie czekaj na wielką bryłę złota".

Co zyskasz? Większy życiowy optymizm, pogodę ducha, odporność na niepowodzenia. Psychologowie mówią, że to, co sprawia przyjemność twojej duszy lub ciału, przyczynia się do pogłębienia twojej wewnętrznej radości, która w stresujących życiowych sytuacjach działa jak parasol ochronny, pomaga przetrwać. Cieszenie się jest proste, nie wymaga wysiłku. Samo szukanie radosnych chwil w codzienności może być przyjemnym zadaniem. Życie tu i teraz, celebrowanie teraźniejszości, ma jeszcze inną zaletę - nie martwisz się przeszłością i przyszłością, nie masz czasu na analizowanie "co by było, gdyby... " i "co może się stać". A tak właśnie postępują nastolatki, prawda?

Dbaj o swoje potrzeby

Nastolatek jest nastawiony na realizowanie swoich celów, tak jak i dorośli. Ale do swoich celów zalicza dbanie o siebie i swój komfort, np. przyjemność spędzania czasu ze znajomymi, czy troskę o wygląd. Ucz się!

Z wiekiem często priorytety się zmieniają - na przykład ważniejszy staje się wygląd twojego domu niż twój własny - odpuszczasz kosmetyczkę, fryzjera, być może zamiast nowej bluzki kupujesz nowy zestaw poduszek do salonu. Popatrz na swoje ciało jak na dom i zadbaj o nie - o korytarz, o wszystkie pokoje... Zrób świąteczne porządki w sobie. Te psychiczne i te fizyczne.

Co zyskasz? Więcej energii, lepszy humor. W natłoku codziennych zajęć wyznaczaj czas dla siebie. Nie zaniedbuj kręgu znajomych, dbaj o urodę, odpoczynek. Nawet, jeśli ma to być tylko kwadrans na kawę w ulubionej kawiarni. Rozkoszuj się nią, to twój czas! Zregenerujesz siły. A może każdy nowy obowiązek powitasz jakąś drobną nową przyjemnością? Dbając o siebie pokazujesz, że jesteś dla siebie ważna i szczęśliwa sama ze sobą. A - jak mawiała Sophia Loren - jeśli kobieta jest szczęśliwa, jest także piękna...

Naucz się odpuszczać

Przez większą część dnia towarzyszy ci stres, wciąż za czymś gonisz i nie możesz zdążyć. Masz wrażenie, że same kłody zwalają ci się pod nogi: pralka się zepsuła (koszty!); musiałaś odwołać wyjazd, bo dziecko zachorowało; znowu oblałaś egzamin na prawo jazdy. I gdzie tu miejsce na radość życia?! Jesteś kłębkiem nerwów, a nastoletni syn mówi "Mamo, wyluzuj". Ma rację!

Możesz kłócić się z rzeczywistością i pomstować, bo inni mają lepiej, łatwiej, przyjemniej, bo trawa za rogiem jest bardziej zielona. Albo... przyjąć rzeczy takimi, jakie są i spróbować wycisnąć z nich to, co najlepsze. Jest szczęście to zgoda na to, co przynosi nam życie, a nie ciągła walka. Tracimy mnóstwo energii na próbę zmiany czegoś, co czasami nie da się zmienić. A możemy przeznaczyć ją na coś zupełnie innego. Psychologowie podpowiadają: warto być trochę jak zawodowy żeglarz, który potrafi wykorzystać wiatr, by dotrzeć do celu. Ale wie też, że gdy wiatru nie ma, trzeba odpuścić - podryfować i odpocząć, a nie od razu brać się za wiosła.

Co zyskasz? Gdy potrafimy odpuszczać, życie staje się lżejsze, więcej w nim radości, a mniej stresu i spięć. Nie musimy wkładać tyle wysiłku, by żyć. Jesteśmy zwyczajnie zdrowsi!

Okazuj uczucia

Przyglądałaś się, kiedyś zakochanym nastolatkom? A może sama pamiętasz swoje przeżycia z tego okresu? Zakochani przytulają się, całują, trzymają za ręce, chodzą podobnie ubrani. Nie przejmują się tym, co powiedzą inni. Ty także nie rezygnuj z czegoś, tylko dlatego, że w twoim wieku już nie wypada, że się ośmieszysz. Pocałowanie męża podczas niedzielnego spaceru po parku lub przytulenie się do niego na rodzinnym obiedzie nie ujmie ci powagi. A jemu na pewno się spodoba!

Co zyskasz? Obniżysz poziom stresu i strachu, rozluźnisz się, poczujesz lepiej. Dotyk bliskiej osoby leczy, koi cierpienie, przynosi ulgę, wpływa pozytywnie na nasze samopoczucie. Przytulając się do bliskiej osoby najprościej jest dostać poczucie bezpieczeństwa. Pomyśl - dla dzieci potrzeba przytulenia się jest zupełnie naturalna, dorosłych ludzi hamują obyczaje, zastanawianie się nad tym, jak wypada się zachować.

Pozwól sobie na spontaniczność

Pamiętasz jeszcze te czasy, kiedy zorganizowanie imprezy lub wyjazdu trwało kilka chwil? Kiedy szło się na żywioł, za głosem serca, a życie smakowało jak nigdy? Nastolatki potrafią zmienić plany w minutę, jeśli tylko pojawi się jakiś ciekawy pomysł. Nie mają obaw, że coś się nie uda... Myślisz - przecież życie zgodne z planem daje mi poczucie bezpieczeństwa. Jestem odpowiedzialną dorosłą kobietą, nie mogę sobie pozwolić na jakieś "fiu-bździu"! OK, ale czy przy okazji czegoś nie tracisz? Czy nie jest tak, że każda nagła zmiana wprowadza niepokój? Nie bój się, nie trzymaj się tak kurczowo swoich przyzwyczajeń, nie wpadaj w rutynę. Potraktuj to jak trenowanie odwagi!

Co zyskasz? Dreszczyk emocji, przypływ adrenaliny. Gdy od czasu do czasu pozwolisz sobie na odrobinę szaleństwa, poczujesz, że żyjesz. Przykład: koleżanka dostała dwa bilety na lot balonem nad twoim rodzinnym miastem i namawia cię na to, ale musisz zdecydować się już! Zamiast: "No wiesz, muszę to przemyśleć, co nagle to po diable", powiedz choć raz: "Super, wchodzę w to! Taka okazja już drugi raz się nie trafi".

Nie bądź perfekcyjna

W twoim języku są słowa: "Muszę, powinnam, należy". A w języku nastolatka: "Chcę, wybieram, decyduję". Czy wieczorem w łóżku myślisz o naczyniach w zlewie, których nie zdążyłaś pozmywać? I tych kilku paprochach w kącie, które miałaś sprzątnąć i zapomniałaś? Te drobne niedociągnięcia potrafią czasem przysłonić ci całą radość z tego, co fajnego przyniósł dzień, np. znajomi wpadli na kolację i spędziliście cudownie czas. Jeśli jesteś perfekcjonistką, każdą czynność powtarzasz kilka razy, a i tak nigdy nie jesteś zadowolona z efektów. Żyjesz pod wewnętrznym przymusem. Twoja nastoletnia córka dałaby ci dobrą radę: "Jeśli czegoś nie zrobisz, świat się nie zawali, zrobisz to potem". Wykonuj swą pracę  wystarczająco dobrze. Nie wszystko musi być idealne. Sztuka życia polega na tym, by poświęcać "zaoszczędzoną" energię na przyjemności.

Co zyskasz? Spokój. Pozbędziesz się nieznośnego napięcia, które towarzyszy ci w życiu. Pamiętaj, że to nie nadmiar pracy, ale twoja niezdolność do przełączania się w stan spoczynku wyczerpuje cię energetycznie.

Mów "nie" i walcz o swoje

Nastolatki nie uznają kompromisów. Nie mają problemu, by się czemuś sprzeciwić, jeśli godzi to w ich interesy, nie podoba im się. Sto procent asertywności! Potrafią też długo wiercić dziurę w brzuchu rodzicom, gdy czegoś bardzo pragną. Kończą dopiero, gdy osiągną swój cel. Ty też nigdy nie zrażaj się odmowami, tylko próbuj do skutku. Bądź pewna siebie i odważna jak dziecko, które jest przekonane, że jego sprawy są najważniejsze. Miałabyś ochotę wyrwać się do kina, ale w domu jest tyle do zrobienia? Rezygnujesz więc z kina, ale nie z odkurzania. Deleguj obowiązki innym, podziel się sprzątaniem i robieniem zakupów, niech każdy z rodziny bierze udział w tworzeniu waszej codzienności. Walcz o siebie: masz prawo mówić, co ci przeszkadza i czego pragniesz.

Co zyskasz? Poczucie, że jesteś kowalem swojego losu, że twoje życie jest spełnione, a nie wybrakowane. Nie czekaj więc na jutro!

Agnieszka Wilewska, konsultacja Beata Poborska- Kobrzyńska, psycholog


Dowiedz się więcej na temat: szczęście | Radość | psychologia

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje