Daj mu buty na drogę

Najlepszym sposobem na wierność męża, jest wpuszczenie paru kropel krwi z lewej nogi do jego buta. Do ślubnego pantofelka warto włożyć grosik. Na skurcze ma pomagać noszona w bucie ostróżeczka.

Pojemnik na szczęście

Reklama

Z żadnym elementem odzieży nie wiąże się tyle przesądów co z butami. Wiele wskazuje na to, że właśnie w nich może gromadzić się szczęście. Wkłada się do nich magiczne przedmioty, aby kierowały właściciela dobrą ścieżką. Nie wolno ich zdejmować podczas studniówki, a pannie młodej podczas wesela. Ale jak każdy magiczny przedmiot, budzą też zainteresowanie sił nieczystych. Diabeł, miłośnik nieprawości upodobał sobie lewą stronę, dlatego zawsze należy wkładać najpierw prawy but. Nie można go sznurować, dopóki nie włoży się i nie zasznuruje lewego. Oko do czarta trzeba jednak puścić, jeśli chcemy dowiedzieć się czegoś o przyszłości. Przy wróżbach andrzejkowych używa się lewych butów. Można je przekładać w kierunku progu, albo rzucać za siebie, jeśli upadną czubkiem do wyjścia, zwiastują zamążpójście.

Nowe buty po raz pierwszy powinno założyć się rano, a jeśli komuś zdarzy się położyć je na stole, koniecznie musi usiąść na ziemi zanim je założy.

Zniewolić lisa

Wbrew pozorom zabobony nie są wcale domeną kobiet. Wiele przesądów branżowych wiąże się z typowo męskimi zajęciami. Myśliwi mogą tak zniewolić lisa, że będzie szedł ich śladem, jeśli tylko podeszwy swych butów nasmarują łojem baranim, zmieszanym z suszoną koniczyną i miodem. Przed niebezpieczeństwami polowania zabezpieczy splunięcie rano w prawą rękę i prawy but. Piłkarz John Terry wkładając buty trzykrotnie okręca kostkę sznurówką. Aby nie kusić losu, aktorzy nie powinni wychodzić na scenę w swoich butach. W kropce są natomiast żeglarze - wnoszenie na pokład starego obuwia przynosi pecha, ale wyrzucenie butów za burtę może sprowadzić wiatr. Karmienie bogów wiatru butami prosto ze sklepu może wypaść dosyć kosztownie.

But na drogę

Znużyła was znajomość, z jakąś osobą? Chcecie się pozbyć męża? Macie dość teściowej? Najprostszym i bezbolesnym sposobem jest podarowanie niewygodnej osobie butów, a zgodnie ze starym przesądem "pójdzie ona w siną dal" . Natomiast jeśli ukochany chłopak sprezentował wam urocze sandałki, nie popadajcie w panikę. Wystarczy zapłacić symboliczny grosik, i urok jest odczyniony.

Izabela Grelowska

http://kobieta.interia.pl/wiadomosc-dnia/news/cukier-w-majtkach,940029

http://kobieta.interia.pl/psychologia/ja-i-moj-swiat/news/prze-sadny-dzien,939194

Dowiedz się więcej na temat: grosik | szczęście | buty

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje