Depresja: Walcz, zanim się rozgości

Warto zadbać o siebie wcześnie, zanim depresja rozgości się w naszym życiu. Im dłużej człowiek jej doświadcza, tym większe spustoszenie przynosi. Dlatego jeśli nastrój i niemoc utrzymują się długo, rozmowy z przyjaciółmi nie przynoszą ulgi, czujemy, że stoimy w miejscu, to już wystarczający powód, aby udać się do specjalisty - mówi psycholog Dorota Gromnicka.

Do niedawna problem depresji spotykał się z ignorancją, nie była postrzegana jako choroba. Jakie znaczenie dla chorych ma zmiana nastawienia do depresji, która dokonała się na przestrzeni ostatnich lat?
Dorota Gromnicka: - Przede wszystkim zmiana podejścia do depresji, uznanie ją za chorobę i propagowanie jej leczenia oraz profilaktyki jest dla osób nią dotkniętych ogromną szansą na zdrowe życie, większy komfort, zrozumienie bliskich, radość z bycia sobą i kierowania swoim życiem.

Reklama

Pani książka zatytułowana jest "Depresja. Jak pomóc sobie i bliskim". Jak poznać, że u siebie lub bliskiej osoby mamy do czynienia z depresją, a nie spadkiem nastroju?
- Nie każdy smutek jest depresją, ale, co ważne, nie każda depresja objawia się smutkiem. Istnieją konkretne kryteria, które ułatwiają rozpoznanie depresji. Przede wszystkim to doświadczanie przez osobę chorą przynajmniej pięciu objawów. Wśród podstawowych symptomów musi występować nastrój depresyjny albo/i wyraźne zmniejszenie zainteresowania codzienną aktywnością, utrata odczuwania przyjemności. Poza tymi objawami uwagę powinny wzbudzić m.in. znacząca zmiana masy ciała - zmniejszenie lub zwiększenie, bezsenność lub nadmierna senność, brak poczucia własnej wartości lub nadmierne poczucie winy.

Które z tych objawów powinny nas szczególnie zaniepokoić? Kiedy powinniśmy uznać, że rozmowy z przyjaciółmi nie są wystarczającą pomocą i udać się do specjalisty?
- Warto zadbać o siebie zanim depresja rozgości się w naszym życiu. Im dłużej człowiek jej doświadcza, tym większe spustoszenie przynosi. Dlatego jeśli nastrój i niemoc utrzymują się długo, rozmowy z przyjaciółmi nie przynoszą ulgi, czujemy, że stoimy w miejscu, to już wystarczający powód, aby udać się do specjalisty, żeby zrozumieć, co się dzieje i znaleźć drogę wyjścia z choroby.

- Poza tym są objawy, których nie można zlekceważyć i natychmiast trzeba skorzystać z pomocy. Przede wszystkim są to: destrukcyjne myśli, tendencje samobójcze, urojenia, zagrożenie życia z powodu wycieńczenia organizmu, zahamowanie aktywności życiowych czy też wiele objawów depresji lub ich duża intensywność.

Czy osoby chorujące na depresję powinny zgłaszać się do psychiatry, psychoterapeuty czy do psychologa? Czy psycholog - który przecież nie jest lekarzem - może im naprawdę pomóc?
- Wizyta u psychiatry pomaga w precyzyjnej diagnostyce i decyzji o włączeniu farmakoterapii w celu zmniejszenia objawów, które powodują cierpienie lub zagrożenie życia i zdrowia. W wielu wypadkach jest konieczna. Jednakże większość przyczyn pojawienia się depresji leży w naszej psychice. Tabletki nie pomogą w zmianie myślenia o sobie, zbudowaniu poczucia własnej wartości, nauce budowania dobrych relacji, uleczeniu zranień, które człowiek chory na depresję nosi w sobie. Warto wtedy skorzystać z terapii u psychoterapeuty.

Przed chorymi, którzy decydują się na skorzystanie z pomocy specjalisty stoją właściwie dwie drogi terapii: indywidualna i/lub grupowa. Która w jakich przypadkach jest wskazana?
- W leczeniu depresji często stosuje się terapię indywidualną, zwłaszcza w pierwszym etapie, kiedy objawy są silne, a człowiek doświadczający tej choroby czułby się przytłoczony w grupie. Terapia grupowa jest intensywnym doświadczeniem interpersonalnym. Wiele się podczas niej dzieje w uczestniku i między uczestnikami. Jest skuteczna w grupach, których jednoczą podobne problemy. Można uczyć się w niej zarówno na własnym doświadczeniu, jaki i korzystać z "prac terapeutycznych" innych uczestników, doświadcza się wsparcia. Można na siebie spojrzeć intrapersonalnie (czyli poznać swoje wnętrze) oraz interpersonalnie (czyli poznać jak funkcjonuje w relacjach z innymi ludźmi).

Terapia grupowa ma niewątpliwe zalety, o których pani wspomniała. Jednak czy jest dla wszystkich?
- Trudno będzie się w niej odnaleźć osobom, które są lękliwe i nieśmiałe, których problemy mogą nie wypłynąć z obawy przed zabieraniem czasu innym, "bo inni mają większe problemy", co w depresji często się zdarza. W tych okolicznościach warto najpierw doświadczyć relacji terapeutycznej indywidualnej, w której może być po prostu dla takiej osoby bezpieczniej. Wówczas pacjent może najpierw poznać samego siebie, nauczyć się być w kontakcie z terapeutą, a w drugim etapie terapii, jeśli jest taka potrzeba, podjąć formę grupową i w niej się odnaleźć. Poza tym kontakt indywidualny pozwala doświadczyć dużej uwagi terapeuty, ma się go "na wyłączność". U osób z deficytem uwagi, gdy ważne osoby były fizycznie lub emocjonalnie nieobecne, może to się okazać bardzo ważnym czynnikiem w procesie leczenia. Przeciwwskazaniami do uczestniczenia w grupie są zaburzenia psychiczne oraz przyjmowanie niektórych leków psychiatrycznych. W grupach terapeutycznych odbywających się na oddziałach psychiatrycznych stosuje się terapię grupową również wobec osób z silnymi objawami depresji.

Leczenie zaburzeń depresyjnych to długotrwały proces. Jaką rolę odgrywa w nim psychoterapia, a jaką - leczenie farmakologiczne? Czy można wyjść z depresji tylko przy pomocy zażywania leków?
- Farmakoterapia pozwala na stosunkowo szybkie zmniejszenie objawów, tak że chory może wrócić do swoich obowiązków, spraw, dawnej aktywności. Jednakże w wielu przypadkach to psychoterapia pozwala na zmianę wewnętrznych przekonań o sobie, świecie, innych ludziach, które bez niej są pożywką dla depresji.

Czy możemy wyróżnić różne stadia depresji - od łagodniejszych do bardzo poważnych?
- Tak, depresja może mieć różną intensywność, choć nie każdy doświadcza stanów zagrożenia życia poprzez chociażby tendencje samobójcze. Tak jak każda choroba może mieć przebieg zarówno łagodny, jak i ostry. Jednakże jest to choroba przewlekła i nieleczona, nawet jeśli jest dość łagodna, bardzo obciąża organizm i psychikę.

W jaki sposób możemy wspomóc starania bliskiego w wyjściu z depresji?
- Najważniejsza jest obecność, życzliwość i uznanie, że problem istnieje. To, co ze strony bliskich pogłębia depresję to agresja słowna, emocjonalna, wywieranie zbyt silnej presji, ignorancja czy z drugiego bieguna reakcji - wyręczanie z wszystkiego, próba bycia lekarzem i psychologiem, a nie kimś naprawdę bliskim.

A co zrobić, kiedy widzimy, że bliska nam osoba wymaga terapii, ale nie chce poddać się leczeniu?
- Własna decyzja chorego o podjęciu leczenia jest bardzo ważna, czasami trzeba na nią długo poczekać. Warto jednak zachęcać, przywoływać przykłady osób, którym terapia pomogła, poszukać kilku specjalistów i zostawić wybór jednego z nich osobie chorej. Dać poczucie, że podjęcie terapii jest najlepszym sposobem na poradzenie sobie z depresją, bo inne sposoby zawiodły i chory pewnie w głębi siebie to czuje. W przypadku zagrożenia życia, nie można czekać, trzeba działać, umówić na wizytę u psychiatry czy w skrajnych przypadkach zawieźć do szpitala.

Czy zawsze jakieś konkretne wydarzenie - na przykład śmierć bliskiej osoby, utrata pracy - skutkuje zachorowaniem na depresję?
- Nie. Wydarzenia wywołujące silny stres mogą przyczynić się do zachorowania na depresję, są jak kropla, która przechyla czarę goryczy. Jednak nie u wszystkich i nie w każdym momencie życia ta czara jest tak pełna, że dane wydarzenie będzie miało tak wielkie znaczenie i zaważy na zdrowiu psychicznym.

Czy depresja wiąże się zawsze z zaniechaniem życia towarzyskiego, najczęstszym jak to możliwe zostawaniem w czterech ścianach, długim snem?
- I tak, i nie. Często objawia się wycofaniem z życia towarzyskiego, obniżeniem ogólnego poziomu aktywności, zmianami w cyklu dobowym. Jednak niektórzy maskują swoje objawy, próbują zachować pozory, że wszystko jest w porządku. Przy depresji dwubiegunowej, w okresie manii, aktywność towarzyska może być bardzo intensywna, po niej przychodzi czas apatii i wycofania.

Czy przedstawiciele jakichś grup społecznych, zawodów, osoby z określonych środowisk czy rodzin są bardziej narażone na depresję? Albo posiadające określone cechy charakteru?
- Depresja może dotknąć każdego bez względu na płeć, pochodzenie, zawód. Chociaż są pewne czynniki sprzyjające tej chorobie - np. długotrwały stres, bagaż rodzinny, np. w postaci życia w rodzinie alkoholowej, rozbitej czy nieczułej emocjonalnie, doświadczanie odrzucenia, porażek. Poza tym pewne cechy charakteru mogą predysponować do depresji, np. duża lękliwość, zależność od innych, trudności w okazywaniu emocji i tworzeniu bliskich relacji, skłonność do obwiniania się, długotrwałych analiz swoich błędów czy zranień, negatywny stosunek do siebie i innych ludzi.

Czy częściej chorują na depresję kobiety czy mężczyźni?
- Badania pokazują, że kobiety dwukrotnie częściej chorują na depresję. Jednak należy pamiętać, że mężczyźni częściej maskują swoje stany emocjonalne. Również podejście do zgłaszanych objawów prze kobiety i mężczyzn jest stereotypowe. Z badań wynika, że kobietom skarżącym się na kołatania serca częściej niż mężczyznom przypisuje się przyczyny ich dolegliwości w postaci stresu, nerwów, lęku. W takiej samej sytuacji mężczyźni prędzej diagnozowani są pod kątem chorób serca.

Jak duży odsetek dzieci i młodzieży pada ofiarami depresji? Jakie są tego przyczyny?
- Zachorowalność na depresję wśród dzieci i młodzieży w ostatnich latach wzrasta. Przyczyny są różne, ale najsilniej działają takie jak: brak więzi, dobrych relacji, w których dzieci i młodzież mogą doświadczać pozytywnych uczuć, akceptacji, uwagi ze strony bliskich osób, to prowadzi do zagubienia emocjonalnego. Wśród młodzieży również istotne jest stosowanie używek, wpływ toksycznych relacji i zachowań. Te czynniki przyczyniają się do niskiej samooceny, braku akceptacji siebie, izolacji, potrzeby uwagi i nieumiejętności zdobycia jej w konstruktywny sposób, a stąd już niedaleki krok do depresji.

 Na koniec chciałam panią zapytać, czy depresji można jakoś zapobiegać, stosować swego rodzaju profilaktykę przeciwdepresyjną - w stosunku do siebie lub najbliższych?
- Depresja jest chorobą duszy i ciała. Dlatego dbanie o siebie w każdym wymiarze: fizycznym, psychicznym, społecznym jest najlepszą profilaktyką. Troska o siebie to uznanie swojego dobra, swoich praw, zdrowia, potrzeb za tak samo ważne (ani mniej, ani bardziej) jak innych ludzi. Pielęgnowanie relacji z najbliższymi również pomaga zachować dobrą formę i jest zarazem mostem, przez który można przejść, jeśli dzieje się coś trudnego.

Dorota Gromnicka - psycholog i doświadczona psychoterapeutka. Studiowała na UKSW w Warszawie, Uniwersytecie La Sapienza w Rzymie oraz Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie. Ukończyła Szkołę Psychoterapii w podejściu integracyjnym. Prowadzi psychoterapię indywidualną oraz grupową w Warszawskim Ośrodku Psychoterapii i Rozwoju "Strefa Zmiany". Jest autorką książki "Depresja. Jak pomóc sobie i bliskim


Dowiedz się więcej na temat: depresja | choroby | psychoterapia

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje