Emocjonalnie nieobecni

W książce "Mężczyźni są z Marsa, a kobiety z Wenus" John Gray pokazuje, że jeśli chodzi o emocje, mężczyźni i kobiety mówią dwoma różnymi językami. Według niego kobiety używają słów do wyrażania uczuć, natomiast mężczyźni - do przekazywania informacji.

Ani Gray (jak sądzę), ani ja nie uważamy tego rozróżnienia za jednoznaczne czy prawdziwe w każdej sytuacji, wydaje się jednak, że tu właśnie tkwi sedno wielu problemów związanych z porozumiewaniem się ludzi w związkach - pisze w swojej książce "Gdyby mężczyźni umieli mówić" amerykański psycholog dr Alon Gratch.

Reklama

John Gray podaje kilka przykładów błędnego interpretowania przez mężczyzn najczęstszych kobiecych skarg. Na przykład kiedy kobieta mówi: "Nikt mnie nigdy nie słucha", mężczyzna prawdopodobnie odpowie: "Ależ właśnie słucham, co mówisz". W takiej wymianie zdań, tłumaczy Gray, mężczyzna odbiera wypowiedź kobiety zbyt dosłownie, jak gdyby jej intencją było przekazanie informacji i faktów, a nie uczuć.

Mam też ulubiony przykład z własnego życia. Dopiero po latach udało mi się zrozumieć, co tak naprawdę ma na myśli moja żona, kiedy mówi: "Czy zechcesz wynieść śmiecie?". Zwykle brałem to dosłownie, jakby pytała mnie, czy mam ochotę to zrobić, na co odruchowo odpowiadałem: "Nie!" - bo dlaczego miałbym chcieć? W końcu pojąłem, że sformułowanie prośby (albo polecenia) w formie pytania nie było faktycznym, dosłownym pytaniem, ale raczej wyrazem szacunku żony dla mojej autonomii emocjonalnej.

Nienormalna skłonność do normalności

Do pewnego stopnia dosłowność chroni mężczyzn przed emocjonalnym wstrząsem związanym z kryzysem i urazem, zarazem jednak pozbawia ich częściowo zdolności do radości.

Brytyjski psychoanalityk, Christopher Bollas, ukuł termin "osobowość normotyczna" (jako przeciwieństwo neurotycznej), by opisać charakter jednostek, które cechuje nienormalna skłonność do normalności. Ludzie ci, twierdzi Bollas, dostosowują swoje życie do obiektywnych, materialnych norm ustanowionych przez społeczeństwo - poprzez gromadzenie takich "dóbr", jak wiedza, pieniądze, przyjaciele, żona, dzieci, samochody - nie doświadczając subiektywnych uczuć, myśli ani konfliktów, które nadają osobistego znaczenia takim zdobyczom lub związkom. Podczas stereotypowej wymiany zdań kobieta pyta: "Czy mnie kochasz?", mężczyzna zaś odpowiada: "A czy nie jestem tu z tobą?".

Nieobecność emocjonalna przysparza mężczyznom problemów nie tylko dlatego, że osoby z bliskiego otoczenia są sfrustrowane ich obojętnością. Również dlatego, że jeśli ktoś jest niewrażliwy na własne emocje, nie jest też zdolny wczuwać się w emocje innych ani ich przewidywać.

Dowiedz się więcej na temat: nieobecność | john | emocje | żona

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje