Fatalne zauroczenia...

Skarżą się nasze Internautki i nasi Internauci, że coraz trudniej im podejmować decyzje dotyczące wyboru partnera lub partnerki. Tak, używają słów "partner" i "partnerka", a nie mąż czy żona... To też jest pewien znak czasów. Hmmm, takie decyzje zawsze były trudne...

Być może teraz jest trudniej, bo panuje tzw. wolność absolutna. Można każdego mężczyznę (lub każdą kobietę) sprawdzić na wszelkie możliwe sposoby, ale można też podczas tego "sprawdzania" otrzymać bardzo wiele fałszywych, mylących sygnałów.

Reklama

"Był taki miły, przyniósł mamie kwiaty, sam zaproponował, żebyśmy nie podejmowali współżycia przed ślubem (...) Co z tego, jak już po miesiącu od dnia ślubu uderzył mnie w twarz podczas kłótni, którą sam wywołał, o ... brak chleba w domu (...) Teraz, po roku wiem już na pewno, że ten ślub, to nasze małżeństwo to pomyłka (...) Chyba się rozstaniemy (...) Dobrze, że nie ma dzieci. Piszę do was, żeby przestrzec innych (...)" - napisała Alina z woj. świętokrzyskiego.

Temat jest ważny, poważny i - niestety - dotyczy właściwie wszystkich młodych ludzi, którzy odnajdują się na co dzień, którzy próbują podjąć wspólne życie, którzy w dobrej wierze wstępują w związki małżeńskie. Niestety, niektórym nie udaje się ta dorosłość: trafiają na partnerów lub partnerki, z którymi już po kilku miesiącach chcieliby się rozstać.

Czy można w jakikolwiek sposób uniknąć takich "fatalnych zauroczeń", sytuacji zaplątanych jak węzeł gordyjski, swoistych życiowych pułapek? Czy da się na etapie znajomości, większej zażyłości czy - jak mówiły nasze babki - narzeczeństwa na tyle poznać drugą osobę, by się na niej nie zawieść? Czy jest na to jakaś recepta?

Odpowiedź na tak postawione pytania jest - być może, ku zaskoczeniu czytających te słowa - dość jednoznaczna: można uniknąć takich sytuacji! Można poznać, podczas kilkumiesięcznej lub dłuższej znajomości, drugą osobę tak, by móc podjąć decyzję o wyborze właśnie jej na dalsze lata czy na całe życie!

Trzeba rozmawiać: na różne tematy, o najprzeróżniejszych sprawach, o dylematach, o codzienności, o planach - naprawdę o wszystkim. Trzeba wiedzieć, czego się oczekuje od życia, od partnera lub partnerki, od przyszłej wspólnoty. Trzeba wreszcie umieć - nawet w afekcie związanym z miłosną fascynacją - oddzielić dorosłe plany na zycie od młodzieńczej fantazji...

"Zauroczenie" jest tutaj dobrym słowem: znakomicie określa to, co w konsekwencji jest w stanie złamać nam życie. Dlatego uczmy się oddzielania "zauroczenia" od "miłości".

Jeżeli potrafimy samodzielnie odróżnić "zauroczenie" od prawdziwego uczucia, nie będziemy płakać...

Ola

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje