Flirtować, czy nie?

To przywilej ludzi dojrzałych, ponieważ łączy się z poczuciem pewności siebie, a tę zdobywa się wraz z dojrzewaniem. Niektórzy mają wrodzoną umiejętność flirtowania, inni muszą się tego nauczyć. A dobry flirt jest grzechu wart!

Flirt to nie podrywanie, nie romans, na pewno nie molestowanie. Flirt to niewinne adorowanie drugiej osoby, okazywanie jej zainteresowania i sympatii - bez dalekosiężnych konsekwencji. Taki flirt umila życie i jest możliwy wobec każdego. Wobec osób przygodnie spotkanych, z którymi nie łączą i nie połączą nas nigdy bliższe więzi - np. sprzedawca w pobliskim sklepie, znajomy z sanatorium, stary przyjaciel. Flirt może być początkiem romansu, ale też przyjaźni czy po prostu znajomości.

Reklama

Kiedy flirtujemy, patrzymy w oczy nieco przeciąglej niż zwykle, nie odwracamy gwałtownie wzroku, raczej spuszczamy go dyskretnie, uśmiechamy się, wykonujemy drobne zalotne gesty - często nawet nie uświadamiając sobie tego w pełni. Są tacy, którzy za najprzyjemniejszy element flirtu uważają słowną żonglerkę, delikatne przekomarzanie się oraz subtelne aluzje i podteksty.

Podobno najlepiej flirtuje się z ludźmi inteligentnymi, którzy mają poczucie humoru i dystans do sytuacji.

Technika i narzędzia

Flirt jest czymś niezwykle subtelnym i uzależnionym od tego, kto, z kim, w jakiej sytuacji i po co flirtuje. Podstawowe narzędzia to spojrzenie, uśmiech, gest, słowo. Ich stosowanie zależy od konkretnej sytuacji. Po pierwsze, musisz mieć świadomość, że flirtujesz, po drugie, przekonanie, czemu ma to służyć. Inaczej użyjesz uśmiechu czy gestu, kiedy flirt ma być twoim sposobem na to, by męska część świata była dla ciebie życzliwa i usłużna. Inaczej, gdy będziesz flirtować z kimś, kto ci się podoba i marzysz o pogłębieniu znajomości.

Jeśli czujesz, że trudno ci idzie flirtowanie, możesz je zacząć ćwiczyć. Doskonałym nauczycielem będzie osoba w twoim otoczeniu, dla której flirt jest naturalnym sposobem bycia. Rozejrzyj się, poszukaj kogoś takiego! Może koleżanka z pracy, znajoma, sąsiadka? Po prostu ją podpatruj: jej spojrzenia, gesty, uśmiechy. Jeśli nie masz takiego wzorca, zacznij trenować zgodnie z własnym odczuciem i wyobrażeniem.

Najłatwiej wprawiać się we flirtowaniu w sytuacjach niezobowiązujących, takich, z których łatwo jest się wycofać. Z kimś przygodnie spotkanym w sklepie, z kasjerem, z panem w urzędzie. Najpierw uświadom sobie, że chcesz poflirtować, potem powiedz sobie po co - np. żeby miło załatwić sprawę, żeby nie odprawił mnie z kwitkiem, choć za trzydzieści sekund kończy pracę. Jeśli będziesz wiedziała, po co flirtujesz i będziesz pamiętała o korzystaniu z podstawowych narzędzi flirtu - spojrzenie, uśmiech, gest, słowo - to, jak masz ich użyć, przyjdzie do ciebie intuicyjnie.

Zagrożenia

Od flirtu można się uzależnić. Kiedy staje się głównym sposobem wchodzenia w relacje, przestajesz świadomie i dobrowolnie wybierać sytuacje, w których flirtujesz. Czujesz przymus flirtowania z każdym, kogo spotykasz. By było miło. Powiedz sobie, że nie zawsze i nie wszyscy muszą być mili, że można sprawy załatwiać także bez uśmiechu, a przede wszystkim uświadom sobie, że nie jesteś odpowiedzialna za to, czy inni są mili, czy nie. Nie zawsze musisz inicjować flirt, oddaj część inicjatywy drugiej stronie.

Joanna Szymanderska, psycholog

Dowiedz się więcej na temat: flirt

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje