Granice zdrady

Czy szeptanie intymnych słów, pożądliwe spojrzenia, flirtowanie w Internecie to już zdrada? Czy o niewierności można mówić dopiero wtedy, gdy wszystko otrze się o łóżko? Czy zdradza ten, kto decyduje się na seks z inną osobą, czy ten, kto kocha inną osobę? Co traktować jako zdradę?

Obie płcie postrzegają zdradę zupełnie inaczej. Zwykle to mężczyżni są skłonni przyznać się sami przed sobą do zdrady dopiero wtedy, gdy doszło już do intymnego zbliżenia. Od partnerki natomiast wymagają więcej. Są skłonni rozliczać ją już wtedy, gdy te rozmawia z jakimś mężczyzną przez telefon, czatuje z kimś nocami czy utrzyme kontakt ze "starą" miłością. Podejrzenie, że partnerka może kochać innego, boli bardziej niż świadomość, iż poszła z nim do łóżka wyłącznie dla przyjemności.

Reklama

Trzeba jednak przyznać, że kobiet traktujących seks jako odskocznię od codzienności jest również coraz więcej. Jeszcze do niedawna panowało przekonanie, że u kobiet seks idzie w parze z uczuciem. Seksuolodzy zwracają jednak uwagę na nowe zjawisko - oddzielanie seksu od uczuć zarówno w przypadku mężczyzn jak i kobiet. Coraz więcej osób uważa, że można kochać męża/żonę, mieć z nim/nią dzieci, wspólny dom i wspólne sprawy, a jednocześnie spotykać się z inną osobą. Pójście do łóżka z kolegą czy koleżanką z pracy przestaje być dla nich czymś zdrożnym. Coraz mniej oburza korzystanie z usług agencji towarzyskich czy organizowanie wieczorów kawalerskich/panieńskich z udziałem pań czy panów do towarzystwa. Partner "od czasu do czasu" traktowany jest jako urozmaicenie erotycznego życia. Zwykle wzbudza silniejszą namiętność niż stały partner.

Takiemu podejściu do zdrady sprzyja także coraz bardziej powszechny, zabiegany tryb życia. Partnerzy w stałych związkach mają dla siebie coraz mniej czasu. Z powodu swoich godzin pracy często mijają się ze sobą. Seksualnych przygód szukają więc poza domem.

Co ciekawe, zdrada fizyczna rzadko wychodzi na jaw. "Skok w bok" pozostaje tajemnicą i - co tu dużo mówić - niewiele znaczącym epizodem. Inaczej jest w przypadku zdrady uczuciowej. Tej nie da się ukrywać na dłuższą metę. Stały partner wcześniej czy później zauważy, że w jego związku dzieje się coś złego. Domyśli się, że ma "konkurencję" i wtedy poczuje się naprawdę zdradzony.

Nieporozumień na temat zdrady byłoby w związkach mniej, gdyby partnerzy już na samym początku ustalili między sobą, co dla nich jest zdradą. To o wiele bardziej uczciwe niż wzajemne pretensje i obwinianie się po latach.

Dowiedz się więcej na temat: zdrada | partner | seks | zdrady

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje