Hałaśliwi sąsiedzi – czy jest na nich sposób?

Głośne sąsiedztwo może nam nieźle uprzykrzyć życie! Jeśli sprawia, że we własnym domu nie możemy odpocząć, trzeba wreszcie powiedzieć: "nie"!

Piotr Dąbrowski, adwokat: Stukanie, wiercenie, gra na instrumencie, huczna zabawa w mieszkaniu w samym środku nocy - to już nie tylko brak kultury. Jeśli ktoś tak postępuje, łamie przepisy kodeksu cywilnego! Bo nikt nie mieszka na pustyni i ma obowiązek liczyć się ze swoimi sąsiadami. W przeciwnym razie naraża się na poważne konsekwencje: grzywnę, a nawet, w skrajnych wypadkach - utratę mieszkania. Podpowiadamy, na przykładach z życia, jak się bronić przed hałaśliwym sąsiadem. 

Całonocne spotkania towarzyskie

Reklama

Pani Jadwiga z Tarnowa mieszka na parterze. Tuż nad nią mieszkanie wynajmują studenci. Przez cały tydzień robią imprezy. Upominanie nic nie daje...

Lokatorka powinna rozmówić się z właścicielem mieszkania, bo on także odpowiada za to, by najemcy przestrzegali tzw. spoczynku nocnego od 22.00 do 6.00. Jeśli rozmowa nic nie da, należy przyokazji kolejnej imprezy zawiadomić policję. Jeżeli i to nie pomoże, lokatorka może skontaktować się z zarządem wspólnoty mieszkaniowej, bo jest bat na uciążliwych lokatorów! Zgodnie z art. 16 ustawy o własności lokali, wspólnota może wystąpić do sądu z żądaniem sprzedaży mieszkania uciążliwego właściciela.

Hobbysta majsterkowicz zza ściany

Pani Ewa z Katowic ma za ścianą sąsiada, który stale coś ulepsza w mieszkaniu. Wbija kołki, szlifuje, piłuje... Często robi to późnym wieczorem i w weekendy.

Każdy ma prawo robić remonty w mieszkaniu, i jeśli odbywa się to w ciągu dnia - nie można zarzucić sąsiadowi, że zakłóca spokój. Ale jeśli głośne prace remontowe odbywają się w godzinach nocnych, tj. po 22.00, to - bez względu na to, czy jest to dzień powszedni, czy wolny od pracy - sąsiad narusza art. 144 kodeksu cywilnego (który stanowi, iż właściciel nieruchomości powinien powstrzymywać się od działań, które by zakłócały korzystanie z nieruchomości sąsiednich). Art. 51 kodeksu wykroczeń też zabrania zakłócania spoczynku pod groźbą kary aresztu, ograniczenia wolności lub grzywny (od 20 zł do 5000 zł). P. Ewa może wystąpić do sądu przeciwko sąsiadowi, by zaniechał zakłócania ciszy nocnej. 

Imprezy w terenie zakrapiane alkoholem

Pan Jan z Węgorzewa ma dom nieopodal lasu i jeziora. Ładna okolica przyciąga turystów. Spotykają się tu, piją piwo, głośno się zachowują. To dozwolone?

Wyjaśnijmy najpierw, że spożywanie alkoholu "w plenerze", np. lesie, na polanie, brzegu jeziora, nie jest zakazane (o tych miejscach milczy ustawa o "wychowaniu w trzeźwości"). Taki zakaz dotyczy niektórych miejsc publicznych, np. ulic, placów, parków (z wyjątkiem np. tzw. letnich ogródków). Ale uwaga! Rada gminy może zakazać spożywania alkoholu także np. nad jeziorem i nad rzeką. Pan Jan powinien dowiedzieć się w gminie, czy wprowadziła taki zakaz. Jeśli tak, może on wzywać straż miejską w sytuacji, gdy odbywają się takie imprezy. Imprezowicze będą karani mandatem. 

Pranie i porządki... w środku nocy

Pani Anna z Warszawy ma sąsiadkę, która prowadzi nocne życie - pierze, odkurza nawet po północy. P. Anna się zastanawia, jak ją upomnieć, by poskutkowało?

Jeżeli odgłosy porządków istotnie są bardzo uciążliwe, należy zwrócić sąsiadce uwagę, że cisza nocna obowiązuje wszystkich lokatorów. A w tym czasie nie wolno m.in.: nastawiać głośno radia, tv, używać głośno działających sprzętów, pralek, odkurzaczy, froterek. Nie wolno głośno zachowywać się na klatce schodowej i w windzie. Jeśli to nie przyniesie rezultatu, należy zawiadomić o incydencie policję lub straż miejską. Pani Anna ma do tego prawo na podstawie art. 51 kodeksu wykroczeń.

Biesiady przy grillu i ognisku

Pani Krystyna z Radomia ma za płotem bardzo towarzyskich sąsiadów! Przez całe lato codziennie biesiadują przy grillu. Bawią się głośno z licznymi znajomymi, śpiewają przy ognisku. Co robić?

Jeżeli imprezy przedłużają się do godzin, w których obowiązuje cisza nocna, a przy ognisku biesiadnicy spożywają znaczne ilości alkoholu, to nie tylko spokój pani Krystyny jest zakłócony, ale też zagrożone bezpieczeństwo. Jeśli upomnienia nie przynoszą skutku, warto zawiadomić policję lub straż miejską. Może się bowiem okazać, że sąsiedzi naruszają art. 82 par. 5 kodeksu wykroczeń (zabrania nieostrożnego obchodzenia się z ogniem pod groźbą aresztu lub grzywny) oraz art. 51 k.w. (zabrania zakłócania ciszy nocnej, spokoju i porządku publicznego).





Tekst pochodzi z magazynu

Tina

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje