Jak cię widzą...

Uważnemu rozmówcy nasz wygląd zewnętrzny mówi bardzo dużo. I nie chodzi wcale o urodę lub choćby tylko harmonijne rysy twarzy i proporcjonalną sylwetkę.

To są dary natury i nie możemy ich zbyt mocno zmienić, nawet z użyciem skalpela i implantów. Ocenie, czyli pierwszemu rzutowi oka podlega to, co zależy właśnie od nas.

Reklama

Czasem bywa tak, że przygotujemy się do rozmowy a jednak przebiegnie ona inaczej, niż oczekiwałyśmy. W ekstremalnej sytuacji sprzedawczyni w sklepie z drogą odzieżą może nie uwierzyć w siłę nabywczą naszego portfela i potraktować nas chłodno. Dlaczego?

Jest kilka wyznaczników, które uważnemu obserwatorowi sygnalizują nasz stosunek do nich, pracy czy w ogóle rzeczywistości.

Zacznijmy od dłoni

Nie musimy mieć akrylowych tipsów z kryształkami od Svarowskiego. Ale paznokcie zaniedbane, nierówne, połamane i w dodatku po prostu brudne to nie jest dobry wstęp do rozmowy. Nawet, jeśli chcemy pogawędzić o kosmetykach z przygodną towarzyszką podróży. Nie każda kobieta może lakierować paznokcie, ale każda może o nie zadbać, systematycznie odsuwać skórki, przycinać i opiłowywać, a na koniec np. użyć polerki, by nadać im dyskretny i elegancki połysk.

Bardzo ważna jest fryzura

Powinna być dopasowana do naszego typu urody, wieku, następnie do sytuacji. Przychodzi kiedyś czas, by ukochane dredy lub miliony warkoczyków pożegnać. Fryzura nie powinna nas absorbować, wymagać ciągłego poprawiania, odrzucania kosmyków. No, i włosy powinny być zawsze czyste. Ściągnięcie tłustych włosów w kitkę nic nie da, będzie je widać.

Bardzo wyraźnie mówią o nas buty

Dociekanie, kto lubi te z grubą, solidną podeszwą, a kto delikatne, ledwie trzymające się ziemi szpileczki zostawmy psychologom. Ale ktoś, kto jeździ samochodem ma na ogół obuwie z cienką podeszwą, a kto pieszo - solidniejsze. Nawet botki są głównie dekoracyjne, deszczu czy mrozu nie wytrzymują. Jeśli pierwszy raz nałożyłyśmy niebotyczne szpilki, to będzie widać.

Jakie by jednak buty nie były - powinny być czyste, o dotyczy także obcasów i podeszew. Zbyt sfatygowane pantofle także niezbyt dobrze wpłyną na nasz wizerunek.

Rajstopy zaś bezwzględnie powinny być całe i dopasowane do obuwia oraz stroju. Te o wyszukanym wzorze mogą dać znać o niezbyt dobrym guście lub skłonności do ekstrawagancji. Nie zawsze to cecha pożądana.

Jak szata zdobi człowieka

Między fryzurą a obuwiem jest miejsce dla stroju. I tu, bez względu na modę - strój nawet dobrze dobrany, ale bardzo tani, trochę znoszony nie pomoże uzyskać dobrego wynagrodzenia w ekskluzywnym salonie mody, albo tam, gdzie dba się o wizerunek firmy. Znoszony może być właściwie tylko jeden ciuch - oryginalny trencz Burberry.

Strój powinien być dobrany do okoliczności. W najbardziej nawet markowym dresie zostaniemy potraktowani, jak niegdyś Doda, która przyszła na bankiet w różowych spodniach i bluzie. Podobnie rzecz się ma ze zbyt głębokimi dekoltami i zbyt krótkimi spódniczkami. Mogą one zostać odczytane, jako gotowość do bliższej, już nie tylko służbowej znajomości.

Na koniec - torebka

Róbmy w niej od czasu do czasu porządek. Nawet, kiedy spotkamy tego jednego, jedynego - możemy szansę na szczęście zaprzepaścić, kiedy w poszukiwaniu telefonu, chusteczki czy kluczy do domu wyrzucimy całą zawartość torebki na chodnik. To jest zabawne i rozczulające tylko w komedii romantycznej. A podczas bardziej oficjalnych okoliczności powinnyśmy jednym ruchem wyjąć wizytówkę czy długopis, nie mówiąc o dokumentach.

Ponadto trzeba mieć kilka torebek. Ukochany, przepastny worek noszony na ramieniu nie nadaje się na bankiet ani premierę w teatrze, podobnie, jak miejski plecaczek nie pasuje do "biurowego kostiumu".

Oczywiście, możemy nie zwracać na to uwagi, dbać o indywidualny styl, odróżniający nas od innych i stanowiący o naszej osobowości. Ale inni uwagę zwrócą. I stosownie do wrażenia nas potraktują.(JD)

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje