Jak odrzucić propozycję spotkania, by nikt się nie obraził?

Nie każde zaproszenie trzeba przyjąć.

Dlaczego naprawdę nie chcesz?

Reklama

Czy nie opanował cię marazm? Każde spotkanie towarzyskie faktycznie wymaga elegantszego stroju, choćby miniprezentu i... chęci. Pamiętaj jednak, że ten wysiłek jest opłacalny - nawet krótkie spotkanie pozwala nam choć na chwilę zapomnieć o codziennych bolączkach.

Tym razem więcej asertywności

Ważna jest konsekwencja. Jeśli zdecydowałaś się odrzucić propozycję spotkania, nie daj się namówić na zmianę zdania tylko dlatego, że ktoś na to nalega. To oznaczałoby że: po pierwsze, musisz tam iść (a nie chcesz), po drugie: znowu dałaś sobie wejść na głowę. Wyrzuty sumienia i poczucie przegranej masz wtedy gwarantowane!

Propozycja bardzo doceniona

Od tego zacznij! Każdą odmowę trzeba nieco... osłodzić. Najlepiej zrobić to, wylewnie dziękując za zaproszenie. Nie poprzestawaj jednak tylko na tym! Po słowach: "Jaki wspaniały pomysł! To miło, że o mnie pamiętaliście!" możesz przecież dodać: "Do dziś wspominam ten cudowny makowiec i przemiłą atmosferę ostatniego spotkania". W ten sposób pozytywnie nastawisz do siebie rozmówcę i go udobruchasz.

Lepiej bez tłumaczeń

Kłamstwo ma krótkie nogi. Nawet Pinokio nie był ich mistrzem. Co więcej, psycholodzy są zdania, że często sami się demaskujemy. Chcąc uwiarygodnić swoje kłamstwo, podajemy bowiem szczegóły, które pominęlibyśmy, mówiąc prawdę. Zapraszający może wtedy czuć się podwójnie zawiedziony: nie tylko twoja odmową, ale i niezasłużonym fałszem.

Miła alternatywa

Zaproponuj inne rozwiązanie. Każdemu będzie znacznie bardziej miło, gdy oprócz: "Niestety, nie dam rady tym razem", usłyszy także: "Chętnie spotkam się z wami w nowym roku, gdy minie już ta bieganina. Zadzwonię, gdy tylko znajdę chwilę, obiecuję!". I zadzwoń! Koniecznie!

Tekst pochodzi z magazynu

Tina

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje