Jak opiekować się innymi, nie zapominając o sobie

Gdy przestajesz na chwilę zajmować się sprawami dziecka, twoje myśli biegną od razu do chorej mamy. I tak od lat... Co możesz zrobić, żeby wspierać bliskich, ale zarazem nie odkładać własnego życia na bok?

Chcemy być perfekcyjnymi mamami, żonami i córkami, w których rodzina zawsze ma oparcie. Ale co się dzieje, gdy poświęcając się dla innych, zaniedbujemy swoje sprawy? Cena jest wysoka: kłopoty zdrowotne, bo siebie stawiamy na ostatnim miejscu, poczucie frustracji, że nie dbamy o rodzinę wystarczająco dobrze, a w końcu czający się gdzieś smutek, że nasze życie mija... bez naszego udziału.

Reklama

Często też podświadomie liczymy, że świat lub bliscy wynagrodzą wysiłki, a tymczasem doskwiera nam coraz bardziej samotność i wyobcowanie. Przypomnij sobie, czego uczą w samolocie przy nakładaniu maski tlenowej: żeby uratować innych, najpierw trzeba pomyśleć o własnym bezpieczeństwie.

Zadecyduj co ważne, a co nie

Córka dzwoni z płaczem, bo pokłóciła się z koleżanką, a potem zdenerwowana mama, bo zapomniała, gdzie schowała ciśnieniomierz. Chociaż emocje innych, a szczególnie ludzi, których kochamy, są zaraźliwe, dobrze zachować zimną krew i rozważyć, czy rzeczywiście musimy rzucić wszystko i biec na ratunek. Wprawdzie w pierwszym odruchu, chcesz zrezygnować ze swoich planów i na przykład odwołać długo odkładaną wizytę u fryzjera, zastanów się, czy naprawdę zachodzi taka konieczność.

Oczywiście, nie namawiamy cię, byś lekceważyła takie sygnały. Bo wiadomo, że czasem pozornie nic się nie dzieje, ale instynktownie czujesz, że twoja interwencja jest potrzebna. Może jednak powoli przyzwyczajać bliskich, że nie jesteśmy na każde ich zawołanie. Tak nauczą się nie tylko większej samodzielności, ale i szacunku dla twego czasu i zajęć.

Nie bądź zosią samosią

Oczywiście, nikt nie dopilnuje ważnych rzeczy jak ty. Lecz również nikt nie jest w stanie trwać w gotowości 24 godziny na dobę i dźwigać wszystkiego na swoich barkach. Nawet gdy jesteś zosią samosią, musisz regenerować siły. Dlatego poszukaj kogoś, kto od czasu do czasu cię wyręczy, byś mogła odpocząć. Poproś bliskich, żeby na jakiś czas przejęli twoje obowiązki i nie wahaj się korzystać z ich pomocy.

Często krępujemy się prosić o wsparcie, bo przecież każdy dziś ma mnóstwo rzeczy na głowie. Ale uwierz, że jest wielu ludzi, którzy chętnie pomagają, o ile wiedzą, co konkretnie mają zrobić. Szczególnie gdy poprosisz o coś, co nie sprawia im trudności - kuzynkę gotującą na co dzień o zrobienie dodatkowego obiadu, a sąsiada twojej samotnej mamy o zajrzenie do niej wieczorem. Odpoczynek jest ci niezbędny, jeżeli chcesz uniknąć wypalenia i być oparciem dla bliskich.

Nie słuchaj cudzych opinii

Cały świat wie lepiej, co masz robić? Przyjaciółka twierdzi, że powinnaś odrabiać lekcje z dzieckiem. Koleżanka jest wstrząśnięta, jak możesz nie odwiedzić rodziny w święta, a ciotka poucza, że chorego tatę musisz zabrać do siebie. Presja i naciski z zewnątrz potrafią nieźle zamącić nam w głowie! Nie poddawaj się cudzym oczekiwaniom i nie daj sobie wmówić, że tylko postępując według określonych zasad, jesteś odpowiedzialną matką i córką. Nikt, kto nie jest na twoim miejscu, nie może cię oceniać ani wiedzieć, co jest dla ciebie najlepsze.

Miej swój własny świat

Szczęście osób, które kochasz, zawsze będzie dla ciebie najważniejsze. Dlatego zajmujesz się głównie ich sprawami: wizytą mamy u lekarza, szkolnymi kłopotami syna i jeszcze wysłuchujesz zwierzeń siostry. I tak powoli rezygnujesz z rzeczy, które wprawdzie dają ci radość, ale - w twojej opinii - nie służą dobru rodziny. Takim poświęceniom, niestety, nie ma końca, bo zawsze znajdzie się coś, co wymaga twojej obecności i zaangażowania.

Psychologowie ostrzegają, że lekceważenie własnych potrzeb to prosta droga do kłopotów ze zdrowiem. Nie rezygnuj ze spotkań z koleżankami, wypadu do kina. Wyjście do ludzi pomaga nam złapać oddech, więc dobrze mieć coś tylko dla siebie: swój krąg znajomych, hobby, przyjemności, własne zajęcia, organizacje, którym pomagasz. Nie miej wyrzutów sumienia, że "okradasz" ze swojego czasu bliskich. Dzięki otwarciu na świat nauczysz się zachowywać niezbędną równowagę, cieszyć się życiem i widzieć problemy we właściwych proporcjach.

Potraktuj siebie jak przyjaciółkę

Jeśli masz trudność, by dawać pierwszeństwo swoim potrzebom, wyobraź sobie, że jesteś kimś, na kim ci zależy, czyli... swoją przyjaciółką. Teraz popatrz, jak sama siebie traktujesz. Czy dajesz sobie prawo do odpoczynku, czy przeciwnie - narzucasz zbyt duże tempo i wymagania? Czy dobrze o sobie myślisz i wybaczasz błędy? Krótko mówiąc - czy jesteś dla siebie tak dobra jak dla innych? To ćwiczenie pomoże ci sprawdzić, jaki masz do siebie stosunek, czy nie traktujesz siebie zbyt surowo.

Maria Barcz

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje