Jak pokonać życiowe kryzysy

Nagle świat zawalił ci się na głowę. Straciłaś pracę, rozstałaś się z mężem, ktoś bliski ciężko zachorował... Jak się nie poddać?

Pewnie jak każda z nas często wymyślasz różne czarne życiowe scenariusze, by być przygotowaną i nie dać się zaskoczyć. Jednak pewnych sytuacji po prostu nie da się przewidzieć. Gdy pracodawca oświadcza ci: "Musimy się pożegnać", gdy właśnie odbyła się rozprawa, na której ogłoszono twój rozwód, albo ktoś z twojej rodziny trafił na oddział onkologiczny przez jakiś czas trwasz w stanie szoku. Pytasz siebie: "Dlaczego ja? Za co ta kara, co ja teraz zrobię, jak sobie poradzę?". Czujesz się bezradna i zagubiona. Właśnie wtedy nie wolno ci się poddawać.

Reklama

Chociaż w takich sytuacjach powiedzenie: "To, co nas nie zabije, to nas wzmocni" może wydawać się brutalne, jest w nim wiele prawdy. Oczywiście potrzeba czasu, by stanąć na nogi. Warto jednak pamiętać, że tragiczne zdarzenia często prowokują do wielkich zmian.

Wiele osób po stracie pracy znalazło lepszą, choć gdyby nie zmusił ich o tego los, nie zdobyłyby się na zmianę. A te, które zostały same, niespodziewanie znalazły miłość. Ale przykre doświadczenia to przede wszystkim sprawdzian. Moment, w którym musimy się zatrzymać. Warto z tych chwil czerpać mądrość.

Właśnie podpisałaś papiery rozwodowe

Bez względu na to, czy to on wniósł pozew do sądu, czy to ty chciałaś się od niego uwolnić, rozwód jest zawsze ogromnym przeżyciem. Psychologowie porównują go nawet z żałobą po śmierci kogoś bliskiego. Jest przygnębienie, są łzy, czasem depresja. Zdecydowanie trudniej jest się z tym pogodzić, gdy to ty zostałaś porzucona.

W twojej głowie kłębią się tysiące myśli: "Może to moja wina, pewnie nie byłam dla niego wystarczająco dobra, nie ma we mnie nic naprawdę interesującego?" I chociaż od jakiegoś czasu było oczywiste, że wam się nie układa, to w głębi duszy nie brałaś pod uwagę ostatecznego rozstania. I wcale nie czujesz się gotowa na samotność.

Wyrzuć gniew i żal, odreaguj stres.

Przede wszystkim masz prawo być zła i przybita. To normalne w takiej sytuacji. Zwłaszcza, jeśli jeszcze gdzieś w domu znajdujesz ślady wspólnej przeszłości, których nie zdążyłaś się pozbyć.

Zdjęcie z wakacji czy jego sprany T-shirt, w którym lubiłaś sypiać. Daj sobie dwa tygodnie na posprzątanie przeszłości.

Wypłacz się w poduszkę, w ramię przyjaciółki, siostry czy mamy. Jeśli czujesz taką potrzebę idź do psychologa, porozmawiaj ze specjalistą. Targają tobą bardzo silne emocje, które musisz z siebie wyrzucić. Rozmawiaj o tym, co czujesz, krzycz, jeśli chcesz. Musisz pozwolić sobie odreagować stres, a nie dusić go.

Nie sięgaj jednak po żadne używki. Dwie paczki papierosów dziennie i zbyt mocne drinki pomogą ci jedynie stłumić na moment negatywne uczucia. One się skumulują i wrócą ze zdwojoną siłą. Nie uciekaj od świata, nie zamykaj się w domu. Przyjaciele i bliscy pomogą ci przetrwać najtrudniejszy okres. Pozwól im na to.

Dowiedz się więcej na temat: choroby | świat | rozwód

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje