Jak rozmawiać, żeby się dogadać?

Metafor i porównań dotyczących małżeństwa, a zwłaszcza młodego, jest tyle, ile jest małżeństw.

Małżeństwo jest jak program emerytalny: im więcej zainwestujesz, tym więcej otrzymasz.

Reklama

Młode małżeństwo jest jak świeżo założony ogród: trzeba się nim starannie opiekować i dostarczać mu składników odżywczych, żeby rozkwitło.

Młode małżeństwo jest jak ogień: kiedy płomień przygasa, możesz go podsycić lub pozwolić mu zgasnąć.

Porównuje się też małżeństwo do jazdy kolejką górską, a także do kuli śnieżnej - ta lista nie ma końca, ale przesłania zawarte w tych metaforach są takie same: 1. Małżeństwo to trudna sprawa i wymaga pracy. 2. Co najważniejsze, małżeństwo jest szczególnie trudne na samym początku, kiedy emocje opadają.

Jak więc się zabierzecie do tej ciężkiej pracy?

Istnieje cała dziedzina psychologii reprezentowana przez rzeszę badaczy, którzy stosują naukowe metody oceniania możliwego sukcesu małżeństwa. Odkryli oni, że obserwując sygnały werbalne i niewerbalne przekazywane przez młodych małżonków są w stanie dokładnie ocenić aktualną kondycję związku, a co za tym idzie, także jego kondycję w przyszłości. Wykorzystajcie ich odkrycia do oceny kondycji waszego związku.

Określcie typy waszego związku:

I. Zapatrzeni w siebie

Cechy charakterystyczne: Jesteście dla siebie tkliwi i czuli. Zawsze trzymacie się za ręce. Gdy siedzicie, często jesteście niemal przyklejeni do siebie. Kończycie nawzajem swoje zdania, równocześnie śmiejecie się, a potem patrzycie sobie głęboko w oczy, jak para usychających z miłości nastolatków. Nigdzie nie pojawiacie się osobno, chyba ze jest to absolutnie konieczne.

Za: Romantyczność.

Przeciw: Tak bardzo dążąc do stania się jednością, ryzykujecie, ze zagubicie siebie. Ze utracicie przyjaciół, których mieliście przed poznaniem się. Wasz związek może szybko stać się nudny, jeśli żadne z was nie ma swoich zainteresowań i doświadczeń, którymi mogłoby się podzielić przy wspólnym stole.

Problem: Nie macie przyjaciół.

Rozwiązanie: Publiczne okazywanie sobie przez was uczuć może być dla innych krępujące. Odklejcie się od siebie, kiedy przebywacie w towarzystwie.

Problem: Ludziom robi się niedobrze na wasz widok.

Rozwiązanie: Patrz wyżej.

Problem: Nie macie o czym rozmawiać.

Rozwiązanie: Postanówcie, że każde z was przynajmniej raz w tygodniu będzie robić coś samo lub z przyjaciółmi.

II. Tradycjonalisci

Cechy charakterystyczne: Jesteście jak żywcem wyjęci z lat pięćdziesiątych. Linia podziału miedzy płciami jest dla was wyraźna jak u człowieka pierwotnego. On zdobywa chleb. Ona robi z niego grzanki, sprząta i zajmuje się dziećmi. A jeśli chodzi o wzór komunikowania się: on mówi, ona słucha.

Za: Nic się nie dzieje przypadkowo. Każdy wie, jaka jest jego rola.

Przeciw: Taki układ stawia kobietę na słabszej pozycji. Może się poczuć nią zmęczona, gdy uświadomi sobie, ze nie ma wpływu na swoje życie, jeśli nie decyduje o finansach. W efekcie prowadzi to do niezadowolenia.

Problem: Gospodyni domowa buntuje się i postanawia, ze chce mieć większy wpływ na rzeczywistość.

Rozwiązanie: Przyjrzyjcie się znajomym parom, które tworzą bardziej współczesny model małżeństwa i weźcie z nich przykład. Problem: Ona nie umie gotować.

Rozwiązanie: On tez może nie umieć. Zapiszcie się razem na kurs gotowania.

Problem: On czuje się bardziej jak ojciec niż jak mąż.

Rozwiązanie: Patrz rozwiązanie pierwszego problemu.

III. Wolni strzelcy

Cechy charakterystyczne: Przez większość czasu, gdy przebywacie razem, zachowujecie się raczej jak współlokatorzy. Każde z was jest tak mocno skupione na swojej karierze, przyjaciołach lub zainteresowaniach, ze wasz wspólny czas ogranicza się do kilku burknięć przez sen wieczorem i krótkiej wymiany zdań w biegu o poranku, gdy spieszycie się do pracy.

Za: Każde z was doskonale wie, kim jest, i nie potrzebuje drugiej połowy, by go dopełniła.

Przeciw: Jeśli przedkładacie kwestie indywidualne nad tworzenie więzi, ryzykujecie, ze wasz związek nabierze charakteru przyjacielskiego, zamiast być związkiem małżeńskim. Musicie się zastanowić, jak zachować równowagę miedzy potrzebami jednostkowymi a tym, co niezbędne dla waszego związku.

Problem: Zdajesz sobie sprawę, ze więcej wiesz o koledze czy koleżance zza biurka niż o zonie czy mężu.

Rozwiązanie: Omówcie sprawę i postanówcie spędzać mniej czasu w pracy, a więcej w domu.

Problem: Czujecie się raczej przyjaciółmi niż mężem i żoną. 

Rozwiązanie: Wyrzućcie kalendarze i zaplanujcie jakieś romantyczne randki, nawet jeśli miałaby to być tylko kolacja w domu i wspólne oglądanie filmu. Poświęćcie trochę czasu na obmyślenie romantycznych gestów, które uświadomią drugiej połowie, ze się o nią troszczycie.

Włoska rodzina

Cechy charakterystyczne: Rzadko wszystko idzie wam jak po maśle, za to w apogeum waszych teatralnych sprzeczek rzucacie w siebie ciężkimi przedmiotami albo gruchacie niczym dwa gołąbki. Oboje nade wszystko cenicie wyrażanie emocji i czujecie, ze wszystko musi być zawsze na wierzchu. Sadzicie, ze tłumienie w sobie uczuć prowadzi do zakłamania związku.

Za: Uświadomiliście sobie, ze warto jasno komunikować swoje zdanie. Nie obawiacie się wyrażać swoich uczuć.

Przeciw: Gdy za bardzo zaangażujecie się w teatralne kłótnie, może to prowadzić do nasilenia walki o władze, a w efekcie stracicie z pola widzenia podstawy waszego związku. Możecie się tak bardzo przyzwyczaić do kłótni, ze staną się one zwyczajem, a nie wyjątkiem.

Problem: Kłótnie was wyczerpują. rozwiązanie: Postanówcie je przerwać. Za każdym razem, gdy macie ochotę się spierać, zadajcie sobie pytanie, czy warto. Problem: Lubicie operę.

Rozwiązanie: Są inne, równie satysfakcjonujące formy rozrywki. Spróbujcie wybrać miła, spokojna telenowele lub teatrzyk lalkowy.

Problem: Jesteście uzależnieni od teatralnych form.

Rozwiązanie: Przestańcie myśleć o stresie powodowanym przez teatralne zachowania. Wyobraźcie sobie swoje życie bez nerwów i następnie wprowadźcie te wizje w życie.

Samoocena: mierzenie stopnia jedności

Teraz, gdy już wiecie, jaki typ związku tworzycie, będziecie mogli trochę pogłębić waszą samoocenę. Czytając to, co poniżej, zastanówcie się, jak się zachowujecie, gdy jesteście razem:

- Czy na kanapie siedzicie blisko siebie? Czy wybierając krzesło, zwracacie uwagę na to, by wasze stały obok siebie? A jeśli tak, to czy je jeszcze bardziej przysuwacie, by być bliżej siebie? (Komentarz: Siedzenie blisko siebie dowodzi fizycznej bliskości, która jest czymś dobrym w wypadku młodych małżonków).

- Czy często wymieniacie między sobą spojrzenia? (Komentarz: Kontakt wzrokowy dobrze rokuje sukcesowi związku).

- Czy proszeni o opowiedzenie o tym, jak się poznaliście, robicie to w formie pozytywnej czy negatywnej? Czy okazujecie sobie czułość i sympatię, czy raczej jesteście w stosunku do siebie krytyczni? (Komentarz: Pozytywny wizerunek małżeństwa dobrze rokuje związkowi.)

- Czy gdy opowiadacie, jak się poznaliście, każde z was dokładnie pamięta, co je pociągnęło w drugiej osobie? (Komentarz: Brak jasności w tym względzie nie rokuje dobrze.)

- Czy mówiąc o sobie i swoim małżeństwie, używacie słowa "my", czy raczej stale powtarzacie "ja, ja, ja"? (Komentarz: Stopień, w jakim podkreślacie w rozmowie, że stanowicie jedność, dowodzi, że związek istnieje, lub temu zaprzecza.)

Teraz powinniście mieć już wyobrażenie, ile jest przed wami roboty: czy zaczynacie od zera, czy znajdujecie się już w dobrym miejscu? Weźcie to sobie do serca: młodzi małżonkowie są dużo bardziej otwarci na wpływy i zmiany niż ci z dłuższym stażem. Wzory sposobów porozumiewania się kształtują się zwykle w dwóch pierwszych latach małżeństwa. Są one wtedy stosunkowo elastyczne, poza tym jest wtedy czas i miejsce na próby i błędy.

Techniki porozumiewania się

Największym i najważniejszym zadaniem młodych małżonków jest nauczyć się skutecznie porozumiewać i znajdować sposoby konstruktywnego rozwiązywania konfliktów. Jak powiedziała słynna felietonistka "Chicago Sun-Times" Ann Landers: "Każde małżeństwo powinno się nauczyć sztuki walki, tak samo jak sztuki kochania się. Dobra walka jest obiektywna i uczciwa - nigdy zaś bezwzględna czy okrutna. Dobra walka jest zdrowa i konstruktywna i wprowadza do małżeństwa zasadę równoprawnego partnerstwa".

Prawdopodobnie przeżyliście już jakieś burze podczas planowania ślubu i wesela, a może nawet zdarzały się wam sprzeczki w okresie przednarzeczeńskim, macie już więc zapewne jakiś sposób porozumiewania się. Na ów sposób porozumiewania się wpływa kilka czynników:

- Sposób porozumiewania się stworzony przez waszych rodziców i praktykowany w rodzinach, w których się wychowaliście.

- Zasady zaobserwowane w innych rodzinach - a nawet w mediach - które podziwialiście i przyswoiliście.

- Własne naturalne skłonności; każdy z nas ma naturalną skłonność do tego, by być albo "kondensatorem" - kimś, kto sprowadza wszystko do kilku krótkich zdań, albo "wzmacniaczem" - kimś, z czyich ust wydobywa się lawina zdań podrzędnie złożonych. Jeden woli zdążać do celu prostą drogą, a inny woli kluczyć.

Pamiętając o wszystkim, o czym była mowa, przedstawiamy kilka wskazówek pomocnych w skutecznym porozumiewaniu się.

Uznaj, że wasze sposoby porozumiewania się różnią się, i uświadom sobie, że te różnice są wcześniejsze niż wasz związek. Bądź obserwatorem. Gdy się porozumiewasz, zwróć uwagę na to, w jaki sposób to robisz. Czy dzieje się to według jakichś reguł? Czy są jakieś wspólne wzory?

Spróbuj harmonijnie dostosować się do sposobu porozumiewania się męża/żony. Jeśli ty jesteś "wzmacniaczem", a on "kondensatorem", możesz utopić go w powodzi słów, ty zaś możesz się wiecznie czuć spalona jak pustynia z braku wody. Uświadomcie sobie istnienie tego problemu i postanówcie wspólnie dostosować wasze sposoby porozumiewania się, by uniknąć wyobcowania.

Spytaj partnera, co słyszy, gdy do niego mówisz. Zastosuj technikę lustrzaną. Często zdarza się tak, że to, co mówisz, wcale nie jest tym samym, co druga osoba słyszy. Ona słyszy cię przez filtr własnych wyobrażeń i czasem ów filtr zaciemnia wiadomość. Dowiedz się więc, jaka wiadomość do niej dotarła.

Jeśli rozmowa staje się gwałtowna lub przybiera zły obrót, przerwijcie ją. Nie pozwólcie, by złe emocje się rozlewały. Przerwijcie i umówcie się, że wrócicie do tematu, gdy emocje opadną.

Skupcie się na pozytywach. Przy każdej negatywnej uwadze zapisz pięć pozytywów, które kojarzą ci się z partnerem/partnerką lub z jego zachowaniem. Ów stosunek pozytywów do negatywów 5:1 jest jedną z recept na trwałość małżeństwa.


materiały promocyjne

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje