Jak słuchać, "przetrawić" krytykę i wyciągnąć wnioski

Krytyka szefa, męża, mamy... wzbudza silne emocje. Są to wściekłość, żal, poczucie winy. W takiej sytuacji nie wiemy, jak zareagować, co powiedzieć.

Gdy ktoś nas krytykuje, zachowujemy się różnie. Zależnie od charakteru i wcześniejszych doświadczeń usprawiedliwiamy się, zaprzeczamy, milczymy lub atakujemy. Te strategie przynoszą więcej strat, niż korzyści. Jak mądrze reagować na krytykę? Ważne, aby mieć świadomość, że jeżeli ktoś nas krytykuje - to jest informacja dla nas, którą warto przeanalizować. Dobrze jest nie odpowiadać "na gorąco", w emocjach, tylko powiedzieć: "ok, przemyślę to, co powiedziałeś". Po czym opanować się i wyciągnąć wnioski.

Uważnie wysłuchaj do końca

Reklama

Przygotowałaś raport, szef wezwał cię do siebie i skrytykował twoją pracę. Usłyszałaś, że "raport jest zrobiony źle". Wiesz, że solidnie podeszłaś do powierzonego ci zadania i czujesz, że to, co mówi, jest krzywdzące. - Ale... - próbujesz wtrącić. Nie usprawiedliwiaj się. Ale też... nie przyjmuj roli milczącej ofiary. Wysłuchaj do końca, co przełożony ma do powiedzenia. A potem dopytaj, jak wg niego dokument powinien wyglądać, co powinnaś zmienić. Powiedz, że chcesz przemyśleć to, co powiedział. Spokojnie przeanalizuj tę rozmowę. Gdy będziesz gotowa, spotkaj się z szefem i porozmawiaj. DCo może być trudne? Nikt nie lubi słuchać krytycznych uwag. Czujemy się atakowani i chcemy od razu przejść do "kontrataku". To naturalna reakcja. Ciebie też ponoszą emocje. Chcesz się z miejsca tłumaczyć, udowodnić, że się starałaś. DCo robić? Warto powstrzymać emocje i nie odpowiadać na krytykę od razu. Nieprzemyślaną, emocjonalną reakcją możesz narobić więcej szkody niż pożytku. Szef może uznać, że jesteś opryskliwa, że podważasz jego słowa i autorytet. Słuchając go bez przerywania - okazujesz szacunek. Pytając o szczegóły - pokazujesz zaangażowanie i gotowość do naprawienia błędu.

Rozszyfruj krytyczną wiadomość

Twój mąż już od rana był poirytowany, a po powrocie z pracy zalał cię pretensjami: - Nic cię nie obchodzi, myślisz tylko o sobie! Wciąż biegasz na jakieś plotki, a jak wracam z pracy obiadu znów nie ma! Jaka z ciebie żona! Jesteś zaskoczona, zdezorientowana, zła. Przecież dzielicie się obowiązkami i każde z was ma też czas na swoje przyjemności. Spróbuj dowiedzieć się, o co dokładnie mu chodziło. Pomyśl, co mogło tak zdenerwować męża. Krytyka szefa, męża, mamy... wzbudza silne emocje. Są to wściekłość, żal, poczucie winy. W takiej sytuacji nie wiemy, jak zareagować, co powiedzieć. Jeśli nie wiesz - dopytaj. Może okazać się, że nie chodzi o brak obiadu. Może jest mu przykro, że nie spytałaś, jak mu poszła prezentacja? Jeżeli z jakiegoś powodu nadal jest ci trudno zrozumieć złość partnera, proś o szczegóły. DCo może być trudne? J ego krytyka powoduje, że masz w sobie mnóstwo przykrych uczuć i gonitwę myśli. W bliskich relacjach łatwo o silne emocje. A to może doprowadzić do niepotrzebnej awantury. Poza tym krytyka ze strony najbliższych boli najmocniej. Czujesz się zraniona i odrzucona. Badanie intencji twojego partnera jest teraz ostatnią rzeczą, na którą masz ochotę. Najprościej w takiej sytuacji byłoby obrazić się lub odgryźć: "A ty?! Nie jesteś lepszy! Policz, ile razy w tym miesiącu wracałeś późno do domu, bo spotkania z kolegami były ważniejsze ode mnie...". Najrozsądniej - choć w tej sytuacji bardzo trudno - jest zachować spokój.

Co robić?

Pomyśl - to bliski ci człowiek. Kochasz go, zależy ci na nim! Jeśli zamiast się kłócić, dowiesz się "co miał na myśli", to pomoże wam znaleźć rozwiązanie. Jak to zrobić w sytuacji, gdy krytyka tak boli? Spróbuj zastosować technikę obserwatora. Wyobraź sobie, że patrzysz z boku, jako "niezależny obserwator" na siebie i męża, który cię krytykuje. To pomoże ci wsłuchać się w to, co on mówi, bez nieprzyjemnych uczuć i odruchowej obrony. I być może usłyszysz informacje, których w chwili krytyki nie byłaś w stanie usłyszeć. Oddziel oceniające słowa ("nic cię nie obchodzi", "jaka z ciebie żona!") od faktów.

Przestań brać wszystko do siebie

Koleżanka powitała cię w pracy słowami: - Pani Aniu, gdzie są ankiety? Nie ma ani jednej, a były tu wczoraj... Co za bezmyślność! Czemu ludzie nie odkładają rzeczy na miejsce!? Od razu robi ci się gorąco. Nie ty jedna zajmujesz się ankietami, ale wydaje ci się, że krytyka wymierzona jest wyłącznie w ciebie. - To nie ja! - masz ochotę z miejsca "odparować". Poczekaj, nie musisz od razu się bronić! Przypomnij sobie, czy odłożyłaś ankiety na miejsce, a jeśli nie pamiętasz - sprawdź, czy masz je w biurku. Przyznaj się lub spokojnie odpowiedz, że nie wiesz, gdzie są.

Co może być trudne?

Żyjemy w świecie, w którym więcej słychać krytyki niż zachęty i pochwał. Stąd nawyk - częsty zwłaszcza u kobiet - złego myślenia o sobie. Mając go, każdą, nawet niewinną i nas nie dotyczącą uwagę odczytujemy jako krytykę. A każde zastrzeżenie do pracy czy umiejętności podkopuje nasze poczucie wartości. Wówczas najmniejsza krytyczna uwaga "zmusza" nas do natychmiastowej samoobrony. Odruchowo zaprzeczamy rzekomej "niedoskonałości".

Co robić?

Nie zakładaj, że "wszystko, co złe, to twoja wina". Poza tym pamiętaj, że ludzie mówią różne rzeczy z różnych powodów. I to, co mówią, ma często więcej wspólnego z nimi, niż z nami. Jeśli koleżanka źle wyraża się o innych, to nie jest "obiektywna prawda" o nich. To prawda o niej - o jej nastawieniu, sposobie myślenia i reagowania. A niezależnie od tego, czy to ty popełniłaś błąd, czy nie ty - nie musisz czuć się źle z tego powodu.

(Nie zawsze) bądź doskonała

Masz męża, dziecko, dobrą pracę. Radzisz sobie z obowiązkami. Na weekend przyjeżdża do ciebie mama. I zaczyna się: "Za długo piekłaś ten pasztet, jest suchy", "gdybyście nie trzymali książek na otwartych półkach, nie kurzyłyby się tak"... Pół godziny, i twoje zadowolenie ze sposobu, w jaki prowadzisz dom, legło w gruzach. A przecież to twój dom, masz prawo żyć w nim tak, jak chcesz. Niekoniecznie idealnie - ale tak, jak ci to pasuje. Oczywiście mama może wyrazić swoją opinię: "moim zdaniem łatwiej byłoby ci córeczko utrzymać porządek, gdybyś trzymała książki w zamkniętej witrynie". Ale taki "zmasowany atak" może wywołać w tobie złość. I rodzinne spotkanie przerodzi się w koszmar. Nie czekaj do n-tej krytycznej uwagi, by na końcu wybuchnąć gniewem. Odpowiednio wcześnie postaw granice. Mama jest gościem i nie powinna tak ostro "wkraczać na twój teren". Masz prawo mieć swoje nawyki i trzymać rzeczy tam, gdzie uważasz. Możesz wziąć pod uwagę jej sugestie, ale nie musisz.

Co może być trudne?

Trudno jest "dać sobie na luz", bo zależy nam na opinii innych ludzi. Im bardziej się staramy, tym bardziej - gdy coś się nie uda lub zostanie źle przez kogoś ocenione - cierpimy. Boimy się, co inni o nas pomyślą, powiedzą. Nie tylko, że czegoś nie potrafimy, gdy w oczywisty sposób popełnimy błąd. Ale też dokonując wyborów innych niż ludzie wokół, boimy się, że pomyślą o nas: "dziwna jest", "ma zły gust", "jest nierozsądna". Trudno jest pozwolić sobie na "inność" zwłaszcza, gdy mamy nawyk robienia różnych rzeczy wtedy, gdy nie mamy na to ochoty.

Co robić?

Daj sobie prawo do bycia sobą. I do popełniania błędów! Częściej "odpuszczaj sobie winy", a krytyka ze strony innych będzie łatwiejsza do zniesienia. Pomoże ci to też mieć większą tolerancję dla niedoskonałości innych. Staraj się też na co dzień żyć w zgodzie ze swoimi potrzebami, a nie spełniać czyjeś oczekiwania. Jesteś dorosłą kobietą i to twoje życie. Nigdy nie będziesz w stanie zadowolić wszystkich. I nie masz takiego obowiązku! Doceniaj za to swój wysiłek i jego wyniki - nie tylko te "idealne", lecz i te "wystarczająco dobre". Nie tylko "wielkie sukcesy", ale i drobne. Jeśli trochę obniżysz sobie poprzeczkę, poczujesz się spokojniejsza i szczęśliwsza. A wtedy popełnisz mniej błędów!

Joanna Włodarczyk kons. Sylwia Krajewska, psycholog

Dowiedz się więcej na temat: krytyka | rodzina | psychologia

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje