Jak szybko rozwiązywać drobne konflikty

Gdy drażliwe kwestie pozostawicie niewyjaśnione, w końcu mogą dać o sobie znać ze zdwojoną siłą. Lepiej do tego nie dopuścić!

Nieporozumienia zdarzają się nawet w najlepszych związkach. I choć często wydają nam się zbyt błahe, by je roztrząsać, i szybko przechodzimy nad nimi do porządku dziennego, to jednak zazwyczaj pozostawiają po sobie ślad. Czasem jakieś słowo rzucone mimochodem przez partnera, jego zachowanie czy niewyjaśniona do końca sprzeczka sprawiają, że nosimy w sobie ukryty żal do drugiej osoby, czujemy się zranieni, odrzuceni. Aby jednak to tak nie bolało, spychamy swoje uczucia coraz głębiej i głębiej, nie chcemy o nich rozmawiać, bo przecież... szkoda czasu na takie błahostki.

Reklama

Tymczasem wszystkie, nawet najdrobniejsze konflikty powinniśmy wyjaśniać na bieżąco - bezpośrednio po zdarzeniu, które nas zabolało lub zdenerwowało. W przeciwnym razie negatywne emocje zaczniemy kumulować w sobie, co sprawi, że coraz trudniej będzie nam dojść do porozumienia. Nasz psycholog podpowiada, jak nauczyć się rozmawiać o tym, co nas boli, i szybko rozwiązywać konflikty.

Zawsze mów, co czujesz

Dobrze jest panować nad sobą i nie wybuchać gniewem z byle powodu. Ale nie wolno dopuścić, by narastała w tobie złość na partnera za to, co zrobił lub powiedział. Tłumienie złych emocji powoduje bowiem, że i tak w końcu wybuchniesz, ale w zupełnie innym momencie i w sposób niezrozumiały dla ukochanego. Twoja reakcja nie będzie więc pasować do okoliczności, a silne napięcie może wtedy rozpętać prawdziwą burzę. Dlatego tak ważne jest nauczenie się otwartego wyrażania swojego niezadowolenia. Na pewno wyjdzie to na dobre waszemu związkowi.

Co więc możesz zrobić? Nie udawaj, że nic się nie stało, jeśli partner powiedział lub zrobił coś, co cię zabolało. Choćby była to tylko błahostka, zatrzymaj się przy tym i wyjaśnij, jak się czujesz: "Dotknęło mnie twoje zachowanie, nie rozumiem, dlaczego tak do mnie mówisz, zraniłeś mnie swoimi słowami" itp. Być może partner nawet nie zdaje sobie sprawy z tego, że mógł cię obrazić. Jeżeli więc nie powiesz mu o tym wprost, nie dasz mu szansy, żeby cię przeprosił i wyjaśnił swoje zachowanie. Sama zaś będziesz się zadręczać, myśląc: "on mnie już nie kocha, nie szanuje, nie słucha" itp.

Unikaj cichych dni. Najgorsze, co możesz zrobić, to chodzić obrażona, a na pytanie partnera: "Co się stało?", odpowiadać: "Nic!". W ten sposób nie masz szans na wyjaśnienie dręczącej cię sprawy. Do tego swoim zachowaniem wzbudzasz irytację partnera i prowokujesz kolejne konfliktowe sytuacje, a on nie ma nawet pojęcia, o co ci chodzi.

Sprzeczkę zawsze doprowadzaj do pomyślnego rozwiązania. Dla świętego spokoju wolisz ustąpić partnerowi, mimo że uważasz, iż nie ma racji? Nie rób tego. Każde nieporozumienie powinno zostać zakończone kompromisem, inaczej będziecie do niego stale wracać i na nowo je roztrząsać. Szkoda na to waszego czasu i energii. Jeśli więc sporna sprawa nadal nie została wyjaśniona, nie zamiatajcie problemu pod dywan, ale znajdźcie takie jej rozwiązanie, żeby obie strony były zadowolone.

Nie prowokuj sprzeczek

Kłótnie zwykle służą wyjaśnianiu problemów w związku albo ustalaniu nowych zasad. Bardzo źle jednak, gdy są sposobem na rozładowanie negatywnych uczuć, emocji lub frustracji jednej osoby.

Jeśli więc widzisz, że zdarza ci się prowokować drobne konflikty tylko po to, by pozbyć się wewnętrznego napięcia, postaraj się szybko to zmienić. Co możesz zrobić?

Wyjaśnij partnerowi swoje zachowanie. Powiedz, że zdajesz sobie sprawę, iż czasami denerwujesz się na niego zupełnie bez powodu i że go tym ranisz. Przeproś i obiecaj, że to zmienisz.

Kiedy czujesz złość i wiesz, że zaraz wybuchniesz, wycofaj się. Powiedz ukochanemu o swoich uczuciach i wyjaśnij, że musisz przez chwilę pobyć sama. Idź na spacer lub zrób coś, co cię odpręża.

Znajdź inny niż kłótnia sposób na rozładowanie napięcia. Jeżeli niektóre zachowania partnera wzbudzają twoją irytację, powiedz mu o tym. Denerwuje cię niezakręcona tubka pasty czy porozrzucane po całym domu ubrania? Zmiana tych zachowań nie będzie dla niego zbyt wielkim poświęceniem, a na pewno ograniczy niepotrzebne sprzeczki. Gdy znikną punkty zapalne, rzadziej będziesz się irytowała na partnera. Poproś go więc, by zwracał szczególną uwagę na swoje przyzwyczajenia. Jemu przecież też powinno zależeć na... waszym wspólnym dobrym samopoczuciu.

Naucz się dobrej kłótni

Sama kłótnia nie jest niczym złym - pomaga oczyścić atmosferę, wyjaśnić wzajemne żale i nieporozumienia. Żeby jednak tak się stało, trzeba przestrzegać kilku zasad.

Nie obrażaj partnera. To na pewno nie pomoże rozwiązać konfliktu, a tylko boleśnie uderzy w jego poczucie wartości. Nie krzycz i nie przerywaj. Swoje argumenty wypowiadaj spokojnym tonem. Pozwól też partnerowi dojść do słowa. Opisuj swoje uczucia, a nie oceniaj partnera - to go krzywdzi. Nie mów więc: "Jesteś leniwy" ale np. "Czuję się wykorzystana,ponieważ od tygodnia codziennie robię zakupy".

Nie odbiegaj od problemu. Skup się na właściwym przedmiocie kłótni i postaraj się go wyjaśnić do końca. W trakcie rozmowy nie przechodź do zarzutów ogólnych, np. ty zawsze... ty nigdy... To może tylko zaostrzyć spór.

Konsultacja psychologiczna Violetta Nawacka, www. self-psychologia.pl

Tekst pochodzi z magazynu

Tina
Dowiedz się więcej na temat: kłótnia | partner | konflikty

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje