× m.interia.pl

Korzystasz z urządzenia mobilnego? Wybróbuj wersję Interii,
zaprojektowaną specjalnie dla Twojego urządzenia.

Reklama

Jak walczyć o swoje pragnienia

Ten artykuł możesz przeczytać również w wersji mobilnej »

Jesteś szczęśliwą żoną i mamą, ale masz wrażenie, że poświęcasz cały swój czas innym? Czegoś ci w życiu brakuje? Zobacz, jak to odnaleźć i być spełnioną.

Zdjęcie

Realizując swoje marzenia staniesz się kobietą niezależną /© Panthermedia
Realizując swoje marzenia staniesz się kobietą niezależną
/© Panthermedia
Troskliwie dbasz o swój dom i rodzinę. Starasz się wypełniać codzienne obowiązki jak najlepiej umiesz. Dużo dajesz innym, a wszystko z uśmiechem na ustach. Wprawdzie od czasu do czasu wstępuje w ciebie zołza, której gniewne, buntownicze nastroje psują ten wspaniały wizerunek, ale zawsze jakoś udaje ci się ją w sobie uciszyć. Tylko czy słusznie? Posłuchaj jej, może chce ci coś powiedzieć! Nauczyłaś się przez lata, że twoje potrzeby to potrzeby całej rodziny. Na twoje pragnienia nie ma już miejsca i być może nawet nie zdajesz sobie z tego sprawy! Czasem w życiu przydaje się odrobina zdrowego egoizmu, więc stań po swojej stronie. Jak to zrobić?

Najtrudniejszy pierwszy krok

- Na początek niech wyjdzie z ciebie ta zołza, ta niegrzeczna dziewczynka, która tak się w tobie buntuje. Jeśli świadomie zrobisz dla niej miejsce, okaże się, że jest ona wielką nauczycielką kobiecej mądrości i siły - radzi Małgorzata Szczepańska, psycholog i psychoterapeutka, autorka warsztatów dla kobiet: "Kobieta na wojennej ścieżce". Twoje życie nie musi być przecież pasmem wyrzeczeń! Warto nauczyć się przestać być przesadnie miłą i usłużną. Zacznij ustanawiać nowe zasady: stawiaj wymagania, mów "nie", gdy uważasz, że robisz coś wbrew sobie, nie bój się krytyki. Ty też jesteś ważna!

Reklama

Naucz się wyznaczać granice

Jak przygotować się do zmian? Zacznij od tego, że to, co już masz - wspaniały dom i dzieci - jest dla ciebie szalenie wartościowe. Ale potrzebujesz też własnej przestrzeni. Przypomnij sobie, kiedy masz czas tylko dla siebie: gdy inni już niczego od ciebie nie chcą! Zacznij więc zadawać sobie pytanie, czego chciałabyś tylko dla siebie. To nic złego, jeśli okaże się, że zależy ci na domu i dzieciach, ale brakuje ci czegoś jeszcze. Pozwól sobie o tym marzyć. Pomyśl: "Gdybym teraz spotkała złotą rybkę, to o co dla siebie bym ją poprosiła?".

  • Uważasz, że się poświęciłaś...

- Jeżeli masz takie poczucie, to znaczy, że z czegoś musiałaś zrezygnować dla tego, co posiadasz dzisiaj - mówi Małgorzata Szczepańska. Najczęściej są to ambicje, pasje, hobby, kariera. Spróbuj dotrzeć do sedna sprawy. Nie bój się odkrycia tego w sobie, jest bardzo prawdopodobne, że te niezrealizowane pragnienia tchną w ciebie nowe życie, dodadzą ci skrzydeł. Poszukaj w sobie niegrzecznej dziewczynki, która od czasu do czasu daje o sobie znać, ale którą za wszelką cenę chcesz w sobie zwalczyć.

  • Nie poddawaj się presji otoczenia

Czy wiesz, co blokuje twoje działania? Jakie masz bariery do pokonania? Czy są to ludzie wokół ciebie? Brak umiejętności? Niewiele kobiet potrafi zrobić krok w stronę własnych marzeń. Paraliżuje je lęk przed tym, że inni nie zaakceptują ich wyborów. Najważniejsze jest to, co ktoś pomyśli, czy kogoś przypadkiem nie zranią. Czy i tobie zdarza się częściej myśleć o zdaniu innych niż o swoim własnym?

Zacznij głośno mówić o tym, czego chcesz Powiedz, o czym marzysz i zobacz, jaka będzie reakcja. A może po prostu do tej pory bliscy nie byli świadomi twoich potrzeb? Nikomu nic przecież nie mówiłaś! Na drodze masz wiele barier do pokonania, ale największą jesteś... ty sama. Musisz się przełamać i zacząć mówić, czego pragniesz. Znajdź w sobie odwagę i siłę, żeby zacząć już dziś.

  • Nie przepraszaj za wszystko

Nie tłumacz się z tego, co chcesz zrobić. Tłumaczenie jest wynikiem tego, że nie jesteś przekonana do swoich decyzji i sama przed sobą musisz się usprawiedliwić. Warto zainteresowanym osobom podać powód, dla którego chcesz coś zmienić.

Potrafię, mogę, nie boję się...

Nie stawiasz przed sobą wyzwań, bo i tak wiesz, że nic ci się nie uda? Takie myślenie tylko podcina ci skrzydła. Pora na zmiany! czytaj więcej

Zmieniaj obowiązujące zasady Bez tego nie zrobisz kroku naprzód. Pewne rzeczy po prostu mamy wdrukowane, jak na przykład to, że podajemy mężowi obiad lub codziennie zmywamy. Zacznij odchodzić od nałożonych na ciebie ról i oczekiwań, wyznacz nowe granice. Czy co dzień musisz robić pranie? Czy obiadu nie można ugotować na kilka dni i zamrozić? Czy jeśli nie uprasujesz dziecku spodenek na WF to stanie się tragedia? Pomyśl, co naprawdę jest istotne.

Działaj natychmiast lub metodą małych kroków Sama zdecyduj, jaką wybierzesz strategię. Niektóre kobiety wolą postawić grubą kreskę i powiedzieć: od dzisiaj będzie tak i tak. Jeśli nie masz tyle siły, zrób to powoli. Zmieniaj po kolei elementy życia, ustalaj nowe obowiązki dla siebie, męża i dzieci.

  • Postaraj się nie ranić innych

W każdym twoim działaniu najważniejsza jest intencja. Nie masz wpływu na to, jak mąż zareaguje np. na to, że nagle chcesz iść na kurs księgowy. Według terapeutów, powinnaś spokojnie wyjaśniać motywy swego postępowania: "Do tej pory inne rzeczy były dla mnie ważne. Teraz jednak chciałabym pójść na ten kurs". Pamiętaj, że nie robisz nic przeciwko swym bliskim, nie chcesz nikogo zranić.

Uwierz w siebie. Gdy rozmawiasz z bliskimi, gdy mówisz o dążeniu do spełniania swoich marzeń, bądź pewna siebie: "Postanowiłam , że...", "Zdecydowałam, że...", "Zrobię tak....". Słowa wypowiadane w taki sposób umocnią twoją decyzję.

Szukaj wsparcia. W pojedynkę może być ci trudno działać. Warto poszukać sprzymierzeńca, kogoś, kto zrozumie twoje potrzeby i w razie zwątpienia doda otuchy, np. mama, koleżanka. Możesz też skorzystać z pomocy terapeuty albo coacha, który pomoże ci wytrwać na twojej nowej drodze rozwoju osobistego.

Bądź asertywna. Niestety, nie zawsze wszystko będzie szło po twojej myśli, ale nie zniechęcaj się. Wybieraj to, co jest dobre dla ciebie. Być może trening twojego męża może jeszcze poczekać, ale twoje studia już nie. Ty czekałaś wystarczająco długo i dłużej nie dasz rady. Mów "nie" konsekwentnie, aż do skutku.

Artykuł pochodzi z kategorii: Uczucia

Świat kobiety
Więcej na temat:psychologia

Zobacz również

  • Młodzi bez pracy - blisko 80 proc. myśli o wyjeździe

    Wysyłają setki CV, dzwonią, chodzą po firmach, proszą o pomoc bliskich i znajomych. Bez skutku! Pracy dla młodych nie ma. Dlatego chcą emigrować... więcej

  • Oceń tekst

    Ocen: 9

Reklama

Skomentuj artykuł: Jak walczyć o swoje pragnienia

Przejdź do forum »

Wasze komentarze (27)

Dodaj komentarz
joannka45

~joannka45 -

postanowiłam, pojadę w tym roku do Londynu !!! Chcę tego

Tosia

~Tosia -

Świetny artykuł,gratuluje pomysłu.Ja powoli wprowadziłam w życie takie zmiany bo wreszcie po latach poświęcania dla innych chciałam coś robić dla siebie,poprostu tego potrzebowałam.My kobiety niestety mamy coś takiego że zawsze usługujemy najbliższym zapominając o sobie.Chodzimy często zaniedbane,zmęczone bo najpierw mąż najważniejszy.W moim przypadku męża pielęgnowałam a on zamiast to docenić,zrobił się gorszym egoistą,bo zawsze nim był. Teraz jesteśmy sobie obcy pod jednym dachem.Wprowadzam powoli dużo zmian w swoim życiu choć nie jest to łatwe ponieważ wszystko co do tej pory robiłam to zmyślą o nim o nas.Zaczęłam myśleć o sobie,swoich potrzebach i co od męża dostałam?,brak zrozumienia,chłód.Drogie panie proponuje wam test na całe życie dla swoich mężów,zacznijcie robić przez dłuższy czas coś tylko dla siebie a przekonacie się na ile partner będzie wyrozumiały.Facet który kocha nie będzie w tym widział coś złego,a nawet będzie cię w tym wspierał,a który żył z Tobą dla wygody "zupka,dupka",nie będzie chciał utrzymać tego związku,gdy pójdzie na bok.Życzę jednak wszystkim mężatkom jak najlepiej,oby mężczyzna z którym spędzacie codziennie czas okazał się właściwym.

rom

~rom -

[cytat kogo=~Glacja]Rom, Człowiek odpowiedzialny przyjmie też te cześę odpowiedzialności za związek z drugim człowiekiem. I nie chodzi tylko o związki damsko- męskie. [/cytat] No i odpowiedzialnie zadbam o antykoncepcję, ale po co ślub?

Glacja

~Glacja -

[cytat kogo=~rom]No tak, wtedy jest sens ożenku. Ale ja jeszcze o tym nie myślę. Teraz masz najlepszy czas na to, by zadbać o siebie. Nie w sensie kondycji fizycznej i kaloryferka, a w sensie poczucia własnej wartości. Czym bardziej będziesz siebie akceptował, szanował, cenił, ale też znał własne ograniczenia, tym większe prawdopodobieństwo, ze kiedyś będziesz miał lepszy związek.

Glacja

~Glacja -

Rom, Człowiek odpowiedzialny przyjmie też te cześę odpowiedzialności za związek z drugim człowiekiem. I nie chodzi tylko o związki damsko- męskie.

rom

~rom -

[cytat kogo=~Glacja]Jak ci jest dobrze... leżysz sobie na leżaku nad brzegiem basenu, niby nic ci nie trzeba, ale drinka z parasolka przyjmiesz. Prawda? No przyjąć przyjmę, ale nie kupię całego baru, prawda?

Glacja

~Glacja -

A czy coś stoi na przeszkodzie, prócz nawyku, by zmienić to myślenie? Czy coś Ci broni stać się osobą dojrzałą i odpowiedzialna? Czy coś Ci broni zadbać o własne szczęście? I nie musisz robić tego sama! Jest sporo dobrej literatury, jak choćby wspomniany Projekt szczęśliwe małżeństwo.

wesele

~wesele -

[cytat kogo=~Glacja]Jesteśmy odpowiedzialni za swój wkład w życie tego człowieka, ale nie za niego. Czy potrzebujesz by ktoś był odpowiedzialny za to, że jesteś szczęśliwa? Ja nie. [[/cytat] Wiesz, nie odpowiedzialny. Ale współtworzący- tak :).

wesele

~wesele -

A. de Saint-Exupery mawiał, że jesteśmy odpowiedzialni za to, co oswoimy... Przybierałam t ę filozofię także do moich związków.... Źle robiłam?

wesele

~wesele -

[cytat kogo=~Glacja]A partner to jakiś niedorozwinięty? Ubezwłasnowolniony? Niepoczytalny? A może... nieletni?[cytat kogo=~wesele]\ A za partnera nie należy brać odpowiedzialności?[cytat kogo=~Glacja]Przeczytałam niedawno dobry poradnik Projekt szczęśliwe małżeństwo Hala i Jenny Runkel. Podobne wnioski można wyciągnąć i z niego: zadbaj o siebie! Ale i : weź za siebie odpowiedzialność [guote] :). Nie . Ale A. de Saint-Exupery mawiał w "Małym księciu", że jesteśmy odpowiedzialni za tych, których oswoimy... I ja wychodzę z takiego założenia...

Reklama