Jeśli mówisz - słuchaj

Udany związek to niełatwa sprawa - trzeba dzielić się ze sobą prawdą, umieć mówić i słuchać.

Mówiąc prawdę, staramy się jak najlepiej wyrazić to, co akurat dzieje się w naszym sercu i umyśle. Pomimo naszego subiektywnego postrzegania prawdy musimy postępować zgodnie z tym, w co szczerze wierzymy - w przeciwnym razie nie uda nam się zbudować z nikim prawdziwej bliskości.

Reklama

Prawda zawarta w naszym indywidualnym postrzeganiu rzeczywistości powinna być przez nas przyjmowana z całą pokorą. Aby móc okazywać partnerowi miłość i szacunek, musimy czuć się dobrze w jego towarzystwie. Podobnie nasz partner może nas kochać i szanować tylko wtedy, gdy dobrze się z nami czuje. Jest to możliwe tylko wtedy, gdy potrafimy wytyczać granice umożliwiające nam przekazywanie i odbieranie prawdy bez bólu, strachu i złości.

Bardzo często uznajemy umiejętność komunikowania się z drugim człowiekiem za coś oczywistego. W rezultacie nie zdajemy sobie sprawy z tego, jak trudno jest o porozumienie w związku dwojga ludzi. Prawdziwy związek wymaga dojrzałości i umiejętności. Na szczęście dojrzałość przychodzi wtedy, gdy opanujemy potrzebne umiejętności. Wytyczanie granic jest ważnym narzędziem w pracy nad komunikacją emocjonalną, dzięki której możemy cieszyć się bliskością z partnerem.

Gdy przekazujemy sobie nawzajem myśli i emocje, wytyczamy dwa rodzaje granic: wewnętrzną granicę dotyczącą słuchania oraz wewnętrzną granicę dotyczącą mówienia. Winę za większość nieudanych związków ponoszą partnerzy, u których zawiodła umiejętność wytyczania granic i którzy nie potrafią mówić lub słuchać w oderwaniu od wspomnień swoich traumatycznych przeżyć.

Funkcja wewnętrznej granicy dotyczącej słuchania polega na chronieniu nas przed słowami i emocjami partnera w sytuacji wzajemnej bliskości, podczas gdy wewnętrzna granica dotycząca mówienia w tej samej sytuacji chroni partnera przed naszym przekazem słownym i emocjonalnym. Kiedy ktoś do nas mówi, kierując w naszą stronę swoje emocje, wewnętrzna granica dotycząca słuchania pozwala nam reagować na jego słowa z uwagą i wrażliwością, a jednocześnie chroni nas przed możliwym fałszywym przekazem, który mógłby sprawić nam ból.

Wewnętrzna granica dotycząca mówienia jest nam potrzebna wtedy, gdy zbliżamy się do partnera, chcąc wyrazić swoje myśli lub uczucia. Opanowanie pozwala nam wówczas przekazać prawdę w sposób, który nie jest ani wybuchowy, ani obraźliwy dla partnera. Naszym głównym celem powinien być zgodny z prawdą komunikat, przekazany bez żadnych manipulacji i ukrytych podtekstów. Manipulacja jest toksyczna, wyraża naszą skłonność do kontrolowania innych i niszczy bliskość.

Fundamentalne zasady dotyczące rozmów z partnerem

1. Nie oskarżaj. Oskarżając partnera, automatycznie stawiasz się w pozycji kogoś lepszego. Uniemożliwia to przekazanie mu informacji o tym, co wywołało w tobie takie, a nie inne emocje i pozbawia twojego partnera szansy na zrozumienie, dlaczego tak a nie inaczej się zachowujesz.

2. Nie mów partnerowi, co powinien czuć. Coś takiego natychmiast stawia cię na pozycji wyższości. To poniżające mówić komuś, że wiesz więcej od niego o jego życiu emocjonalnym. Większość z nas nie ma pojęcia, dlaczego czuje się teraz tak, jak się czuje - a co dopiero, dlaczego inni czują się tak, jak się czują.

3. Nie dawaj dobrych rad. Doradzanie innym to nic innego, jak mówienie im, jak powinni rozwiązywać swoje problemy. Mówimy komuś, że ma problem, zanim jeszcze uzyskaliśmy od niego potwierdzenie, że też tak uważa. Tym samym staramy się przejąć kontrolę nad jego życiem. W rezultacie osoba ta zajmuje pozycję defensywną i izoluje się od nas.

4. Nie osądzaj. Wielu z nas święcie wierzy w istnienie jednej, absolutnej prawdy, którą my znamy, a inni nie, chociaż powinni. W naszym odczuciu czyni ich to złymi. Nic bardziej błędnego. Dla większości ludzi "złe" oznacza wszystko, co znajduje się poza ich systemem wartości. Potrafią stać murem przy swoich przekonaniach, nawet jeśli dotyczą one tak banalnych kwestii, jak to, którą stroną trzeba wieszać rolkę papieru toaletowego. Mówiąc więc: "Nie należy wieszać papieru od ściany", osądzamy naszego rozmówcę i tym samym zajmujemy wobec niego pozycję wyższości oraz zamykamy się przed jego racjami. Możemy korygować takie zachowania, zauważając w porę niewłaściwą reakcję i powstrzymując się przed nią. A jeśli już zdarzy nam się wyrazić nasz krytyczny osąd, powinniśmy wytłumaczyć partnerowi, skąd biorą się nasze przekonania, mówiąc na przykład: "W moim domu rodzinnym zawsze wieszaliśmy papier toaletowy w ten sposób. To ciekawe, że mamy pod tym względem inne doświadczenia".

5. Nie próbuj odgadnąć motywacji partnera. Zdarza się, że porównujemy swoją zdolność rozumowania ze zdolnością rozumowania partnera i zarzucamy mu, że nie wie, dlaczego postępuje w określony sposób. Stawiamy się na pozycji mądrzejszego, potrafiącego odgadnąć przyczyny i skutki czyjegoś zachowania. Jeżeli już musimy rozmawiać o motywacji, mówmy mu:

"Kiedy zaczynam się w ten sposób zachowywać, kieruje mną to i to...".

6. Nie bądź sarkastyczny. Sarkazm potrafi być bardzo brutalny. Słowo to pochodzi od greckiego sarkasmos, wywodzącego się z kolei od sarkazein - zagryzać wargi ze wściekłości. Sarx, sark - znaczy ciało. Sarkazm to stały element szkolnych sprzeczek, który niestety na dobre rozpanoszył się na wszystkich poziomach amerykańskiego dyskursu. Dla dzieci sarkastycznych

rodziców jest to pierwszy rodzaj humoru, z jakim się spotykają. W przypadku członków rodziny, posługujących się sarkazmem we wzajemnych kontaktach, nie można jednak mówić o zdrowych relacjach - oni "gryzą swoje ciało". Dzieci, uczące się od rodziców tego rodzaju humoru, wykorzystują go tak samo, jak robili to ich rodzice: z zamiarem wywyższenia się, niszcząc swoje relacje z innymi. Sarkazm jest formą ucieczki przed bliskością, gdzie pod maską humoru skrywana jest wrogość lub emocjonalne skrępowanie.

7. Nie używaj niezrozumiałych, "prywatnych" określeń. Prywatny żargon może być bardzo szkodliwy, zwłaszcza gdy zastępuje próby szczerego porozumiewania się z drugim człowiekiem. Osoba, która się nim posługuje, buduje wokół siebie nieprzenikniony mur i stawia się na pozycji wyższości. Takie niezrozumiałe określenia spychają rozmówcę poza tok rozmowy. Okazywanie drugiemu człowiekowi wyższości dowodzi naszej pogardy albo zamiaru manipulowania rozmówcą.

8. Nie mów: "Ty mnie w ogóle nie rozumiesz". Takie stwierdzenie jest równoznaczne z przyznaniem, że udany związek z naszym partnerem jest niemożliwy, ponieważ my już się poddaliśmy. Stwierdzenie to dyskwalifikuje partnera i wyklucza z dalszej rozmowy, a tym samym blokuje próby zbudowania bliskości. Z drugiej jednak strony bywa ono bardzo często rozpaczliwym wołaniem kogoś, kto nie chce, aby partner rezygnował z prób poznania go i dlatego dramatyzuje. To wołanie o bliskość, nawet jeśli miałaby to być bliskość dysfunkcjonalna.

9. Nie wyzywaj partnera. Obrzucając partnera wyzwiskami, naruszamy jego granice i podważamy jego poczucie własnej wartości. W takiej sytuacji obrażona przez nas osoba ma prawo zareagować złością, ma prawo otoczyć się murem i spoza niego kwestionować nasze człowieczeństwo. W mniej drastycznych przypadkach, gdy używamy wobec partnera prywatnych, "domowych" określeń, mamy do czynienia z próbą zawłaszczenia partnera i uproszczenia jego złożonej osobowości. Nazywanie kogoś wymyślonym przez siebie i zastrzeżonym dla innych mianem oznacza, że chcemy mieć tę osobę na własność, że zamykamy jego człowieczeństwo w szufladce oznaczonej konkretną etykietą.

Tekst pochodzi z poradnika "Droga do bliskości"

Wydawnictwo Jacek Santorski & co
Dowiedz się więcej na temat: słuchać | emocje

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje