Kocham dwóch mężczyzn

Takie historie zdarzają się nie tylko w filmach. Wydawało ci się, że jesteś zakochana, że twój partner jest tym jedynym... Jednak jak się okazało - byłaś w błędzie.

Ten "drugi"

Tego drugiego mężczyznę poznałaś u znajomych, w pracy czy po prostu przypadkiem. Fizycznie bardzo ci się spodobał. Ale nie tylko. Zafascynował cię swoim hobby, poczuciem humoru, spojrzeniem na otaczający świat. W jego towarzystwie czułaś się niezwykle swobodnie, mogłaś z nim rozmawiać o wszystkim i o niczym, bawiły i smuciły was te same rzeczy.

Reklama

Chcieliście oboje kontynuować tę znajomość, mimo tego, że oboje zdawaliście sobie sprawę z trudności całej sytuacji - przecież ty masz "stałego" partnera... Nic sobie nie obiecywaliście, chcieliście po prostu być ze sobą w taki sposób, na ile to było możliwe. Chcieliście sprawdzić, jak wasz "związek" potoczy się dalej...

Coraz bardziej angażowałaś się w ten drugi układ, wmawiałaś sobie, że nie ma on wpływu na relacje z twoim "stałym" partnerem. Jednak po pewnym czasie zauważyłaś, że niestety ma. Doszło do tego, że zaczęłaś ich porównywać, wystawiać na różne próby, chcąc sprawdzić, któremu z nich bardziej na tobie zależy.

Trudne rozwiązanie

Z biegiem czasu jesteś coraz bardziej skołowana, przytłoczona tą sytuacją, chociaż często przy boku jednego i drugiego czujesz się bardzo szczęśliwa. Jednak dzielenie czasu, zaangażowania pomiędzy ich dwóch nie jest wcale takie proste. Ze "stałym" partnerem jesteś na co dzień i musisz wykazywać się wręcz akrobatycznymi umiejętnościami, żeby móc się spotkać z "tym drugim".

Zdajesz sobie sprawę, że ani jednemu, ani drugiemu nie poświęcasz się całkowicie. Masz z tego powodu wyrzuty sumienia, ale nie potrafisz zdecydować się na jednego z nich i rezygnację z drugiego mężczyzny.

Decyzja należy do ciebie

Podwójnego życia nie da się prowadzić w nieskończoność. Ryzykujesz tym, że w końcu twój "stały" partner dowie się o tym drugim mężczyźnie. Prędzej czy później to ty będziesz musiała podjąć tzw. "męską" decyzję, odpowiedzieć sobie na pytanie: "z którym z nich chcę spędzić resztę życia i komu poświęcić swoją miłość". Bo tak naprawdę nie jesteś uczciwa wobec żadnego z nich. Zrób rachunek sumienia. Nie kieruj się poczuciem, czy brakiem poczucia winy, ale tym, co rzeczywiście jest dla ciebie najważniejsze.

Nie licz na to, że sytuacja sama się rozwiąże, że ktoś podpowie ci proste rozwiązanie, niekrzywdzące nikogo. Musisz zdawać sobie sprawę, że twoja decyzja może zostać okupiona nieprzespanymi nocami, łzami, rozterkami, a także bólem jednego z nich. Ale im prędzej podejmiesz decyzję, tym lepiej... Dla was wszystkich.

Dowiedz się więcej na temat: partner

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje