Ludzie są z natury leniwi?

Dlaczego z takim wielkim trudem przychodzi nam systematyczny trening? Prof. Sam Marcora wyjaśnia, że lenistwo leży w naszej naturze - dziś jest wadą, kiedyś było strategią na przetrwanie.

- Moim zdaniem, nie przywiązujemy wystarczającej uwagi dla źródła problemu, dlaczego większość z nas tak niechętnie angażuje się w regularną aktywność fizyczną. Ludzie po prostu nie lubią nadmiernego wysiłku fizycznego. Nie jest to zaskakujące. Dawniej niepotrzebna aktywność fizyczna była minimalizowana ze względu na konieczność oszczędzania energii, niezbędnej do przeżycia w trudnych warunkach. Energia ta była pożytkowana w trakcie polowań czy walki. Kiedyś aktywność fizyczna objawiała się w inny sposób, a główną motywacją do jej podejmowania był instynkt przetrwania - wyjaśnia prof. Marcora z Uniwersytetu w Kent.

Reklama

Zdaniem eksperta, istotą problemu jest również nasz stosunek do aktywności fizycznej, którą częściej postrzegamy, jako wysiłek niż przyjemność. Dlatego też, wielu ludzi wybiera siedzący tryb życia i mało aktywną formę spędzania wolnego czasu.

- Nawet zwykły spacer czy ćwiczenia o umiarkowanej intensywności traktowane są, jako duży wysiłek. Jak wskazują badania to właśnie ten wysiłek, ale również dyskomfort w trakcie ćwiczeń stanowi główną barierę do ich podjęcia - wyjaśnia naukowiec.

Wskazuje, że z punktu widzenia licznych doniesień naukowych i badań zasadnym jest zachęcanie ludzi do umiarkowanej aktywności fizycznej, co znacznie minimalizuje wspomniane poczucie dyskomfortu i ilość wysiłku, bo ćwiczenia o umiarkowanej intensywności są po prosu mniej męczące. To rozwiązanie odnosi się również do wielu wytycznych dotyczących aktywności fizycznej, które wskazują, że dla zachowania zdrowia koniecznych jest przynajmniej 150 minut ćwiczeń w tygodniu.

Niestety inną, często wymienianą przeszkodą stojącą na drodze do aktywności fizycznej jest czas. Zatem, aby osiągnąć spodziewane efekty - jak smukła sylwetka - przy mało intensywnym treningu, trzeb trenować dłużej i częściej. I tu rozwiązaniem mogą okazać się krótkie, ale bardzo intensywne ćwiczenia.

- Dlatego uważam, że warto znaleźć sposób, aby zachęcić ludzi do intensywnych treningów, równocześnie podkreślać profilaktyczne znaczenie ćwiczeń o umiarkowanej intensywności, które mogą być pomocne w zapobieganiu i leczeniu otyłości. W kontekście licznych badań, należy znaleźć sposób, który pozwoli zmienić stosunek ludzi do aktywności fizycznej. Tak, aby trening przestał być postrzegany, jako nadludzki wysiłek. W tym celu warto wskazywać na dwa czynniki, które ograniczają naszą aktywność. Jeśli tym czynnikiem jest czas - tu warto oddać się treningom krótki, ale intensywnym. Jeśli zaś zbyt intensywne ćwiczenia są dla nas zbyt trudne do wykonania, wtedy należy oddać się mniej intensywnej aktywności - podsumowuje Marcora.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje