Mężczyźni naszego życia

Nie wyobrażasz sobie bez nich świata. Bez ich uwagi, adoracji. Choć nie zauważą, że byłaś u fryzjera, to ty i tak stroisz się dla nich. Potrafią cię złościć jak nikt i głęboko ranić. Ale kochasz ich na zabój. Ojciec, partner, syn - twoi faceci!

Pewnie wiele razy zdarzyło ci się krzyczeć, że nienawidzisz wszystkich mężczyzn. Szczególnie wtedy, gdy ojciec nie chciał puścić cię na imprezę albo mąż po raz kolejny uznał, że nie masz racji. Bywają przemądrzali, złośliwi, czasem traktują cię jak głupią blondynkę albo odwrotnie - sami zachowują się, jakby byli dziećmi. Ale gdyby nie oni... Nie byłabyś tym, kim teraz jesteś. Bo na złość tacie poszłaś akurat do tej szkoły, a jeden z twoich "byłych" namówił cię na kurs prawa jazdy. Pomyśl, ile tak naprawdę im zawdzięczasz i jak bardzo ich cenisz i kochasz. Choć czasem tak trudno się z nimi dogadać. I wydaje się jakby byli "z Marsa".

Ojciec był twoim wzorem



Był "pierwszym facetem" w twoim życiu. Pierwszym i - w pewnym sensie - najważniejszym. To on i jego relacja z twoją mamą nauczyły cię, kim są i "do czego służą" mężczyźni. Ten wzorzec, choć oczywiście się zmienia, gdy spotykamy innych przedstawicieli płci brzydkiej, zostawia w nas swój ślad. Także to, co dostałyśmy od naszego ojca: uwagę, obecność, psychiczne wsparcie czy poczucie humoru - jest naszym kapitałem na resztę życia.

Reklama

Jeśli pochodzisz z tzw. tradycyjnej rodziny, będą to bardzo konkretne skarby. Tam, gdzie mama odpowiedzialna jest za dom, a tata za utrzymanie rodziny, której jest głową - to ojciec uczy dzieci przebojowości. To pewnie on pokazywał ci świat: uczył jazdy na rowerze, puszczał z tobą latawce, zabierał na łyżwy czy na spływy kajakowe. Do matki mogłaś zawsze wrócić, przytulić się, wyżalić. Ale to ojciec zachęcał cię do badania i sprawdzania, rozwijania zainteresowań, kontaktu ze światem. Relacja z ojcem buduje w nas siłę i budzi żyłkę odkrywcy. Uczy też, jak radzić sobie z wyzwaniami.



Mogło też być tak, że nie dostałaś od swojego taty czegoś ważnego. Na przykład on za dużo pracował i rzadko był w domu albo zostawił matkę. A może fizycznie był obecny, ale nie zajmował się tobą lub faworyzował twoje rodzeństwo. Albo nie dawał ci tyle ciepła, ile potrzebowałaś. Brak miłości i uwagi pozostawia ranę w sercu dziecka. I z tą nieuleczoną raną wchodzisz w kolejne relacje z ludźmi. W związkach z mężczyznami będziesz szukać - nieświadomie - tego, czego nie dostałaś w dzieciństwie. I wciąż będziesz zawiedziona, bo partner nie zastąpi ci ojca!

Mogło też być odwrotnie. Byłaś dla taty ukochaną księżniczką. Obsypywał cię prezentami, rozpieszczał i pozwalał na wszystko. Cudownie! Ale czy na pewno? Takie dzieciństwo źle wróży przyszłym związkom "małej księżniczki". Mimo że dorasta, zostaje w niej przekonanie, że mężczyzna to ktoś, kto traktuje kobietę jako coś absolutnie niezwykłego. Bez powodu - tylko dlatego, że jest. Taka kobieta jest nastawiona na branie - trudno jej będzie stworzyć związek partnerski. Żaden mężczyzna nie będzie w stanie spełnić jej wymagań.

Czy można coś na to poradzić? Pierwsza rzecz, to uświadomić sobie, że jest problem. Spróbuj uczciwie przyjrzeć się swojej relacji z ojcem. Co od niego dostałaś, czego było za mało, a czego za dużo? Jeśli będziesz świadoma swoich braków w relacji, nie będą one rządziły twoim życiem. Możesz próbować brać sobie to, czego potrzebujesz - troskę, uwagę, ciekawość świata czy entuzjazm - od innych ludzi. Ale ważne, żeby sprawa była postawiona uczciwie. Pamiętaj, że jednak twój mąż, twój brat, twój przyjaciel czy przyjaciółka, to nie "zastępczy tata". Że wszyscy nie są tylko od tego, by dawać, ale żeby też od różne rzeczy dostawać.

Dowiedz się więcej na temat: świat | seks | relacje | dziecko | rzeczy | relacja | partner | ojciec

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje