Mój przyszły mąż jest Murzynem

Mój problem w ostatnich latach zdarza się coraz częściej... Pochodzę z Poznania, właśnie ukończyłam studia medyczne. Jestem zaręczona z Murzynem, który pochodzi z Porto Rico.

Jego kolor skóry mi nie przeszkadza, ale wiem, że moja matka jest z tego powodu załamana, nie wspominając już o moich babciach.

Reklama

Nie wiem co, robić... Czy wyjechać za granicę (mam na myśli USA) z nim, czy pozostać w Polsce, ale sama?

Gdybyśmy po ślubie zostali w kraju, myślę że ciężko by mi się żyło w Poznaniu, w związku z Murzynem. Ludzie na ulicy oglądali by się, widząc czarnego z białą.

To samo dotyczy kościoła i miejscowych plotkarek. Kiedyś usłyszałam rozmowę mojej mamy z ciocią. Pytała, jak to się stało, że taka dobrze wychowana panienka mogła tak się zbrudzić, że jest jej wstyd, że to "gorsza rasa" itp.

Nie wiem jak mam uspokoić mamę. Może nie powinnam przejmować się tym, co mówią inni? Jestem w rozterce, bo kocham mojego narzeczonego i nie wyobrażam sobie życia bez niego.

Obawiam się, że w Polsce nie ma dla mnie przyszłości, zwłaszcza że pragniemy dziecka, a jakoś nie wyobrażam sobie Mulata w polskiej podstawówce. Czy jedynym wyjściem jest wyjazd do Stanów?

Proszę o radę.

Ania

Czasami nawet najlepsza "książkowa" rada nie zastąpi tej, która wynika z naszych doświadczeń. Do naszej redakcji przychodzi wiele takich listów, na które jednej osobie trudno jest mądrze odpowiedzieć, ale liczymy na was.

Redakcja

Jeśli potrzebujesz rady naszych czytelniczek - napisz do nas!

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje