Na ile pozwolić partnerowi w seksie

Do tej pory uważałaś, że dogadujecie się z mężem w łóżku. A tu nagle on proponuje coś całkiem nowego. Jak się zachować, gdy jego pomysły nie do końca ci odpowiadają?

Seksuolodzy zwracają uwagę, że często nie potrafimy rozmawiać o seksie. Nawet po latach związku wstydzimy się zwierzać najbliższej osobie ze swoich intymnych pragnień. Czy znasz to z własnego doświadczenia? Być może również czułaś skrępowanie za każdym razem, gdy dochodziło do takiej rozmowy. A może nie wiedziałaś, jak się zachować, kiedy mąż wreszcie przełamał się i opowiedział ci o swoich fantazjach?

Reklama

Ponieważ wierzysz, że spełnianie seksualnych marzeń partnera jest gwarancją udanej relacji i dopasowania, byłaś zagubiona, gdy jego upodobania okazały się sprzeczne z twoimi. Co robić w takiej sytuacji? Zgodzić się dla dobra małżeństwa i cierpieć? Odmówić, ryzykując zranienie ukochanej osoby? Eksperci twierdzą, że rozmów na trudne tematy można się jednak nauczyć. Trzeba tylko się nie zniechęcać i jak najczęściej ćwiczyć.

Nie cierpię pornografii!

List Agnieszki: Od kiedy córka zdała na studia i wyprowadziła się z domu, nasze życie intymne ożywiło się. Znowu mamy dla siebie całe mieszkanie i nie musimy czekać, aż Julka zaśnie. Mąż tak się rozkręcił, że zaproponował wspólne oglądanie filmików pornograficznych w sieci i odtwarzanie ich w sypialni. Kocham go, ufam, ale nie wiem, czy się zgodzić. Część tych filmów jest okropna, bo traktuje kobietę jak rzecz. Poza tym pokazuje orgie, sadyzm i inne tego typu praktyki. Wiem, że mąż nie będzie zmuszał mnie do czegoś, na co nie mam ochoty. Ale czy pornografia nie odbije się negatywnie na naszej relacji? Czy nie przekroczymy jednak jakiejś granicy? Chciałabym wiedzieć, co można zaakceptować bez obawy przed konsekwencjami.

"Nie" bez wahania

Nie istnieje oficjalna lista rzeczy dozwolonych w seksie, na którą możemy się powołać jak na normę. Za każdym razem to partnerzy ustalają, czego pragną i co oboje akceptują. Nieprzekraczalną granicą jest ból i protest drugiej strony. W pani takiego przyzwolenia nie ma i to jest wystarczający powód, żeby powiedzieć "nie". Bez względu na to, co sądzi mąż. I bez drążenia przyczyn, dla których pani odmawia. Wystarczy powiedzieć, że pornografia sprawia, że czuje się pani niekomfortowo i nie może się odprężyć. To powinno uciąć dyskusję, zwłaszcza że, jak wynika z listu, wasze życie erotyczne kwitnie, a pani opory nie wynikają z niechęci do seksu w ogóle.

W przypadku pornografii nie ma sensu szukać kompromisu, ponieważ nie bardzo wiadomo, na czym miałby polegać. Na oglądaniu tylko jednego rodzaju filmów? I kto miałby je wybierać i jakimi kryteriami się kierować?

O czym on myśli?

Warto jednak zastanowić się, dlaczego mąż proponuje takie urozmaicenie. Być może pragnie zwrócić uwagę na coś, o czym krępuje się mówić wprost. Mężczyznom też nie jest łatwo rozmawiać o swoich potrzebach. Może próbuje wybadać pani reakcję na określony typ seksu? Proszę spytać, co konkretnie chciałby obejrzeć. Odpowiedź da wskazówkę, czego skrycie pragnie. A wtedy może pani rozważyć, czy się na to zgodzić. Już bez instruktażu w formie filmików.

Mam dużo wątpliwości

List Magdaleny: Jestem mężatką od dwudziestu lat. Seks nigdy nie był w naszym związku problemem, ale z czasem zszedł na dalszy plan. Wiadomo, dzieci, praca, kłopoty... W dodatku mąż trochę mieszkał za granicą i przyjeżdżał tylko raz w miesiącu. Jakiś czas temu wyznał, że od dawna marzy, by kochać się poza domem. Niekoniecznie w bardzo uczęszczanym miejscu, ale na przykład w odludnym lasku lub aucie zaparkowanym na uboczu. Na początku mnie rozbawił, lecz teraz mam w głowie mnóstwo pytań. Czy mąż spróbował tego z kimś innym, spodobało mu się i dlatego usiłuje mnie do tego namówić? Przecież seks da się urozmaicić na różne sposoby, a on nalega właśnie na to... A może podnieca go ryzyko, że zostanie przyłapany? Ja, gdyby nas ktoś nakrył, umarłabym chyba ze wstydu. No i czy nie jest to karalne? Starałam się sprawę zbagatelizować, lecz mąż bez przerwy wraca do tematu.

Fantazje głęboko ukryte

W liście widzę kilka problemów, które warto omówić. Nie tyle dotyczących samej propozycji, ale raczej obaw, co się za nią kryje. Podejrzewa pani, że jeśli do tej pory mąż nie wyrażał w sypialni specjalnych życzeń, mógł go do tego zainspirować ktoś inny. Szczególnie że przez jakiś czas żyliście w oddaleniu. Bez obaw. Chęć eksperymentowania po latach nie powinna być niczym niepokojącym i raczej nie świadczy o tym, że pojawiła się inna osoba. Może być wręcz przeciwnie. Choć wiele kobiet zastanawia się, skąd nagle u niego "takie pomysły", warto docenić plusy sytuacji.

Przede wszystkim mąż namawia do eksperymentów właśnie panią. To dowód, że wasz związek jest dla niego ciągle żywy, że nie szuka atrakcji poza małżeństwem. W wieku średnim pojawia się u mężczyzn po prostu świadomość, że zostało im mniej czasu na zrealizowanie swoich fantazji. A ponieważ ich libido spada, więc starają się je podkręcić, przełamując tym swoje zachowania. Mąż wyznał, że od dawna marzył, by kochać się poza domem. A to znaczy, że długo zbierał się, żeby o tym powiedzieć. Warto uszanować jego szczerość i nie wylewać mu na głowę kubła zimnej wody, na przykład wyśmiewając lub reagując oburzeniem. Bagatelizowanie sprawy też nie jest najlepszym wyjściem. Z całą pewnością dobrze jest o tym poważnie porozmawiać bez oceny.

Rozważ "za" i "przeciw"

Mam wrażenie, że jeszcze nie podjęła pani decyzji, czy zgodzić się na prośbę męża. Rozmowa powinna w tym pomóc i rozwiać wątpliwości. Niech on dokładnie wyjaśni, jak to sobie wyobraża. Co go podnieca w takiej sytuacji? Proszę nie być jednak podejrzliwą i nie sugerować "zboczonych" intencji. Choć najczęściej chodzi o adrenalinę, seks na łące lub na plaży może być wspaniałym doświadczeniem, w którym uczucie do ukochanej osoby ma pierwszorzędne znaczenie. Proszę opowiedzieć o swoich lękach. Jeżeli ma pani ochotę na eksperyment, lecz przyłapanie na gorącym uczynku byłoby zbyt stresujące, dobrze postawić warunki.

Wybierzcie odludne miejsce. Ryzyko, że w środku nocy pojawi się tam niepożądany świadek, będzie niewielkie. Trzeba jednak wziąć pod uwagę wpadkę. Co nam wtedy grozi? W dobie komórek, istnieje niebezpieczeństwo, że film z naszym udziałem trafi do sieci. Poza tym seks w miejscu publicznym podlega karze mandatu do 1500 złotych, ale tylko, gdy ktoś zgłosi sprawę. A ponieważ ludzie wolą ignorować niefortunnych kochanków, zdarza się to naprawdę rzadko.

Jeśli mnie kochasz, powiesz tak

List Justyny: W moim związku nie dzieje się najlepiej. Już wcześniej zdarzały się nam konflikty, ale teraz żadne nie chce wyciągnąć ręki do zgody. Mąż uważa między innymi, że zrobiłam się oziębła. Zaproponował, żebyśmy spróbowali stosunku analnego. Jak twierdzi, to byłby dowód, że wciąż mi na nim zależy. Tylko że ja nie zamierzam ulec! On o tym wie, ponieważ już mu tłumaczyłam, że mnie to razi, że lękam się bólu. Ale teraz boję się, że moja odmowa pogłębi kryzys. Niedawno weszłam w okres menopauzy. Nie czuję się atrakcyjna, więc myślę, że mąż może mnie zdradzić i to ostatecznie przekreśli nasze małżeństwo. Jak powiedzieć "nie", żeby nie pomyślał, że przestałam go kochać?

To nie jest sposób na kryzys!

Godzenie się na seks, którego pani nie akceptuje, nie będzie sposobem na naprawienie kryzysu w relacji. To pani określa, co jest w niej dopuszczalne. A kochający partner dowodzi uczucia, szanując to stanowisko. Nawet gdy się z nim nie zgadza. Natomiast wywieranie presji nosi znamiona przemocy psychicznej. Jeżeli osoba szantażowana nie będzie w stanie odmówić, skutki dla związku mogą być opłakane.

Z listu wynika, że przyczyny kłopotów nie leżą tylko w sferze seksualnej. Sam seks nie naprawi więc relacji. Dobrze byłoby zadbać o całokształt waszych stosunków, ale również skupić się na pani samopoczuciu. Jest pani w szczególnym momencie życia. Podczas menopauzy łatwo stracić ochotę do współżycia z powodu suchości pochwy, nadwagi, niższego libido. Ale czasem bardziej dokuczliwe są dolegliwości psychiczne, takie jak depresja, wahania nastroju, gorsza samoocena. Warto zająć się więc nie tylko ciałem, ale i duchem. Na szczęście medycyna potrafi zaradzić większości problemów związanych z menopauzą. Również tym niezwiązanym z fizjologią.

Komfort i bezpieczeństwo

Odmowa powinna być stanowcza. Należy ją uzasadnić. Powtórzyć, że stosunek analny wydaje się pani odpychający. Dobry seks daje przyjemność kobiecie i mężczyźnie, więc partner też nie będzie czerpał satysfakcji ze zbliżenia, jeśli druga strona nie poczuje się bezpiecznie. Pamiętajmy jednak, że każdy ma prawo do własnych upodobań. Dlatego nie mówmy, że nasza postawa jest zdrowa, a pragnienia męża to dewiacja. Bo to nieprawda. Żeby wykazać się dobrą wolą, warto wyjść z inicjatywą w łóżku. Z pewnością jest coś, co pani akceptuje, a co spodobałoby się również mężowi. Nie należy tylko rezygnować z seksu w ogóle. Abstynencja poskutkuje tym, że oddalicie się państwo od siebie jeszcze bardziej.

Nasz ekspert: Bianca-Beata Kotoro, psychoseksuolog

Maria Barcz

***Zobacz materiały o podobnej tematyce***

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje