Na urlop bez kobiety?

Według mężczyzn kobiety potrafią zepsuć każdy urlop, nawet ten zaplanowany w najdrobniejszych szczegółach. Nie pozwolą człowiekowi odpocząć tak, jakby sobie tego życzył, wciąż o coś zawracają głowę, grymaszą, nie potrafią zająć się sobą. Ani to bagażu nie udźwignie, ani ogniska nie rozpali, ani namiotu nie rozłoży...

Znowu na ryby?!

Reklama

Zaczyna się już od planowania urlopu. Tobie wystarczyłby wyjazd na ryby. Możesz nawet przystać na pole namiotowe, byle było blisko jeziora. Ona już od zimy opowiada o tym, że koleżanki planują wczasy zagraniczne. W ten sposób "przygotowuje grunt", stara się ciebie urobić. A czy ona w ogóle wie, ile to będzie kosztować? I po co właściwie tłuc się kilka tysięcy kilometrów, skoro odpocząć można choćby u mamy w ogródku?
Ale gdyby nie ona - pewnie co roku spędzalibyście urlop w tym samym miejscu i w ten sam sposób. Na pewno choć część jej "niedorzecznych" wymysłów da się jednak zrealizować.

Dlaczego tego tak dużo

Mało która para przechodzi przez pakowanie bagażu bez sprzeczki. Jak każda kobieta, ona kompletuje swój bagaż co najmniej tydzień przed wyjazdem. Przez ten cały czas nie bardzo można się z nią dogadać, bo myśli tylko o tym, że stary strój kąpielowy do niczego się już nie nadaje, klapki całkiem się rozleciały, a olejek do opalania jest dawno przeterminowany. Atmosfera w domu zagęszcza się wraz z rosnącą liczbą toreb, plecaków, walizek z tysiącem niepotrzebnych rzeczy zabieranych jak zwykle na wszelki wypadek. Czy na wakacje naprawdę trzeba zabierać ze sobą cały dom? I kto to wszystko będzie taszczyć?
Ale gdyby nie ona - w ostatniej chwili wrzuciłbyś do torby jakąś bieliznę i może jeszcze pare skarpetek na zmianę. To dzięki niej będziesz miał przy sobie maszynkę do golenia czy ulubiony sweter.

Gdzieś ty mnie ze sobą zabrał

Na folderach z biura podróży wszystko wyglądało cudnie. Piękny pokój, klimatyzacja, taras, blisko morza, itd. Na miejsu okazuje się, że z obiecywanego komfortu nici, a do morza - kilka kilometrów. Ona ma oczywiście pretensje do ciebie. Krzyczyz, że nie zostanie tu ani chwili. Przypominasz jej, że ten wyjazd to przecież był jej pomysł. Wreszcie kładziesz się w butach do łóżka, czym doprowadzasz ją do wściekłości.
Ale gdyby nie ona - pewnie nawet nie rozpakowałbyś bagażu i przez cały urlop żył w takiej prowizorce. A tak masz namiastkę domowego gniazdka. Pomyślała nawet o sznurku na bieliznę i serwetce na stół.

Wstawaj, szkoda dnia

Przed urlopem obiecywałeś sobie, że wreszcie się wyśpisz i żadna siła nie ruszy cię z łóżka przed południem. A tu, już pierwszego dnia o świcie ona chce, żebyć razem z nią pobiegał albo pogimnastykował się na świeżym powietrzu. Zaczynasz zastanawiać się, czy nie trafiłeś przypadkiem na obóz przetrwania. Z drzemki poobiedniej też raczej nici - trzeba przecież jeszcze zobaczyć tamto muzeum, iść na zakupy, pokazać się razem na molo, itd.
Ale gdyby nie ona - pewnie przespałbyś cały urlop, robiąc sobie jedynie przerwy na posiłki. Zresztą taki poranny joging może dobrze ci zrobić - zgubisz parę fałdek w pasie.

Dla każdego coś małego

Pamiątki z urlopu muszą być. Nie, zdjęcia nie wystarczą. Tylko dlaczego trzeba od razu obdarować całą rodzinę i w związku z tym co dzień biegać po sklepach? Czy ten stos pocztówek do wysłania ma trafić do każdej osoby w jej biurze? No, ale z tymi butami dla teściowej to już przesada - to przecież miały być pamiątkowe drobiazgi!
Ale gdyby nie ona - teściowa boczyłaby się, że nic nie przywieźliście jej z podróźy, a koledzy z pracy wzięliby cię za dusigrosza, któremu żal nawet na pocztówkę z wakacji.

Porozmawiaj na Forum

Dowiedz się więcej na temat: urlop

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje