Najlepiej dziewica...

Mężczyzna, szukając kochanki, chętnie wybierze tę, która zaskoczy go w łóżku doświadczeniem. Szukając kandydatki na żonę, będzie raczej rozglądał się za dziewicą.

Dawniej mężczyzna poślubiając jedynie dziewicę, miał pewność, że to on będzie ojcem jej dzieci, o ile oczywiście po ślubie żona go nie zdradziła. Stąd wartość dziewic na "ślubnym rynku" była wysoka. Obecnie, w dobie środków antykoncepcyjnych, testów ciążowych czy testów na ustalenie ojcostwa mężczyzna nie powinien się obawiać, że jego poślubiana właśnie małżonka próbuje wrobić go w cudze dziecko. Mimo to amatorów dziewic nie brakuje. Na szczęście dla nich, deficyt dziewic jest podobno mniejszy.

Reklama

Kim są poszukiwacze dziewic?

To zwykle mężczyźni z kompleksami, którzy obawiają się, czy są w stanie sprostać potrzebom swojej partnerki. Wsród poszukiwaczy są też tacy, dla których związek z dziewicą to szansa na rozgrzeszenie z ich bogatej przeszłości seksualnej i wstęp do innego, teraz już bogobojnego życia. Liczne doświadczenia mają zwykle również ci, którzy nie przywiązują wagi do tego, czy kobieta posiada jeszcze błonę dziewiczą. W przeciwieństwie jednak do tych pierwszych dostrzegają inne przymioty partnerki. Wiedzą, że skoro sami nie są seksualną "tabula rasa", to nie mają prawa żądać tego od kobiety. Tacy zwykle nigdy nie urządzają partnerce "spowiedzi" - nie chcą wiedzieć, ilu i jakich mieli poprzedników.

Wierna jak dziewica?

Mężczyźni wiążąc się z kobietami, które miały już wielu partnerów, często zastanawiają się, czy mogą liczyć na ich wierność. Związek z dziewicą w ich przekonaniu zmniejsza ryzyko na to, że żona "przyprawi im kiedyś rogi". Niejeden już "przejechał się" na takim myśleniu...

Egzamin z dziewictwa

Dlaczego to przede wszystkim na kobiecie ciąży presja sprostania męskim oczekiwaniom? Dlaczego to ona ma zdawać egzamin z tego, jak się wcześniej prowadziła? Niestety, natura potraktowała nas w tej materii po macoszemu. Podczas gdy kobieta od razu - chcąc nie chcąc - zdradzi się ze swoją seksualną przeszłością, mężczyźnie ujdzie na sucho nawet cały tabun wcześniejszych kochanek. Wprawdzie istnieją już sposoby chirurgicznego przywracania błony dziewiczej oraz różne sztuczki na to, aby nic się nie wydało podczas wcale nie pierwszych miłosnych uniesień, ale na takie kroki decyduje się na prawdę niewiele kobiet.

Zbędny balast?

Wiele dziewczat traktuje dziewictwo jako zbędny balast, którego trzeba jak najszybciej się pozbyć - zwykle byle jak, byle gdzie i niestety byle z kim. Trudno się dziwić, skoro samo słowo "dziewica" wywołuje komentarze w rodzaju: "Pewnie coś z nią nie tak", "Taka brzydka czy zupełnie do niczego?".

Utrata dziewictwa to nadal często proponowany przez chłopców "dowód miłości". Pół biedy jeszcze, gdy dziewczyna także chce w ten sposób przypieczętować swą miłość. Gorzej, jeśli robi to wyłącznie po to, aby zaspokoić wymagania partnera. Niebagatelne znaczenie ma też ranking wśród rówieśników - "Kto już" albo nawet "Ile razy". Aby "nie wypaść z obiegu", dziewczyna decyduje się więc na ten pierwszy raz, nawet wtedy, gdy zupełnie tego nie chce i nie czuje się gotowa.

Dziewice w modzie?

Od jakiegoś czasu mówi się o tym, że wraca moda na dziewictwo, choć seksuolodzy odżegnują się od takich stwierdzeń. Dziewczyny przestają wstydzić się swojej cnoty. Same, zgodnie z głosem własnego serca wybierają moment rozpoczęcia życia seksualnego, bez presji partnera czy otoczenia. Wyniki ankiety, którą niedawno przeprowadziliśmy na naszych stronach, potwierdzają to zjawisko. I dla nas wyniki były nieco zaskakujące - na 1311 internautek, które wzięły udział w głosowaniu aż 25 proc. przyznaje, że "ma To jeszcze przed sobą".

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje