Nie bój się bać

- Zakupy rozluźniają i uzależniają, alkohol twój wróg, ale poprawia krążenie, bez internetu jesteś trupem, lecz internet to śmietnik. Te sprzeczne informacje pogłębiają uczucie chaosu, a on jest lękotwórczy - dodaje dr Szawdyn. - Ludzie próbują wyciągać średnią, mówiąc: wszystkiego trzeba spróbować. Ale to nieprawda. Większość nie nadaje się do życia pod ostrzałem informacji, do gonitwy za nowymi modelami samochodów i komórek, pracy w stresie. To ich wykańcza. Ale czuliby się tacy nienowocześni, żyjąc inaczej, że nawet siebie nie pytają: czy to jest dla mnie dobre? Pytają innych.

Reklama

- Wielu moich pacjentów to ludzie, którym powiedziano: to ci nie zaszkodzi, wszyscy tak robią. Pewna pani zaczęła od koniaku na dobry sen, inna łykała uspokajacze, żeby się nie bać matury i akrobacji na desce (bo inaczej koledzy ją odrzucą). Leczą się dziś z uzależnień. I dalej się boją.

Znakiem czasów wydaje się książka Spokojnie, to tylko fobia! Summa wszystkich strachów Tima Lihoreau - żartobliwa wyliczanka naszych codziennych obaw. Może i Ty masz vaporfobię, czyli lęk przed pozostawieniem w domu włączonego sprzętu AGD? Transpilofobia to lęk przed rodzeniem (coraz powszechniejszy), perdetofobia - przed niezapisaniem pliku, zaś magnafundafobia, że wybrany ubiór pogrubi pupę...

A ty jaką masz fobię?

- To taki chichot nad przepaścią - uśmiecha się Luba Szawdyn. - Humor oczywiście oswaja lęki i jest sprytnym mechanizmem obronnym. Ale to doraźna metoda, dobra dla ludzi, którzy i tak mają pewien dystans do otaczającego nas chaosu.

Summa... jednak uzmysławia, że niby-fobie są także zdrowym odruchem samoobrony przed trendami, nadmierną podażą i informacyjnym miszmaszem naszych czasów: choćby taka vertafundefobia - lęk przed skokiem z wysokości bez żadnego wyraźnego powodu. Albo tabernafobia (lęk przed zakupami), tinnifobia (przed dzwonkiem telefonu). Przed niechcianymi przesyłkami, wyjściem z pracy przed innymi. Wyjdź pierwsza i daj się zwolnić, tak jest zdrowiej - radzi autor. Ale zagubionemu, przestraszonemu człowiekowi taki żart nie pomoże.

Niewidoczny napastnik

Przez tysiące lat człowiek był myśliwym, zbieraczem, pasterzem, rolnikiem, w końcu robotnikiem. Strach mobilizował go do ucieczki przed drapieżnikiem i zachęcał do robienia zapasów na czarną godzinę. Dziś najwięcej jest lęków przed problemami, które jeszcze nie powstały, przed zagrożeniami, które żyją w wyobraźni. W przeciwieństwie do uchwytnego strachu te niejasne obawy paraliżują. Nie możemy zaatakować kryzysu finansowego, przestępczości i nadmiernej emisji dwutlenku węgla.

Dowiedz się więcej na temat: matka | strach | lęk

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje