Nie bój się bać

Jak walczyć z korporacyjną presją ciągłego dowodzenia swoich kompetencji i wymaganiem, by czuć się dobrze w ciągłym stresie? Renata pisze na forum Polki.pl: "Mam takie sny, że ja po jednej, ktoś po drugiej stronie drzwi. Ja zasuwam zasuwkę, on ją otwiera, mocujemy się, z całej siły kręcę gałką i nagle zamek się odrywa i spada na podłogę. To już koniec, za chwilę go zobaczę! Budzę się przerażona. Dlaczego śni mi się coś takiego? Czy to może mieć jakiś związek z pracą, bo w mojej firmie zaczęły się zwolnienia?" - pyta internautów. W odpowiedzi polecają jej... leki: nasenne, uspokajające, antydepresyjne. - Ślady prozacu znajduje się dziś nawet w kanalizacji i zbiornikach wodnych. Ile musimy go brać, że wydalamy go w tak uchwytnych ilościach? O wiele za dużo - mówi dr Szawdyn.

Reklama

Rozpoznać wroga

- Najgorsze, co można zrobić: zacząć się bać lęku, usypiać go, zagłuszać. On jest potrzebny, pożyteczny. Najgorzej się czujemy, gdy nie wiemy, czego dokładnie się lękamy. Wroga trzeba zobaczyć, czyli zamienić niejasny lęk na strach, który mobilizuje do działania.

Gdy zaczynamy używać kremów z filtrem przeciw dziurze ozonowej, robić zakupy z ekologiczną torbą, kiedy wyłączamy straszące medium czy wybieramy gorzej płatną, ale pewniejszą pracę - ratujemy swoje poczucie bezpieczeństwa.

Kim jest ten niewidoczny napastnik, z którym Renata mocuje się pod drzwiami? To kredyt. "Jak ja go spłacę, jeśli mnie zwolnią? Będę musiała sprzedać mieszkanie i wracać do rodziców, do Legnicy" - pisze Renata.

Bój się na zdrowie

Agaty lęk nie sparaliżował. Nie rzuciła pracy kelnerki. Roztrzęsiona wychodziła na zaplecze i mówiła do siebie: "Ci ludzie wcale na mnie nie patrzą, nie są na mnie wściekli, nic ich nie obchodzę". Rozmawiała ze swoim lękiem: "Co, znowu chcesz mnie dopaść? No to chodź!". - Chodzi o to, żeby nie być jak zając na szosie, zahipnotyzowany zbliżającymi się światłami - mówi. - Trzeba przerwać wyobraźni, zdekoncentrować się. Kiedy boję się na siedząco, wstaję. Boję się podróży? Siadam z kartką i robię szczegółowy wykaz rzeczy do spakowania. Co z tego, że mam osobowość lękową? Dzięki temu nigdy nie wpadłam w nałogi (bałam się). Może ominęło mnie trochę przyjemności, imprez, bo wychodziłam z nich za szybko. Ale jakoś nie żałuję. To nie dla mnie. Kawiarnię wspólnie z mężem Agata prowadzi od czterech lat. Nie bała się, bo znała tę pracę od frontu i od kuchni. Sprawami finansowymi zajął się mąż, który rzucił pracę nauczyciela matematyki (ze strachu, że do niczego nie dojdzie).

Dowiedz się więcej na temat: matka | strach | lęk

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje