Nie chcę dzieci!

Właściwie jestem zadowolona z mojego życia - mam fajną pracę, męża, w którym jestem niezmiennie od kilku lat zakochana i to z wzajemnością. Idealny układ.

Cały problem polega na tym, że cała rodzina moja i jego wciąż dopytuje, kiedy będzie dziecko. Jeszcze przed ślubem podjęliśmy decyzję, że nie będziemy mieli dzieci - oboje nie chcemy. Takie życie nam pasuje - jesteśmy niezależni, kiedy nam się spodoba możemy lecieć na urlop w najodleglejszy zakątek świata, możemy wracać w środku nocy, pracować tyle, ile chcemy, kochać się na kuchennym stole bez obawy, że wejdzie dziecko... Tylko ja i mój mąż. Nam taki układ pasuje.

Reklama

Jesteśmy pięć lat po ślubie i podczas każdej kolejnej rocznicy, świąt i wszystkich innych spędów rodzinnych zawsze słyszymy życzenia, żeby wreszcie pojawiła się ta "mała słodka istotka" w naszym życiu... Rodzice nie potrafią zrozumieć, że nie chcemy mieć dzieci - myślą, że któreś z nas ma problem i wciąż podsyłają nam adresy jakichś klinik... To męczące, bo już wiele razy wyjaśnialiśmy, że taki model życia sami sobie wybraliśmy.

Wydaje mi się, że mój mąż zaczął się łamać, boję się z nim o tym porozmawiać, boję się, że usłyszę: zmieniłem zdanie. Ja jestem pewna - żadnych dzieci. Nie przepadam za "słodkimi maleństwami" płaczącymi od rana do wieczora. Nie chcę być matką uwiązaną przez całe życie poczuciem obowiązku wobec dziecka. Chcę zawsze odpowiadać tylko za siebie. Nie myślę o starości, zresztą niejedno kochające dziecko oddało rodziców do domu starców, żeby nie przeszkadzało, więc argumenty w stylu - kto mi poda szklankę wody na starość - nie przemawiają do mnie.

Pomóżcie, nie wiem już jak postępować.
Katarzyna

Jeśli chcesz się podzielić swoją historią - napisz do nas!

Dowiedz się więcej na temat: układ | problem | dziecko

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje