Nie jestem z nim szczęśliwa

Jestem z facetem, którego nie kocham, ale jest dla mnie cudowny i zawsze takiego chciałam mieć.

Kierowałam się rozumem i zdrowym rozsądkiem, kiedy zdecydowałam się, żeby z nim być. Zawsze chciałam jednak zakochać się do szaleństwa i tak samo być kochaną, a przede wszystkim czuć do mężczyzny pożądanie.

Reklama

W moim związku tego nie ma. Chociaż wiem, że mój chłopak mnie strasznie kocha i zrobi dla mnie wszystko, ja nie potrafię odwzajemnić mu takich uczuć, chociaż bardzo bym chciała.

Zanim Go poznałam miałam chłopaków, których kochałam. Zawsze jednak kończyło się tak samo - byłam raniona. Postanowiłam więc spotykać się z kimś, kto - moim zdaniem jest idealnym kandydatem na męża i na dalsze życie.

Tylko mając świadomość, że takiego kochanego mężczyznę mam przy sobie i że mogę na niego liczyć, jakoś nie powoduje u mnie radości i poczucia, że jestem szczęśliwa. Jak mam dalej postępować i czy to ma jakiś sens? Jeśli ktoś może odpowiedzieć na moje pytania, proszę o obiektywną radę. Z góry dziękuję.

Czasami nawet najlepsza "książkowa" rada nie zastąpi tej, która wynika z naszych doświadczeń. Do naszej redakcji przychodzi wiele takich listów, na które jednej osobie trudno jest mądrze odpowiedzieć, ale liczymy na was.

Redakcja

Jeśli potrzebujesz rady naszych czytelniczek - napisz do nas!

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje