Niechciana pomoc

Moi rodzice pracują, więc czasem korzystamy z pomocy mojej babci. Zajmuje się prawnukami. Kocha je bardzo, ale wydaje się nam, że przejawia to w niewłaściwy sposób.

Pochodzę z małej miejscowości. Wychowałam się w tradycyjnej rodzinie. Tu skończyłam szkołę i podjęłam pracę. Przed ośmioma laty wyszłam za mąż, mamy dwoje dzieci. Moi rodzice pracują, więc czasem korzystamy z pomocy mojej babci. Zajmuje się prawnukami. Kocha je bardzo, ale wydaje się nam, że przejawia to w niewłaściwy sposób. To że je przekarmia, to jeszcze nic. Podobno wszystkie takie są. Ale moja babcia chce je wychowywać metodami z poprzedniej epoki. Jak tylko na dworze nie ma słońca i powieje wiatr, tak jej ubiera, że wracają spocone do domu. Nie otwiera okien, "żeby nie przewiało", a jak jest burza - każe się im modlić, żeby piorun nie trafił w nasz dom.

Reklama


Syn jest uczulony na mleko, co trudno jej wytłumaczyć, bo potajemnie podsuwa mu pełny kubeczek. Także na choroby chce stosować domowe sposoby, a nas nawet przekonuje, że najlepiej pojechać do szeptuchy...
Walczymy z tym, jak możemy. Problem w tym, że mieszkamy obok siebie i babcia codziennie jest u nas. Moi rodzice prowadzą sklep i są bardzo zajęci...

Jak to rozwiązać?


Dorota, 35 lat


Bella Relaks

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje