Odwieczne ofiary mody

Badania naukowców dowodzą, że to, w co człowiek jest ubrany, poważnie wpływa na jego zachowania i samoocenę. I to właśnie odzież miała tysiące lat temu stać się przyczyną cywilizacyjnego rozwoju.

Dotychczas zakładano, że ludzie zaczęli uprawiać rośliny, aby pozyskiwać żywność. Jednak wg antropologa dr Iana Gilligana z Australijskiego Uniwersytetu Narodowego, ludzie zaczęli uprawiać rośliny, aby uzyskać włókna do produkcji odzieży. To nie potrzeba zwiększenia ilości żywności, ale pragnienie posiadania nowych ubrań stanowiło

Reklama

motor cywilizacyjnego rozwoju.

- Dlaczego uprawa roli i hodowla zwierząt zaczęły rozwijać się dopiero 10 tys. lat temu? - stawia pytanie dr Gilligan i zaraz na nie odpowiada. - Przyczyną są zmiany klimatyczne. W trakcie ostatniego zlodowacenie na półkuli północnej temperatury były niższe o 12 do 15 stopni Celsjusza niż dziś. Łowcy i zbieracze z tamtej epoki musieli zdobywać materiał na odpowiednie na chłody wielowarstwowe ubrania - źródło stanowiły wówczas zwierzęce skóry i futra. 10-11 tys. lat temu era lodu zakończyła się i klimat stał się łagodniejszy. W nowych, wyższych temperaturach skóry i futra nie były już tak przydatne, dlatego ludzie zaczęli szukać cieńszej i bardziej przewiewnej odzieży.

To wtedy, twierdzi australijski naukowiec, ludzie sięgnęli po rośliny dające włókna, takie jak len, bawełna, czy konopie. Wtedy też zaczęto hodować owce dające wełnę. Przy szerokich możliwościach oferowanych przez nowe materiały, takie jak tkaniny i dzianiny, odzież przestała pełnić funkcję jedynie ochrony przed czynnikami atmosferycznymi.

Dowiedz się więcej na temat: rośliny | odzież

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje