Optymizm vs. Pesymizm

Optymistyczny schemat myślenia jest warunkiem wstępnym do odniesienia sukcesu w życiu, uniknięcia chorób i uzyskania tego, co określamy mianem szczęścia. W tym ujęciu, optymizm to nie są „różowe okulary”, a niejako samospełniające się proroctwo.

Na wstępie chciałbym Ci zadać kilka pytań (Nie zastanawiaj się, to nic podchwytliwego. Zapisz pierwszą myśl!):

Reklama

1. Jak leci?

2. Jak się czujesz?

3. Jak Twoje samopoczucie?

Jestem optymistką?

Wiele lat pracy nad schematami własnego myślenia spowodowało, iż na powyższe pytania zazwyczaj odpowiadam: "Leci wspaniale; może być tylko lepiej; czuję się świetnie." Te proste pytania i bezrefleksyjne odpowiedzi na nie, mogą dać Ci wstępną odpowiedź na pytanie: czy jestem optymistką, czy pesymistką?

Czym jest pesymizm

Zacznę jednak od dokładnego określenia tych dwóch pojęć, gdyż często są używane w mowie potocznej, która nadaje im zniekształcone znaczenie. To przekonanie znalazło swoje potwierdzenie jeszcze w trakcie pracy nad tym artykułem. Pod jednym z filmików dotyczących różnic między optymistą i pesymistą - opublikowanym na Facebooku - wywiązała się ciekawa dyskusja moich przyjaciół. Łukasz w swoim komentarzu napisał:

"Bądź optymistą, a wszystko będzie dobrze - naiwność! Pesymiści są bardziej rozważni, przez co ponoszą mniej porażek.(...) Optymiści biorą się za różne sprawy, do których często nie są przygotowani merytorycznie, ale wmawiają sobie, że przecież wszystko musi pójść dobrze. A wcale nie musi i potem ból dupy."

Mateusz - w odpowiedzi - stwierdził, że: "Optymiści pewnie zakładali, że kurs franka nigdy się nie podniesie." Potocznie optymista to zatem ktoś, kto nie patrzy na to, jakie wyzwania stawia rzeczywistość, ktoś kto "rzuca się z motyką na słońce". Pesymista mylony jest natomiast z realistą.

Schematy myślowe

Zarówno pesymizm jak i optymizm to pewne wzorce myślowe, które nabywamy w procesie socjalizacji. Te modele definiują to, w jaki sposób radzimy sobie z problemami, wyzwaniami, które stawia nam życie. Decydują o tym, czy porażka "rozkłada nas na łopatki na długi czas", a może potrafimy wstać i próbować do skutku. Te wzorce myślowe, w głównej mierze, przekazują nam rodzice, najbliższe otoczenie, szkoła i znajomi. Są to dwa skrajne sposoby patrzenia na świat, na nasze życie i przyszłość.

Pesymiści uważają, że przyczyna porażki tkwi w nich samych. Wynika z braku talentów i wystarczającej ilości pracy. Uważają, że taki zły stan rzeczy będzie trwał wiecznie, a ponadto obejmuje wszystkie aspekty ich życia. Optymiści natomiast, winę za porażkę przypisują niesprzyjającym okolicznościom i złym chęciom innym. Ich niepowodzenia mają dla nich charakter chwilowy i ograniczony. Optymizm nie polega na ciągłym powtarzaniu afirmacyjnych cytatów, znalezionych na Facebooku. Jest to swoisty filtr, przez który przesiewamy wszystkie bodźce docierające do nas z zewnątrz.

Oba typy zachowań mają swoje wady i zalety. Jednak za ojcem współczesnej psychologii pozytywnej, Martinem Seligmanem uważam, że pesymistyczny sposób myślenia może być nie tylko zabójczy dla naszej kreatywności i produktywności, ale wprost może zagrażać naszemu życiu.

Dlaczego warto być optymistą?

1. Pesymizm powoduje depresję.

Temat depresji jest często obecny w mediach i debacie publicznej. Nie bez przyczyny. Wszystkie statystyki wskazują, iż jest to choroba XXI w., która w niedługim czasie prześcignie raka, jeżeli chodzi o wskaźnik umieralności. W Polsce ciężko pisze się o depresji, gdyż wciąż jest kojarzona z chorobą psychiczną, wymagającą odizolowania. Martin Seligman w swojej pracy "Optymizmu można się nauczyć" przekonuje (podpierając się twardymi wynikami badań), że to pesymistyczny sposób myślenia, w znacznej mierze, wpływa na prawdopodobieństwo zachorowania na depresję.

2. Pesymiści żyją krócej.

Zależność jest bardzo prosta. Niemożliwym jest oddzielenie naszej psychiki od ciała. Zazwyczaj obraz naszego ciała jest odzwierciedleniem stanu naszego ducha. Ponadto pesymiści są zazwyczaj bardziej zestresowani niż optymiści. Wysoki poziom stresu powoduje natomiast wydzielanie się hormonów, które osłabiają ograny wewnętrzne. Prowadzone badania jasno wykazują, że optymiści mają mniej hormonu stresu. Wpływ pesymistycznego sposobu myślenia na zdrowie nie ma tylko czysto biologicznego charakteru. Pesymiści zazwyczaj okazują bezradność w momentach trudnych, jak np. choroba. Dla nich często sama diagnoza jest wyrokiem, z którym nie można podjąć żadnej walki.

3. Pesymiści nie osiągają sukcesów.

Pesymizm to też samospełniające się proroctwo. Osoby pesymistyczne biorą bardzo porażki bardzo do siebie, a ich przyczyny szukają w swoich niedoskonałościach. Jakiś czas temu miałem okazję rozmawiać z osobą, która jest skrajnym pesymistą. Starałem się ją przekonać do wyższości optymizmu nad pesymizmem. Żadne argumenty do niej nie docierały, a w odpowiedzi na nie usłyszałem: "Wolę być pesymistą i się zaskoczyć, niż optymistą i się rozczarować." Wtedy zdałem sobie sprawę, jak to bardzo powszechne przekonanie, destrukcyjnie wpływa na nasze życie. Od razu zacząłem szukać przykładów, które mogłyby potwierdzić to stwierdzenie.

Zadałem sobie pytania: czy Kamil Stoch, siadając na belce startowej, zakłada, że się pozytywnie zaskoczy? Czy Bill Gates lub Steve Jobs konstruując swoje przełomowe maszyny liczyli tylko na pozytywne zaskoczenie? A może Lech Wałęsa stawiał opór reżimowi komunistycznemu, ale tak naprawdę nie wierzył, że coś to zmieni - ewentualnie pozytywnie się zaskoczy. Dla mnie był to szok, gdyż to sformułowanie słyszałem naokoło przez większość swojego dzieciństwa. A reguła jest prosta - nie osiągniesz sukcesu, jeśli w niego nie wierzysz. Po przeciwnej stronie nie znajdują się niepoprawni optymiści z różowymi okularami. NIE! Tam znajdują się ludzie, którzy wierzą, że ich praca ma sens, a skoro wkładają w nią duży wysiłek, to musi się to zakończyć sukcesem.

ARKADIUSZ STOLAREK

Tekst pochodzi z EksMagazynu.

Tekst pochodzi z EksMagazynu.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje