Paul Newman

Był najprzystojniejszym mężczyzną kina. Choć uznano go za jednego z najwybitniejszych aktorów Ameryki, fortunę zarobił na sosach.

Nie wiadomo, za co zepsute Hollywood szanowało go bardziej. Za to, że był wierny żonie 50 lat, czy za to, że mimo statusu megagwiazdy prowadził zwyczajne życie w miasteczku Westport w Connecticut. Ochroniarze i limuzyny? To nie było w jego stylu. Od pół wieku mieszkał w tym samym domu na kamiennej farmie z czasów kolonialnych. Tam umarł pod koniec września po długiej walce z rakiem. Na kilka dni przed śmiercią poprosił, by rodzina zabrała go ze szpitala. Zrezygnował z leków, oprócz morfiny uśmierzającej ból. Kiedy oddał przyjacielowi ukochane ferrari, wiadomo było, że zbliża się koniec.

Reklama

Siła charakteru

Na początku było ich trzech: Marlon Brando, James Dean i Paul Newman - wychowankowie legendarnego Actors Studio. Brando uznany został za najbardziej magnetycznego, a Dean za najzdolniejszego studenta. Newman zawsze deptał im po piętach. Nikt nie przypuszczał, że z tej trójki on osiągnie najwięcej. Siła charakteru i wytrwałość okazały się jego największymi zaletami.

W dzieciństwie nic nie zapowiadało, że odniesie sukces.

Syn żydowskiego sklepikarza prowadzącego biznes na zamożnych przedmieściach Cleveland opisywał siebie jako "przeciętnego ucznia i niezbyt błyskotliwego rozmówcę". "Gdybym miał brązowe oczy, moja kariera filmowa nigdy by nie wypaliła" - żartował. W czasie wojny bardzo chciał wstąpić do lotnictwa. Na próżno. Okazało się, że jego lodowato błękitne źrenice nie rozróżniają kolorów. Trzy lata odsłużył jako radiotelegrafista na południowym Pacyfiku.

Po powrocie nie mógł nigdzie zagrzać miejsca. Z college´u wyrzucono go za bójkę. Z Ohio University za (niezamierzone)oblanie piwem samochodu rektora. Namówiony przez matkę zapisał się do studenckiego teatru i rozpoczął współpracę ze znanym zespołem Woodstock Players z Chicago. Tam poznał swoją pierwszą żonę Jackie Witte.

Później przyszła miłość

Kiedy w 1950 roku nieoczkiwanie umarł jego ojciec, Newman odziedziczył sklep z artykułami sportowymi. Szybko jednak zrozumiał, że nie chce spędzić życia za ladą. W wieku 25 lat postawił wszystko na jedną kartę. Sprzedał bratu udziały w sklepie i pojechał z Jackie do Nowego Jorku. Godził studia aktorskie na Yale i w Actors Studio z koniecznością utrzymania rodziny (w krótkim czasie urodził mu się syn Scott oraz córki Susan i Stephanie), ale okazało się to trudne. Młody ojciec starał się o chałtury w telewizji, sprzedawał encyklopedie, chodząc po domach.

"Potrzebowałem wtedy pracy jak powietrza. Nie sukcesu, ale regularnych dochodów". W 1953 roku poznał na Broadwayu młodą aktorkę Joanne Woodward, która partnerowała mu w sztuce "Picnic". Nie była pięknością, ale wyróżniała się błyskotliwą inteligencją i ciętym dowcipem. "Najpierw czułem podziw dla jej wielkiego talentu, potem zrozumiałem, że jest znakomitym kompanem. Dopiero później przyszła miłość". Woodward określiła początki ich znajomości jako męczącą szarpaninę. "Raz ja uciekałam, raz on kończył naszą znajomość". Newman nie mógł dać sobie rady z poczuciem winy wobec Jackie, która kilka lat odmawiała mu rozwodu.

Dowiedz się więcej na temat: studio | miłość | żart

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje