Pozwól mu się ubrać

Rozciągnięty sweter, koszula z niemodnym kołnierzykiem, przyciasne spodnie, rozczłapane buty - co to, to nie! Twój mężczyzna tak nie będzie wyglądał.

Już Ty się o to postarasz - odtąd będzie się ubierał tak, jak ty sobie tego życzysz.

Reklama

Niestety, tak zachowuje się wiele z nas, kobiet. Uwielbiamy ubierać naszych facetów według własnego gustu.
Czepiamy się nie tylko tej najbardziej wysłużonej garderoby, która skądinąd jest przez nich zwykle najbardziej lubiana, ale również tej odzieży, której stylu nie akceptujemy.

Jedne z nas wciskają więc swoich panów w garnitury, inne - w dresy, a jeszcze inne - każą im przejść na artystyczny nieład. Ubieramy ich nie tylko po to, aby dobrze - w naszym przekonaniu - wyglądali, ale także po to, aby można się było z nimi pokazać, zwłaszcza innym "dyktatorkom" męskiej mody.

A faceci nie cierpią być ubierani, przynajmniej większość z nich. Owszem, zdarzają się kompletni ignoranci, którym właściwie wszystko jedno, co mają na sobie. Tacy są nawet wdzięczni, gdy za nich pójdzie się do sklepu i kupi jakieś ciuchy. Są i tacy, którzy sami przyznają się do swojego odzieżowego bezguścia, a nawet proszą o kobiecą pomoc w kwestii wyboru tego czy owego. Nie wolno im jednak niczego wciskać na siłę, bo we wskazanej przez nas koszuli czy bluzie będą się czuć nieswojo.

Przypomnij sobie, jak nerwowo reagujesz, gdy słyszysz, że kobiety stroją się wyłącznie dla facetów. Aż chce ci się krzyczeć, że ty ubierasz się dla siebie. Pozwól i jemu ubierać się tak, jak chce. Ingeruj - i to bardzo delikatnie - dopiero w drastycznych przypadkach - np. gdy do garniturowych spodni zakłada adidasy, klapki wkłada na stopy w skarpetach a spod ortalionowej kurtki wystaje mu marynarka.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje