Prezent kup mi luby

Jaki problem spędza nam sen z powiek od początku grudnia? U kogo wigilia? Nie. A może: kto zabije w tym roku karpia? Nie.

Jak co roku sen z powiek spędza nam kupowanie prezentów. Dla jednych czas radości, dla innych czas apokalipsy...

Reklama

- Zaczyna się jak zwykle, od niby to niewinnych pytań i wspólnego chodzenia po sklepach, co u mojego męża jest nienormalne - opowiada Basia Kucharska, nauczycielka. - "A może to ci się podoba, a może to?" - wskazuje mąż. Już wtedy wiem, że przymierza się do zakupu jakiegoś drobiazgu wigilijnego. Wtedy dyskretnie naprowadzam go na cel, ale też zastanawiam się, kiedy wpadnie na coś oryginalnego.

Na umowę

- Prezenty dzielimy na dwie kategorie - ocenia Katarzyna Kossak, psycholog. - Albo na praktyczne, które sprawią drugiej osobie radość, albo takie, które są oryginalne, ale niekoniecznie mają praktyczne zastosowanie. Przy takim wyborze musimy jednak pójść na pewien układ i odbyć szczerą rozmowę z obdarowywanym: czy zgadza się na zakup prezentów wcześniej wybranych.

Sprawdza się to bardzo w relacjach rodzic - dziecko. Szansa, że maluch będzie niezadowolony z zakupu, maleje praktycznie do zera. W praktyce jest to mało romantyczny sposób i przypomina swojego rodzaju umowę handlową. Strony siadają do stołu i na co najmniej miesiąc przed świętami ustalają, co kto komu kupi. Nie jest to zbyt wysublimowane i interesujące, ale unikamy dzięki temu głupich wpadek.

Na spontana

- Drugi sposób można nazwać sposobem spontanicznym, niebanalnym. Kupując prezent, wybieramy coś oryginalnego, co może pasować do natury obdarowywanego i jego zainteresowań - mówi Katarzyna Kossak. - Mogą być to np. kreteńskie paciorki, lampowe radio sprzed 25 lat, a może jakiś drobiazg. Przy takim zakupie problem leży w tym, żeby utrafić w gust drugiej osoby. Ten sposób jest bezpieczny dla osób, które znają się już dobrze, niebezpieczny dla świeżo poznanych par. Nie każdy lubi chińską wazę, art déco, czy oryginalne wydanie "Władcy Pierścieni" w trzech tomach.

Nieśmiertelne gadżety

• Niezdecydowanym pozostaje cały arsenał gadżetów. Począwszy od świecących się golarek, przez specjalne filmy wydane na dvd, płyty, elektroniczne zabawki, po specjalne limitowane edycje kosmetyków. Rynek oferuje wiele tego rodzaju zabawek - nie są one może oryginalne, ale zawsze przydatne.
• Dla pań ważne są oczywiście kosmetyki, kremy, jakiś ciuch, biżuteria.
• Panowie lubią komputerowe i samochodowe gadżety (radiowe myszki i klawiatury, breloczki do kluczyków samochodowych), kosmetyki, krawaty, zegarki.• Wspólne gadżety chętnie widziane przez panie i panów: książki, pióra, albumy, kubki (np. z reprodukcjami obrazów).

Maciej Petrycki

Odwiedź też dział psychologia

Tekst pochodzi z gazety

Dowiedz się więcej na temat: gadżety | problem | prezent

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje