Problem: Jak mam bez niego żyć?

Poznałam go na studiach. Na początku była przyjaźń, która przeobraziła się w wielką miłość.

Trwało to 5 cudownych lat. Mieliśmy wspólne plany na przyszłość. Ja wyjechałam na krótko w celach zarobkowych na 3 miesiące i on w tym czasie zginął w wypadku samochodowym. Od tego momentu moje życie zamieniło się w koszmar.

Reklama

Nie potrafię funkcjonować normalnie. Ciągle myślę, co by było gdyby... Gdybym wróciła wcześniej, gdybyśmy zalegalizowali nasz związek... Może gdybym wróciła byłoby inaczej, nie doszło by do tego...

Od tego czasu minęło prawie 2 lata. W tej chwili mam 28 lat i nie wiem jak mam dalej żyć. Czy jeszcze kogoś spotkam, czy ktoś mnie pokocha, czy już na zawsze będę sama żyjąc miłością, która jest nieodwzajemniona ponieważ jest martwa... Potrzebuję pomocy!

Czasami nawet najlepsza "książkowa" rada nie zastąpi tej, która wynika z naszych doświadczeń. Do naszej redakcji przychodzi wiele takich listów, na które jednej osobie trudno jest mądrze odpowiedzieć, ale liczymy na was.

Redakcja

Jeśli potrzebujesz rady naszych czytelniczek - napisz do nas!

Dowiedz się więcej na temat: problem

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje