Problem: Jestem nie z tej epoki?

Ostatnio coraz częściej myślę, że przestaję pasować do mojego otoczenia, do czasów, które nastały. Kiedyś nie zwracałam na to uwagi, ale odkąd jestem w stałym związku coraz bardziej drażni mnie dzisiejsza moda.

Większość młodych dziewczyn ubiera się coraz bardziej wyzywająco. Krótkie spodenki, minispódniczki - takie, żeby pośladki było widać, bluzki z ogromnymi dekoltami itp. Do tego media wciskają nam do głów, jak powinna wyglądać idealna kobieta... A kto się z tym wzorem nie równa jest gorszy!

Reklama

Najbardziej przeraża mnie fakt, że nasi mężczyźni zaczynają się takimi "plastikowymi" ideałami sugerować...

Przestają cieszyć mnie imprezy... Dziewczyny prześcigają się w prezentowaniu siebie. Ja idę się bawić. Zawsze dbam o to, by ładnie wyglądać i zawsze mam element ubioru delikatnie podkreślający moją kobiecość. Ale nie zrzucam z siebie wszystkiego, co się da, by pokazać jak najwięcej...

Mój chłopak, nie pozwoliłby mi tak gdzieś wyjść... Jestem bardzo ładną dziewczyną i bez tego zwracam na siebie uwagę. Mimo tego, że on nie chce, bym tak się ubierała, to widzę, jak ukradkiem spogląda na takie dziewczyny. Widzę, że u innych to mu się podoba... Każdy mężczyzna jest ciekawy kobiety. Ale takie "kusicielki" to dla mnie przesada!

O to mamy coraz większe kłótnie w związku. Stałam się niesamowicie zazdrosna o jego wzrok, który nierzadko spogląda na inne z podziwem. Coraz bardziej mnie to przytłacza... Świat staje się straszny! Ja chyba naprawdę tu nie pasuję. A co Wy o tym myślicie?

Czasami nawet najlepsza "książkowa" rada nie zastąpi tej, która wynika z naszych doświadczeń. Do naszej redakcji przychodzi wiele takich listów, na które jednej osobie trudno jest mądrze odpowiedzieć, ale liczymy na was.

Redakcja

Jeśli potrzebujesz rady naszych czytelniczek - napisz do nas!

Dowiedz się więcej na temat: problem

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje