× m.interia.pl

Korzystasz z urządzenia mobilnego? Wybróbuj wersję Interii,
zaprojektowaną specjalnie dla Twojego urządzenia.

Reklama

Problem: Mąż odszedł do innej

Ten artykuł możesz przeczytać również w wersji mobilnej »

Na początku było jak w bajce, po długim poszukiwaniu tego właściwego - znalazłam. Czuł jak ja, tak samo widział przyszłość, rodzinę, dzieci, miał to "coś". Pokochał mnie, a ja jego. Potem był bajkowy ślub i fajne życie we dwoje. Dalej przyszło na świat bardzo przez niego oczekiwane dziecko.

Zdjęcie

/ 
Koniec bajki zaczął się od tego, że pojawiła się koleżanka w pracy męża i jak twierdzi - zakochał się. Pomimo zapewnień, że skończy tę znajomość i kolejnych szans na rozpoczynanie od nowa naszego związku nie wytrwał i za każdym razem do niej wracał. Nie twierdzę, że taki koniec to wina tylko jednej strony.

Wiem, że to ja może za mało czasu poświęcałam mężowi, może za dużo wymagałam, a może nie, może to on szukał "dziury w całym"? Ale jakiemu rodzajowi dziewczyn przyjemność sprawia podrywanie żonatych facetów i obnoszenie się z tym? Bo ona o tym mówiła bez skrępowania. A mój mąż, no cóż, szkoda słów...

Reklama

Nie wiem, czy to tak jest, ale przeważnie mówi się że po 5 latach każdy związek przeżywa kryzys i albo to go wzmacnia albo zabija. W moim przypadku skończyło się na tym drugim rozwiązaniu. Po ponad 3 latach małżeństwa i 5 latach znajomości zmusiłam się, żeby spakować mojego męża i zacząć żyć od początku.

Mam mieszkanie, pracę, kochanego maluszka. Ale zostałam sama, całkiem sama jak łódka na oceanie. Jest tylko przestrzeń, a poza tym pustka. I co dalej? Jak przestać żyć w letargu? Kiedy przestanie być mi tak bardzo źle? Kiedy nie będę czuła dziury w żołądku? Kiedy przestanę płakać zza maski dobrego humoru i dzielnego trzymania się?

Co dalej robić ze sobą i z życiem? Jak żyć, gdy jest się przyzwyczajonym do drugiej osoby w domu, do mnóstwa drobnych rzeczy...? Może ktoś z was ma radę, przetrwał i nauczył się żyć na nowo?

Czasami nawet najlepsza "książkowa" rada nie zastąpi tej, która wynika z naszych doświadczeń. Do naszej redakcji przychodzi wiele takich listów, na które jednej osobie trudno jest mądrze odpowiedzieć, ale liczymy na was.

Redakcja

Jeśli potrzebujesz rady naszych czytelniczek - napisz do nas!

Artykuł pochodzi z kategorii: Uczucia

Więcej na temat:problem | mąż

Zobacz również

Reklama

Skomentuj artykuł: Problem: Mąż odszedł do innej

Przejdź do forum »

Wyróżnij ten komentarz spośród pozostałych, niech zobaczą go wszyscy!

Aby wyróżnić ten komentarz

wyślij SMS o treści KOLOR na numer

70040

I wpisz otrzymany kod w polu poniżej

Ok

Koszt całkowity SMS 0,62 PLN Nota prawna

? O co chodzi z wyróżnieniem

Wasze komentarze (391)

Dodaj komentarz
Ewa, 27 lat

~Ewa, 27 lat -

Czuję to samo. Mąz odszedł ode mnie 4 mies temu twierdząc że planował to od dawna bo nam sie nie układało. Bardzo szybko odkryłam że przyczyna jest inna kobieta w dodatku poznana przez internet(jakie to upokarzające). Wiem co czujesz bo ja czuję to samo.Moge to skwitować : jestem załamana. Chociaż wszyscy naokoło mówią weź sie w garsc, on nie jest ciebie wart. Ale to ja zostałam sama z małym dzieckiem, które codziennie pyta o tatusia, to ja całymi wieczorami siedzę sama i płaczę. Bardzo za nim tęsknię, brakuje mi naszych rozmów, wszystkiego. Błagam Boga żeby zakończył to moje cierpienie,bo już dłużej tego nie wytrzymam. P.S. Zauwazyłam jeszcze jedną zależność: imja go bardziej proszę i błagam żeby wrócił tym bardziej on ma mnie gdzieś. I jeszcze jedno: co to za przyjemność żerować na cudzym nieszczęściu i zadawać się z żonatym facetem?

Tralala

~Tralala -

podobno to jest główny powód odejścia większości facetów . ja mojemu adasiowi targam krasnala codziennie przed wyjściem do pracy i jest mi wierny a jesteśmy ze sobą już 4 lata

kasia

~kasia -

Miałam kiedyś chłopaka.. Bardzo go kochałam.. Hmm. Znałam go wcale nie długo,ale kochałamnaprawdę bardzo. Nasze rozstanie przecierpiałam okropnie. Najpierw byłam chora, dwa tygodnie leżałam z gorączką. Później przyszła czarna rozpacz, lęki i depresja. Byłamnaprawdęna dnie.. Uspokajałam się lakami nasennymi, wypalałam po trzy paczki papierosów, nie mogłamjeśćschudłam z 15 kilo, nie dawałąmsobie rady.. Wplątywałam się w związki bez żadnej przyszłości byle tylko zagłuszyć swój ogromny ból.. Moją jedyną pomocą okazałasięwiara w Boga, wiem, że to brzmi może śmiesznie, ale tak było.Kiedy czułam się bardzo źle, tak źle, że już nie można chyba bardziej, mówiłam do siebie, że Bóg wie, co robi, on nie pozwoli mnie skrzywdzić, Ból po kilku latach przeminął, dziś śmieję się nawet z tego, chociaż.. tego, co przezyłąm nie życzę najgorszemu wrogowi. Dla mni elekarstwem okazała się wiara w mądrość Bogai nowa przyjaźn z chłopakiem, który jest teraz ojcemmojego dziecka i wytrwał przy mnie przez tez te wszystkielata, za co teraz jego kocham nad życie:) Powidzenia

jolka

~jolka -

Mój mąż rownież poznał koleżankę w pracy i sie zakochał(tak mi powiedział).Gdy chciałam odejść błagał i przepraszał stwierdził,że to była pomyłka i bardzo tego żałuje, że tamta nic nie znaczy itd...Zostałam bo go kocham i mamy małe dziecko.Minęło juz 9 miesiecy od tamtego zdarzenia i faktycznie moj mąż robi wszystko aby mi to wynagrodzic i nigdy nie czułam sie tak kochana jak teraz.W naszym przypadku kryzys nas wzmocnił,ale tamte wspomnienia tak bolą i zanieczyszczają umysł,ze czasem sie zastanawiam ile jeszcze wytrzymam.Wcale nie dam sobie reki uciąc ze moj mąż juz nigdy mnie nie zdradzi ale chce w to wierzyc i trzymam kciuki za wszystkie zdradzone kobiety aby były silne i dzielne bo nikt nie jest wstanie sobie wyobrazic jaki to jest okropny ból.

ania

~ania -

Mnie mój były już mąż zdradzał z dziewczyną (10 lat od niego młodszą - miała wtedy 17 lat) z sąsiedztwa. Byliśmy wtedy 1 rok po ślubie i mieliśmy półroczną córeczkę. Dowiedzialam się ostatnia, przepraszał i obiecał, że to skończy, ale ja nie chciałam mieć z nim już nic wspólnego. Rozwiodłam się, a potem przez 7 lat byłam sama jak palec tylko z córeczką. Bardzo mnie to bolało. Ale teraz po 9 już latach od tego wydarzenia jestem mu wdzięczna że mnie zdradził i zostawił, bo teraz mam cudownego męża, kochanego i opiekuńczego (zresztą był moją pierwszą miłością i spotkałam go ponownie), jestem szczęśliwa, córka ma już 10 lat, a ja jestem w 4 miesiącu ciąży. Mam ochotę dać kwiaty byłemu mężowi i jego kochance, bardzo im dziękuję za tamtą zdradę. Dzisiaj wiem, że nic nie dzieje się bez przyczyny. Poprostu ktoś inny był mi przeznaczony. Po wielu latach samotności teraz żyję na nowo iżyczę Tobie tego samego.

alex

~alex -

Witam Cię Twoja historia jest bardzo smutna szkoda , ze prawdziwa:( Faceci tak mają nudzą sie nami doś szybko moze nie wszyscy ale wiekszość ma cos do ukrycia. Twoj mąż sie zakochał?? Droga Wolna!!! po co Ci taka osoba?? nieszczera raz zrobił to i drugi raz sie nie zawacha!! Poczatki zawsze są cieżkie ale co nas nie zabije to nas wzmocni pamietaj!! Skup sie teraz na sobie masz dla klogo zyc!! masz prace jestes samowystarczalna. Ubiegaj sie o to co twoje nie lituj sie. nie ta to inna . Pamietaj!! moja kolezanka przezywało to samo wykopała dupka z domu a teraz po paru miesiącach on przychodzi miłośc przeszła ..to do żony!!" Kazdy meszczyzna zasluguje na drugą szanse ale ...juz u innej kobiety"Musisz o nim zapomnieć postaraj się czas rany leczy teraz jest to naowa sytuacja Za pare miesiecy spojrzysz na to z dystansem . Życze powodzenia TRZYMAJ SIE A JEMU NIGDY TEGO NIE POWIINAS ZAPOMNIEC!!!

TAURUS

~TAURUS -

Piszę to jako mężczyzna w jakiej znalazł się Twój mąż . Mam żonę ( jeszcze nie było rozwodu ) która miała tylko wymagania w stosunku do mnie , moich rodziców , mojego brata i bratowej . Na przeszkodzie stali zawsze krewni z mojej strony . Natomiast jej mamusia i tatuś to ideały w najczystrzej postaci . I niech to , może i by człowiek tak trwał i udawał przygłupa że wszystko jest OK . Do czego zmierzam ? Nic nie piszesz o sexie bo to pewnie wstydliwy temat dla każdej mężatki ( zakładam że tak jak i moja żona nigdy go nie zdradziłaś ) . Teraz mam raj i zapewniam Ciebie że Twój mąż też . Jak skończą się nasze romanse ? Trudno powiedzieć gdyż wg statystyk 80% mężów wraca , ale powiem Ci jedno , warto przynajmniej spróbować czegoś wspaniałego i szalonego . Czy będzie mnie dręczyć sumienie ? NIE !!! Gdybym miał to w domu to nie musiałbym odchodzić !!!

Inna

~Inna -

Byłam kochanką,do której odszedł mąż innej kobiety.Jedno jest pewne:gdyby Cię kochał byłby z Tobą."Moja"żona wyprawiała cuda:listy do moich rodziców,telefony i wizyty w pracy,wyzwiska,prośby,płacz...I tak ją zostawił.Pobrali się,bo on chciał mieć rodzinę,bo to miało go"wyleczyć"(wcześniej prowadził szalony tryb życia),a ona była taka dobra,wyrozumiała i tak bardzo go kochała...Tolerowała zdrady nawet przed ślubem...Kiedy zaczął spotykać się ze mną też myślał,że to taki mały romansik,który niczego nie zniszczy,a tu bęc,mąż się zakochał!Powiedziała do mnie,że on może ze mną sypiać,aby tylko wrócił do domu....Ja nie zmuszałam go do niczego,ani do odejścia,ani do rozwodu.Nie jestem już z tym facetem,rozstałam się z nim po 8 latach.Nie był wart ani jej,ani mnie,ale powodem rozstania nie była inna kobieta.Mnie nie zdradzał.Może ja kochałam za mało?

Olivka

~Olivka -

Potrafie sie wczuc w Twoja sytuacje ,ja bylam 12 lat z mezem ,wydawalo mi sie ze to wielka milosc ,on zapewnial mnie o swoich uczuciach ,tylko po kilku latach dowiedzialam sie ze zdradza mnie i to nie z jedna kobieta ,on nie przepuscil zadnej okazji ,ja go bardzo kochalam nie zdradzilam nigdy ,dbalam o wszystko ,mamy dwie corki ,tez mi sie wydawalo ze nie bede mogla bez niego zyc ,ale jak zaczal oficjalnie obnosic sie z jedna z kochanek powiedzialam dosc i uwierz mi ze naprawde mozna przejs to wszystko i zaczac normalnie zyc ,cierpialam strasznie chwilami wydawalo mi sie ze nie przetrwam ,jestem kilka mies po rozwodzie i odbudowuje swoje zycie ,bylo bardzo ciezko ,mialam zalamania ale w moim przypadku sprawdzilo sie powiedzenie ze czas leczy rany ,zyje normalnie i teraz nie moge uwierzyc ze myslalam kiedys ze zycie na nim sie konczy ,pzryjdzie kiedys taki dzien ze stwierdzisz tak samo ,zycze Ci jak najwiecej wytrwalosci i szczescia:):)zycie jest przed Toba

kobieta

~kobieta -

szanowne panie nic nie umiecie dać panom, karzecie ich brakiem sexu, nie macie dla nich czasu, nie jesteście zaradne i pracowite, myślicie tylko o rodzeniu dzieci, a potem jesteście zaskoczone, że faceci odchodzą. jestem żoną przystojnego i mądrego człowieka, dorobiliśmy się wspólnie fortuny, nie chciałam mieć dzieci i jakoś on jest ze mną od kilkunastu lat. zawsze mam ładniejszy i większy samochód od niego, nigdy nie usłyszałam, że marnuję pieniadze na bzdury, nie ma też problemu jeśli w domu nie ma obiadu, bo on sam go naszykuje, nawet jeśli prześpię cały dzień, wiem, że on naszykował dla mnie rano kawę.

Reklama