Przepraszam, czy tu piją...

Jednym z bardzo drażliwych i wstydliwych tematów, mających jednak ogromny wpływ na wszystko to, co można nazwać stosunkami damsko-męskimi, jest obecnie nadużywanie alkoholu.

Dostaję coraz więcej listów od osób, którym alkohol skomplikował życie. Scenariusz bywa podobny: kilka kieliszków albo kilka piw za dużo, niepotrzebne słowa, albo chwilowa utrata świadomości, i po otrzeźwieniu zderzenie z brutalną rzeczywistością...

Reklama

Z listu od 28-latka: "(...) Z okazji drugiej rocznicy ślubu urządziliśmy w domu małe przyjęcie (...) Trochę wypiłem i nie pamiętam dzisiaj nawet kiedy, po co i dlaczego zacząłem podobno wyzywać moją żonę (...) Słyszeli to nasi goście, szybko wyszli (...) Rano niczego nie pamiętałem, a ona wyniosła się do swoich rodziców. Próbuję namówić ją do powrotu, ale na razie bezskutecznie (...)".

Pisze 23-letnia studentka medycyny: "(...) Pojechaliśmy w większej grupie do domu rodziców jednego z naszych kolegów: pełny komfort, wyposażone barki, skóry - zapachniało wielkim światem. Próbowaliśmy wszystkiego, co znaleźliśmy w barku, zresztą gospodarz - ojciec kolegi - gorąco namawiał do tego... Obudziłam się obok niego nad ranem (...) Nie było z nami mojego chłopaka, ale wszyscy wiedzieli, z kim poszłam do łóżka. Co ja mam teraz zrobić? Przecież wtedy nie miałam świadomości...".

I jeszcze fragment maila od 35-letniego J.S., który nie podał, kim jest z zawodu: "(...) Piję tylko piwo, ale raczej rzadko (...) Ostatnio coraz częściej zastaję w domu żonę, która sama jest już na rauszu i jeszcze mi proponuje - raz wino, raz wódkę... Rozmawiałem, pytałem, groziłem (...) Nic się nie zmienia. Mamy dwoje dzieci, żyjemy w jako takim standardzie, a ona coraz częściej (...) Ukrywa to przed dziećmi, bo zaczyna późno wieczorem. Czy to już alkoholizm? (...)".

Problem alkoholizmu nie ma dna. - Jeżeli słyszysz: "Alkohol jest dla ludzi", to pamiętaj, że wyłącznie dla ludzi mocniejszych od alkoholu! - powiedział mi kiedyś jeden z mądrzejszych ludzi, jakich spotkałam w życiu. Staram się o tym pamiętać, no i staram się tę pozornie banalną mądrość przekazywać, komu się tylko da.

Najprzeróżniejsze alkoholowe doświadczenia, nasze lub ludzi z naszego otoczenia, powinny być dla nas najlepszą przestrogą. Przypadkowe kontakty, przypadkowe ciąże, agresywne zachowania... A pijąca po nocach żona? Może ma jakiś powód? Może coś się stało? Może wymaga lepszej pomocy niż tylko rozmowa z grożącym jej mężem...

Chcę, byście pamiętali o alkoholizmie. Ale tylko pamiętali...

Ola

Dowiedz się więcej na temat: przepraszam

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje