Przypomnij o sobie

W pogoni za kasą, za sukcesem i Bóg sam wie za czym jeszcze zapominamy czasem o tym, że są obok nas osoby, którym kiedyś powiedzieliśmy, że je kochamy.

Najpierw są zapewnienia, śluby, przyrzeczenia i wielka radość. Potem przychodzi codzienność: szara, czasem brutalna, z obowiązkami, z konsekwencjami różnych decyzji, z walką o lepszą pozycję, o pieniądze, o status itp. Zaczyna brakować czasu - jak to dobrze kiedyś ktoś powiedział - na życie.

Reklama

Jest źle już wtedy, kiedy z codziennego harmonogramu znika to, co scala każdy związek: wspólny posiłek, wspólne zakupy, nie mówiąc już o łóżku.

Z czasem zaczynają się pretensje, potem gwałtowne próby odzyskania dawnej równowagi, kłótnie, aż wreszcie któraś ze stron nie wytrzymuje i szuka szczęścia w innym związku.

Świadomie trochę to wszystko uprościłam, ale chcę raczej zwrócić Waszą uwagę na to, co warto robić, by takich sytuacji uniknąć.

Tu naprawdę nie są potrzebne jakieś wielkie nakłady finansowe. Związek dwojga ludzi, którzy przecież kiedyś siebie wybrali, którzy już kiedyś zapewniali się wzajemnie o uczuciach trzeba po prostu pielęgnować! Jak roślinkę!

Potrzebne są drobne gesty, przytulenia, dotyk, intymność. Potrzebne są czasem świece przy kolacji, albo obiad "na mieście", ale razem. Niezastąpione bywają drobne upominki, niespodzianki, wypełnione obietnice, ale też słowa otuchy, wsparcie w chwilach trudnych, kiedy ręce opadają.

Trzeba o sobie przypominać, trzeba przypominać o uczuciu, o swojej bliskości. Nie wolno dać się unieść prądowi codzienności i rutyny, szumowi informacyjnemu, zabijającemu wrażliwość i wypłukującemu z naszych domów resztki poczucia intymności.

Kiedy ostatni raz trzymałaś go za rękę? Czy w ostatnim tygodniu zjedliście razem chociaż jeden posiłek? Kiedy byliście razem w kinie?

Takich pytań może być więcej. Spóbujcie znać na nie odpowiedzi.

Grażyna

grazynamika@interia.pl

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje