Reklama

Rozwód, jak go przeżyć?

Ten artykuł możesz przeczytać również w wersji mobilnej »

Już nie panna, ale i nie żona. Rozwódka. Rozpad małżeństwa to ciężar, który trudno udźwignąć. Niezależnie od tego, czy rozwiedliście się po trzech, trzynastu czy trzydziestu trzech latach - nie będzie ci łatwo. Ale musisz sobie poradzić.

Zdjęcie

/ThetaXstock
/ThetaXstock
Dane są przerażające: co trzecie małżeństwo w Polsce się rozpada. Dlaczego ludzie się rozstają? Najczęstszym powodem są niezgodność charakterów (32 proc. przypadków) i zdrada (24 proc.), ale orzeczenie o winie zapada rzadko. Zamiast wyciągania brudów, wybieramy porozumienie stron. Tak jest szybciej, łatwiej, mniej boleśnie. I taniej. Choć statystyczny polski rozwodnik ma za sobą 13 lat małżeństwa, tę średnią zaniżają coraz bardziej rozwody ludzi młodych, po trwającym ledwie kilka lat związku. Ale generalnie dużo łatwiej podejmujemy decyzję o rozwodzie, niezależnie od przyczyny i stażu małżeństwa. Większe jest przyzwolenie społeczne na taki krok. Kiedyś rozwód był tematem tabu, teraz stał się sprawą zwyczajną. A bycie rozwódką nie jest już powodem do wstydu.

Zdaniem psychologów, rozwód jest jednym z najpoważniejszych życiowych kryzysów - obok śmierci bliskiej osoby i ciężkiej choroby. To rodzaj straty, a radzenie sobie ze stratą musi zabrać trochę czasu: od roku do nawet trzech lat. W tym okresie przechodzisz poszczególne stadia "żałoby". Negujesz to, co się stało, próbujesz sobie wmówić, że to nic takiego, albo nagle czynisz starania, by spróbować jeszcze raz. Jesteś zła: na byłego męża - że odszedł, na siebie - że to może także i twoja wina, na świat - że toczy się dalej, choć tobie wszystko się zawaliło. Rozpaczasz. Nad utraconą miłością, zmarnowanym - jak sądzisz - życiem, swoim bólem. Obwiniasz siebie, jego. Tracisz wiarę we własne siły, w swoją wartość jako człowiek i jako kobieta.

Reklama

Rozwód ciągnie się za nami, zostaje w duszy, zmienia uczucia, sposób, w jaki na siebie patrzymy. Musimy go przepracować, zakończyć emocjonalnie. To ważne, bo tylko w ten sposób możemy naprawdę wyjść z tego małżeństwa. I kiedyś, w przyszłości, związać się z zupełnie innym mężczyzną. Bo przecież nie po to się rozwodzimy, żeby resztę życia spędzić samotnie i boleć nad miłością, która już dawno przeminęła. Rozwodzimy się, by nie udawać, że jesteśmy jednością z kimś, kto jest nam już zupełnie obcy. Również po to, by móc znów poczuć się dobrze ze sobą, że swoim ciałem, ze swoją kobiecością.

Znów oboje jesteśmy singlami

Po rozwodzie została ci na palcu jasna obwódka - ślad po obrączce, jego nazwisko w dowodzie, zdjęcia, wspomnienia, wspólni znajomi. Mieliście być razem "aż do śmierci", ale coś nie wyszło. I po załatwieniu wszystkich formalności, podzieleniu rzeczy na "moje, ja to kupiłam" i "twoje, dostaliśmy to od twojej matki", według prawa jesteście już praktycznie dwojgiem obcych sobie ludzi. Ale pozostają emocje, złamane serce i strach przed następnym związkiem. Dlaczego tak dużo młodych małżeństw się rozpada? Bo nie walczą o miłość. Kiedy przychodzą pierwsze kryzysy - zamiast je rozwiązywać, wolą się rozstać. Wybierają łatwiejsze wyjście.

Artykuł pochodzi z kategorii: Uczucia

Świat kobiety

Zobacz również

Reklama

Skomentuj artykuł: Rozwód, jak go przeżyć?

Przejdź do forum »

Wyróżnij ten komentarz spośród pozostałych, niech zobaczą go wszyscy!

Aby wyróżnić ten komentarz

wyślij SMS o treści KOLOR na numer

7152

I wpisz otrzymany kod w polu poniżej

Ok

DBAMY O JAKOŚĆ! WYROŻNIJ ZA 1,23 PLN

Koszt całkowity SMS 1,23 PLN Nota prawna

? O co chodzi z wyróżnieniem

Wasze komentarze (161)

Dodaj komentarz

Reklama

Reklama