Samotność jest fajna. Do czasu...

Bycie singlem jest modne i wygodne. Za 12 lat niemal 40% ludzi na świecie będzie żyło w ten sposób.

Stara panna i stary kawaler - tych określeń nie wypada dzisiaj używać, bo mają negatywny wydźwięk. Kojarzą się ze wstydliwą samotnością tych, których nikt nie wybrał na życiowego partnera. Od kilku lat o takich osobach mówi się, że są singlami. To określające ich, obco brzmiące słowo jest równie nowoczesne jak ich styl życia - szybki, bezkompromisowy, nastawiony na karierę zawodową i czerpanie z życia pełnymi garściami.

Reklama

Statystyczny singiel ma około 30 lat, jest pewny siebie, przebojowy, rozrywkowy, lekką ręką wydaje pieniądze, których ma pod dostatkiem. Cieszy go życie w pojedynkę, bo tylko wtedy może się rozwijać, realizować swoje życiowe plany i marzenia.

Dużo pojedynczych

Osób żyjących bez pary jest sporo i wciąż przybywa. Większość z nich mieszka w dużych miastach, gdzie co trzecie gospodarstwo domowe prowadzi osoba samotna. W 2004 roku, gdy przeprowadzano w Polsce spis powszechny, odnotowano, że w kraju żyje 5 milionów singli. To o 38% samotnych kobiet i o 32% mężczyzn więcej niż sześć lat wcześniej.

Ponieważ tendencja jest zwyżkowa, dziś singli może być jeszcze więcej. Prezentowany przez nich styl życia jest modny i aprobowany społecznie, więc coraz więcej osób się na niego decyduje.

Znak naszych czasów

Modę, a nawet zapotrzebowanie na singli, stworzyły czasy, w jakich żyjemy. W dobie drapieżnego kapitalizmu najbardziej cenionymi pracownikami są ci, którzy nie mają żadnych zobowiązań. Z ochotą poświęcą się pracy czy bez wahania porzucą posadę w jednym miejscu dla innej, lepszej, ale na drugim końcu kraju lub nawet za granicą. Na to wszystko trudno się zdecydować, kiedy ma się rodzinę. Bo domowe obowiązki zabierają czas i energię. Poza tym single uwielbiają rozwijać swoje pasje, dokształcać się, a to wszystko kosztuje dużo czasu i pieniędzy.

Samotni i zamożni nie muszą się o to martwić. Gdyby byli w związku, musieliby liczyć się też z potrzebami drugiej osoby. Poświęcać jej uwagę, dzielić się obowiązkami i wydatkami na dom. Po co wikłać się w takie zależności, skoro nawet seks można mieć bez zobowiązań i konsekwencji? A w kinie dobrym towarzystwem będzie koleżanka, też singielka. Nawet na wczasy można jechać samemu - na specjalny turnus dla żyjących w pojedynkę.

Druga połówka singla

Single wciąż podkreślają, że choć są sami, nie czują się samotni. Ich kalendarze zapełnione są datami spotkań z przyjaciółmi, kolejnych lekcji tańca, jogi czy śpiewu. Single nie mają czasu na nudę. A może nie chcą go mieć? Bo wtedy nagle okazałoby się, że samotność wcale nie jest taka fajna, gdy nie ma się do kogo przytulić na kanapie.

A co będzie, gdy te wszystkie fantastyczne zajęcia przestaną ich cieszyć? Znajdą nowe. Albo usiądą do komputera, by wejść na jedną z wielu stron internetowych dla singli. Tam pogadają z takimi jak oni. I może znajdą swoją drugą połówkę, bo czyż nie po to są portale dla samotnych?

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje