Seks - groźny nałóg mojego męża

„Jeśli już od czegoś trzeba się uzależnić, to najlepiej od seksu” – żartują niektórzy. Jednak to, co kojarzy się z przyjemnością, potrafi zrujnować człowiekowi całe życie.

W akcie seksualnym nałogowiec nie znajduje satysfakcji. Bo nie rozkoszy ani miłości w nim szuka. Seks lub cyberseks stają się sposobem na unikanie intymności, rekompensowanie sobie różnych braków i zapomnienie o bolesnych doświadczeniach. Dlatego większość uzależnionych mężczyzn nie potrafi już kochać się z żoną, mimo że jest ona dla nich ważna. Ponieważ ich poczucie własnej wartości spada, izolują się od świata. Bycie partnerką seksoholika jest wyzwaniem i wielką próbą uczuć.

Reklama

Ucieczka od bliskości - historia Małgorzaty:

Na słowo "seksoholik" ludzie reagują pełnym zażenowania śmiechem albo głupimi uwagami w stylu: "Nooo, pozazdrościć". A to identyczne uzależnienie jak alkohol czy narkotyki. Gubi człowieka i jego bliskich. Po takim seksie zostaje tylko ból i wstyd. Wiem to, bo poślubiłam erotomana. Cierpię, lecz wciąż go kocham.

Wojtek nie jest złym człowiekiem, jest chory. Nie mogę jednak być z nim za wszelką cenę. Jeśli terapia nie poskutkuje, odejdę.

Świat się zawalił

Mąż nie jest typem podrywacza ani duszą towarzystwa, wprost przeciwnie, jest zamknięty w sobie. Spodobał mi się dlatego, że sprawiał wrażenie oazy spokoju. Dziś wiem, że już wówczas walczył ze swoimi demonami. Ale długo nie miałam o tym pojęcia...

Tuż po ślubie urodziłam córkę, potem syna. Maluchy chorowały, więc przeniosłam się z małżeńskiej sypialni do pokoju dziecinnego. Wtedy prawie przestaliśmy się kochać. Niezbyt się tym martwiłam. Byłam nawet wdzięczna Wojtkowi, że nie nalega, bo łóżko przestało sprawiać mi radość. Jeśli już dochodziło między nami do zbliżenia, to było ono krótkie i mechaniczne. Tłumaczyłam to sobie zmęczeniem. A później odkryłam prawdę i świat się zawalił.

Zboczeniec i oszust

Zaczęły mnie dochodzić plotki z biura męża. Podobno romansował ze stażystką. Kiedy o nią spytałam, zbył mnie, ale nie zaprzeczył. Drążyłam więc dalej. To, co odkryłam, ścięło mnie z nóg. Wojtek założył konto na portalu randkowym i przez nie umawiał się z kobietami. Naliczyłam ich aż jedenaście! Przysyłały mu nagie zdjęcia i pikantne wiadomości. Chodziło o seks, bo mąż nie ukrywał, że ma rodzinę.

To było jednak gorsze, niż gdyby zdradzał mnie z jedną. Wtedy mogłabym się przynajmniej pocieszać, że ma jakieś uczucia. Ale dowody nie pozostawiały złudzeń - mężczyzna mojego życia okazał się erotomanem nastawionym na bicie rekordów. I pomyśleć, że podejrzewałam go o brak temperamentu... Natychmiast kazałam mu wyprowadzić się z domu. Nie tłumaczył się, posłusznie spakował walizki.

To był impuls

Byłam w stanie zobaczyć się z nim dopiero po jakimś czasie. Wyznał, że od dawna jest uzależniony od seksu. Kiedyś nawet poszedł na terapię, ale potem poznał mnie i uwierzył, że sam sobie poradzi. Wytrzymał dwa lata. Teraz znowu podjął leczenie. "Kocham cię. Zrobię wszystko, żeby z tego wyjść" - mówił ze łzami w oczach, a ja mu uwierzyłam. Zwłaszcza że poprosił, żebym uczestniczyła w jego terapii, bo - jak stwierdził - ma dość tajemnic.

Opowiedział, jak zaczęła się jego choroba. Na wieczorze kawalerskim kolegi pojawiły się dziewczyny z agencji towarzyskiej. Zabawa była fantastyczna, więc po jakimś czasie zadzwonił do poznanej wtedy prostytutki. Tak odkrył, że niezobowiązujący seks jest świetnym lekiem na smutek, samotność, kłopoty w pracy. Z czasem jednak jego potrzeby rosły. Wygląd i wiek kobiety przestały mieć znaczenie. Liczyło się tylko, czy jest chętna i czy nie przysporzy ewentualnych problemów.

Niestety, euforia po stosunku trwała coraz krócej. "Brzydziłem się sobą. Szedłem ulicą i wydawało mi się, że ludzie patrzą na mnie ze wstrętem. Dopiero kiedy się w tobie zakochałem, uwierzyłem, że jest dla mnie jeszcze nadzieja na normalne życie". Gdy spytałam, dlaczego wrócił do nałogu, powiedział, że to był impuls.

"W firmie straszono zwolnieniami, bałem się przyszłości. Pewnego dnia surfowałem po sieci i... stało się. To miał być jeden skok w bok, ale nie udało się. Potem coraz rzadziej z tobą spałem. Czułem, że na ciebie nie zasługuję. Musiałem oddzielić to, co robiłem z innymi kobietami od tego, co łączyło nas. Ochronić cię przed samym sobą".

Wypaczony obraz

Terapia Wojtka wymaga od nas teraz abstynencji. On ma wypaczony obraz seksu, dlatego musimy poczekać, aż przestanie go traktować jak ucieczkę od rzeczywistości, a zrozumie, że to okazywanie bliskości w związku. A ja? Prawie tak samo jak jego niewierności boję się swoich reakcji. Nie wiem, czy będę potrafiła kochać się z nim beztrosko jak dawniej.

Mężowi przestało na nas zależeć - historia Urszuli:

Wprawdzie mamy z Adamem wspólne łóżko, ale to już tylko mebel do spania. Jakiś czas temu mąż stracił zainteresowanie seksem. Choć powinnam raczej powiedzieć, że zamiast kochać się ze mną, woli seks w sieci. Dawniej nie uważałam tego za wielkie zagrożenie, ale sprawy wymknęły się spod kontroli. Jego uzależnienie od pornografii rzutuje już na całe nasze życie, nie tylko intymne.

Rozczarował mnie jako mężczyzna

Trzy lata temu przechodziliśmy ostry kryzys w związku. Dałam mu do zrozumienia, że rozczarował mnie jako mężczyzna, bo do szału doprowadzała mnie jego bierność. Po powrocie z biura włączał telewizor i nie ruszał się z kanapy do wieczora. Tylko na tyle było go stać. Kłótnie odebrały nam obojgu ochotę na igraszki w sypialni. Potem Adama zwolniono z pracy i wtedy nasze drogi całkiem się rozeszły. Ja kładłam się wcześnie, on nocami buszował w internecie.

Mówił, że szuka zajęcia, ale raz przyłapałam go na oglądaniu obscenicznego filmu. Zrobiłam awanturę, chociaż najbardziej przeraził mnie fakt, że nasz syn mógłby to zobaczyć. Tłumaczyłam sobie, że skoro nie współżyjemy, a Adam ma masę problemów, musi jakoś rozładować napięcie. Ale pomimo tego, że po roku znalazł posadę i atmosfera w domu polepszyła się, jego obsesja na punkcie pornografii nie minęła.

Zimna i nieczuła

Mąż codziennie zamyka się w pokoju z laptopem. Zabrania wtedy wchodzić tam dziecku, a ja nie mam wątpliwości, co tam robi. Próbowałam reaktywować nasze życie seksualne. Sama wychodziłam z inicjatywą. Ale Adam po prostu nie umiał wykrzesać z siebie entuzjazmu. Nawet nie próbował udawać, że się stara. Jakby zupełnie przestało mu na nas zależeć.

Za wszystko obarcza winą mnie. Bo jestem zimna, nieczuła. Podobno swoim zachowaniem "wykastrowałam" go, pozbawiłam pewności siebie. Powoli odsuwa się nie tylko ode mnie i syna, ale od całego otoczenia. Wiem też, że ogląda pornografię na komputerze w pracy, a to już prawdziwa tragedia, bo za chwilę znowu zostanie zwolniony. Próbuję namówić go na leczenie, ale on nie przyjmuje do wiadomości, że ma poważny problem.

Kiedy i Angelina Jolie nie pomoże

Częstą reakcją kobiet odkrywających uzależnienie męża jest szukanie winy w sobie. Bo zaniedbywały jego potrzeby...

Krzysztof Tylski psychoterapeuta, www.osrodekpolana.pl: ...w dodatku mają cellulit, a piersi też już nie takie. Dlatego powiedzmy jasno: to nie przez żony mężczyźni wpadają w seksoholizm lub w sidła pornografii. Koniec, kropka. Jeśli ktoś sześć godzin na dobę ogląda filmy dla dorosłych, to nawet Angelina Jolie niewiele mu pomoże. W tym nałogu najmniej chodzi przecież o seks.

Błędne rozumowanie prowadzi do kolejnych nieporozumień.

- Kobiety wychodzą z założenia, że jeśli zawiniły, same "naprawią" sytuację. Na przykład akceptując zachowania, które wcześniej były dla nich nie do przyjęcia. Oglądają porno z mężem albo godzą się na stosunki analne. Lecz ich poświęcenie nie rozwiązuje problemu. Prowadzi do współuzależnienia albo rozpadu związku.

Pozostaje leczenie.

- Jak w przypadku innych nałogów, należy odkryć, co jest jego przyczyną. Cóż może zdziałać w pojedynkę żona seksoholika? Być katem, stróżem, wyrzutem sumienia?

Na terapię mają udać się oboje?

- Na pierwsze spotkanie warto pójść razem, ale potem się rozdzielić. Mąż musi zrozumieć, co zastępuje mu uzależnienie. Jakie braki przykrywa? Mężczyźni często oskarżają o kłopoty wysokie libido. Stwierdzają, że muszą odbyć trzy stosunki dziennie, bo taki mają temperament. A po leczeniu okazuje się, że wystarcza im współżycie dwa razy w tygodniu.

A żona?

- Powinna zastanowić się nad przyszłością. Czy jest zdolna wybaczyć partnerowi i jak ułożyć z nim relacje. Na pewno musi przygotować się na zmiany w związku. Tak jak po każdym kryzysie, niekoniecznie na tle seksualnym. Trudno tutaj uogólniać, ponieważ to, z czym będzie mierzyć się kobieta, zależy od jej wychowania, przekonań, nastawienia. Są osoby, dla których masturbacja męża jest już dobrym powodem do rozwodu. One będą musiały "przerobić" najwięcej.

Seksoholizm: Jak się ratować

1. Tylko seks, nie zdrada

Seksoholizm a zdradzanie to dwie różne rzeczy. Chory nie ma romansów w tradycyjnym znaczeniu tego słowa. Jego relacje z kochankami są krótkie i pozbawione emocji, ponieważ widzi w nich tylko narzędzie zaspokojenia żądzy. Prawie nie zdarza się, by porzucił stałą partnerkę, bo pełni ona funkcję kotwicy, dzięki której ma on w ogóle zdolność funkcjonowania w "normalnym" świecie. Ta jedna kobieta, którą seksoholik kocha, pozostaje najważniejszą osobą w jego życiu.

2. To nie problem dużego libido

Mężczyzna z dużymi potrzebami jest w stanie je kontrolować. Zwłaszcza kiedy ich zaspokajanie przynosi mu ogromne straty: odejście żony, bankructwo, problemy w pracy, wejście w konflikt z prawem. Natomiast erotomania oraz nałogowy cyberseks stają się koszmarnym przymusem, który spycha na dalszy plan inne cele życiowe, powoduje zanik pasji, a nawet zmianę osobowości. Nie bierze się z podniecenia, a konieczności zagłuszenia bolesnych emocji - samotności, beznadziei, poczucia niskiej wartości.

3. Szczerość to przełom

Przyznanie się do bycia uzależnionym od seksu lub pornografii bywa trudniejsze niż przyznanie się do alkoholizmu lub narkomanii, gdyż wiąże się z większym wstydem i napiętnowaniem społecznym. Choć bliscy mogą przeżyć szok, warto uszanować takie wyznanie i potraktować je jak pierwszy krok w kierunku zdrowienia.

4. Syndrom odstawienia

W trakcie terapii - podobnie jak podczas odwyku od substancji chemicznych - mogą pojawić się objawy, będące skutkiem rezygnacji z "narkotyku". To m.in. bóle mięśni, bezsenność, ataki paniki, depresja, a nawet myśli samobójcze.

5.  Inne zagłuszacze

Wielu erotomanów (około 35 proc.) cierpi również na inne uzależnienia, najczęściej od hazardu i alkoholu. Częste są wśród nich zaburzenia odżywiania. Niekiedy bierze się to z genetycznej lub osobowościowej predyspozycji. Ale bywają też skutkiem prób złagodzenia następstw pierwszego nałogu - gdy piciem próbujemy stłumić wstyd, a regulowaniem jedzenia odzyskać poczucie wpływu na swoje życie.

Maria Barcz

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje